statystyki

Dane osobowe: Czas na podjęcie kluczowych decyzji w sprawie ABI

autor: Radosław Kowalski09.06.2015, 10:02; Aktualizacja: 09.06.2015, 10:26

? OPIS SYTUACJI: Spółka prowadzi działalność handlową w branży spożywczej (sprzedaje głównie suplementy diety), działając na zlecenie spółek z grupy kapitałowej, w strukturach której funkcjonuje. W ramach prowadzonej działalności spółka wykorzystuje dane osobowe. W przeszłości jednego z pracowników działu kadr wyznaczono jako administratora bezpieczeństwa informacji (ABI). Były to jednak jego dodatkowe obowiązki, miały dla niego charakter drugorzędny, a i jego znajomość zagadnienia nie była imponująca. Tak naprawdę obowiązki te zostały mu dopisane do zakresu obowiązków bez oczekiwania ze strony pracodawcy, że będzie się szczególnie angażował w tym zakresie. W efekcie, za cichą akceptacją zarządu, zagadnienie ochrony danych osobowych, prowadzenia i zgłaszania baz danych oraz wypełniania innych obowiązków w tym zakresie było cały czas odkładane na dalszy plan, co de facto prowadziło do naruszania przepisów. Chociaż firma działa w branży handlowej, funkcjonowało przekonanie, że specyfika podejmowanej aktywności, korzystanie z usług zewnętrznych firm marketingowych oraz krótka lista zleceniodawców usprawiedliwiają takie podejście do problematyki ochrony danych osobowych. Ogólna świadomość potrzeby ochrony danych była dość niska, ale jednocześnie dominowało przekonanie, że minimum w postaci wyznaczenia ABI zostało spełnione, co w przypadku kontroli (której nigdy w spółce nie było) pozwoli to jakoś ją przebrnąć, a jednocześnie uchroni zarząd przed konsekwencjami.

Reklama


Reklama


W związku ze zmianami w ustawie z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1182 ze zm.) ABI, chociaż niechętnie, pojechał na szkolenie na temat zmian w przepisach i nowych obowiązków. Jeszcze w trakcie wyjazdowego szkolenia telefonował przejęty do kierowniczki z informacją, że nie może pełnić dłużej funkcji ABI, a po jego powrocie koniecznie muszą spotkać się z zarządem w sprawie ochrony danych osobowych. Szefowa działu kadr zorganizowała na poniedziałek spotkanie z prezesem.

● Etap I Czy dotychczasowy ABI może nim pozostać

W poniedziałek o 9.00 w gabinecie prezesa spółki rozpoczęło się spotkanie, w którym uczestniczyła pani Iwona, kierowniczka działu kadr, jej pracownik pan Wojtek (któremu powierzono zadania ABI) oraz prezes firmy Adam Borkowski. W ostatniej chwili do gabinetu wszedł pośpiesznie prawnik z kancelarii, która zapewnia spółce obsługę prawną. Przywitał się z obecnymi i zajął miejsce pomiędzy prezesem a kierowniczką.

– Co takiego pilnego się urodziło, że musimy niezwłocznie o tym porozmawiać – rozpoczął prezes, jeszcze gdy asystentka krzątała się pomiędzy obecnymi, stawiając filiżanki. Prezes zwrócił się do pani Iwony, przy słowie „niezwłocznie” pokazując palcami cudzysłów. Potem odezwał się bezpośrednio do jej podwładnego: – Czym cię tak, Wojtku, nastraszyli na tym piątkowym szkoleniu?

Firma nie była szczególnie duża, panowała w niej koleżeńska atmosfera, a prezes nie należał do tych, co obowiązkowo trzymają dystans w relacjach z pracownikami.

– Adamie, sprawa jest dość istotna i musimy podjąć kilka decyzji w sprawie danych osobowych – kierowniczka HR nie dała dojść do głosu pracownikowi, chcąc nadać sprawie odpowiednią rangę. – Nowe przepisy obowiązują od 1 stycznia tego roku, a mamy już końcówkę maja.

– To wczesne przebudzenie – w głosie prezesa nie było słychać nagany, a raczej delikatną ironię.

– Niestety, wie szef, że sprawa ochrony danych osobowych była mi kiedyś przypięta na dokładkę, a ja średnio mam czas, by się tymi sprawami na bieżąco zajmować – Wojtek, pracownik HR pełniący funkcję ABI, próbował się usprawiedliwiać. – Dopiero teraz udało mi się wybrać na szkolenie – zawahał się. – Podstawowy wniosek jest taki: nie mogę być ABI, bo zmiana dotyczyła właśnie tego, kto może nim być, jakie ma obowiązki i jakie są korzyści z powołania ABI w firmie.

– Przede wszystkim mamy czas do końca czerwca – odezwała się kierowniczka kadr. Dział HR pracował od 8.00 i rano, jeszcze przed spotkaniem u prezesa, Wojtek zdał swojej przełożonej szybką relację ze szkolenia. – Problem w tym, że od lipca Wojtek nie może być nadal ABI i jednocześnie pracować w moim dziale – powiedziała szefowa HR.

– Chcesz się go pozbyć? – zażartował prezes.

– Problem w tym, że ABI musi podlegać bezpośrednio kierownikowi jednostki, a dodatkowe obowiązki mogą być na niego nakładane, o ile nie przeszkadzają w pełnieniu funkcji ABI – Wojtkowi udało się zabrać głos przed szefową. – Teraz ABI będzie miał znacznie więcej pracy, a przecież ja naprawdę mam co robić i bez tego – skwitował.

– Istotnie tak jest – przytaknął prawnik, odpowiadając na pytające spojrzenie prezesa.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama