Resort stwierdził, że maksymalna stawka taksy notarialnej odzwierciedla przeciwstawne interesy społeczeństwa i notariuszy, dlatego potrzebne jest znalezienie kompromisowego rozwiązania. 400 zł stanowi wyważony kompromis. Świadczyć o tym może choćby korelacja tej kwoty z opłatą, która będzie pobierana za wydanie e.p.s. w postępowaniu sądowym: 300 zł. Istotne jest to, że zarówno w sądzie, jak i u notariusza można będzie otrzymać dokładnie taki sam dokument. Gdyby więc różnica w opłacie była wyższa, mogłoby się okazać, że w praktyce e.p.s. wydawałyby wyłącznie sądy.

Zdaniem prezesa SNRP Anny Dańko-Roesler porównywanie wynagrodzenia notariusza do opłat sądowych jest bez sensu. To pierwsze ma stanowić ekwiwalent za wykonaną pracę, a jego wysokość powinna odzwierciedlać poziom kompetencji rejenta. W przypadku spraw sądowych nie należy mówić o prostym przełożeniu opłaty na ponoszone przez państwo koszty. „Trudno jest znaleźć uzasadnienie, dlaczego opłata sądowa, jako specyficzne współfinansowanie wymiaru sprawiedliwości przez uczestników postępowania, ma służyć za podstawę naliczenia wynagrodzenia za dokonanie czynności notarialnej” – czytamy w stanowisku stowarzyszenia.

Resort pozostał nieugięty i wszystko wskazuje na to, że opłata u notariusza za e.p.s. nie przekroczy 400 zł. E.p.s. to dokument przeznaczony dla spadkobierców i zapisobierców mających bezpośrednie prawa do spadku oraz wykonawców testamentów lub zarządców spadku, którzy potrzebują wykazać w innym państwie członkowskim swój status lub wykonywać swoje prawa.

Nowe rozporządzenie w sprawie stawek ma wejść w życie 17 sierpnia 2015 r.

Etap legislacyjny

Po konsultacjach publicznych