statystyki

Dla biegłych kij i marchewka

autor: Piotr Szymaniak10.04.2015, 07:19; Aktualizacja: 10.04.2015, 08:31
Przede wszystkim zaleca się, aby sędziowie wyznaczali dłuższe terminy na sporządzenie opinii – zwłaszcza tym biegłym, którzy stale je wykonują na rzecz danego sądu

Przede wszystkim zaleca się, aby sędziowie wyznaczali dłuższe terminy na sporządzenie opinii – zwłaszcza tym biegłym, którzy stale je wykonują na rzecz danego sąduźródło: ShutterStock

Stołeczni sędziowie mają zgłaszać każdy przypadek nieprawidłowości związanych z pracą biegłych sądowych. Powinni też jednak dawać więcej czasu na przygotowanie opinii.

Reklama


Reklama


Warszawski sąd okręgowy zamierza usprawnić współpracę z biegłymi. Pisaliśmy już o kontrowersyjnym pomyśle wyznaczania rozpraw w godzinach popołudniowych, tak by eksperci nie mieli problemów z przybyciem na nie. Inne propozycje?

Przede wszystkim zaleca się, aby sędziowie wyznaczali dłuższe terminy na sporządzenie opinii – zwłaszcza tym biegłym, którzy stale je wykonują na rzecz danego sądu. Jak wskazuje Maria Dudziuk, wiceprezes SO w Warszawie, zbyt krótkie terminy nie tylko nie przyczyniają się do przyspieszenia postępowań, ale wydłużają procedury. Chodzi o to, że ekspert musi wysłać pismo z prośbą o dodatkowy czas, a z kolei sekretariaty sądów są zobligowane do wysyłania ponagleń o zwrot akt. Jeśli więc okres na przedstawienie ekspertyzy od razu będzie dłuższy, np. dwumiesięczny, to nie wpłynie to na rzeczywisty termin jej sporządzenia, ale ograniczy biurokrację.

Zdaniem Michała Szwasta z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka lepsze byłoby inne rozwiązanie. Sędzia zamiast automatyczne wyznaczać dłuższy termin, mógłby się kontaktować z biegłym przed wydaniem postanowienia o dopuszczeniu dowodu z jego opinii i na tej podstawie wyznaczać termin.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • inżynier(2015-04-12 12:37) Odpowiedz 00

    Nie jestem biegłym sądowym, ale pracuję w instytucji, która bardzo często opracowuje opinie dla sądów. Dlatego wiem, że jest to najczęściej działalność całkowicie nieopłacalna.
    Po pierwsze, poza opiniami dla sądów musimy zajmować się działalnością komercyjną, aby się utrzymać. W tym wypadku często mamy "grafik" zajęty na najbliższe tygodnie, albo i miesiące. Gdy sąd zgłasza się po opinię, praktycznie żąda aby od razu się nią zając, co jest fizycznie niemożliwe. Dlatego często opóźnia się opracowanie opinii, wymyśla wymówki, itp. Często w momencie, gdy już przychodzą wezwania do zwrotu akt z opracowaną opinią, dopiero ktoś tak naprawdę zaczyna je przeglądać.
    Tu pojawia się drugi problem, czyli wynagrodzenia. Obecnie obowiązujące przepisy narzucają konkretne stawki, które może są atrakcyjne dla dorabiających emerytów, ale nie dla instytucji czy specjalistów, którzy na brak pracy i tak narzekać nie mogą.
    Ostatni problem, to właśnie poruszony temat wezwań do sądów. Bardzo częstą praktyką jest, że gdy kilka osób było zaangażowanych w opracowanie opinii, wzywani są oni wszyscy na rozprawę, gdzie większość czasu traci się na czekanie przed salą tylko po to żeby powiedzieć, że nie ma się nic więcej do dodania poza tym co już jest na papierze. Wizyta w sądzie to często cały dzień stracony tylko na to, tym bardziej jeśli wiążę się to z dojazdem do innego miasta.

  • Joanna Żakowska(2015-04-12 20:59) Odpowiedz 00

    Sądy , prokuratury czy MŚ uczestniczą bezpośrednio w potwierdzaniu nieprawdy przez biegłych ! Jak nie ma nad nimi kontroli to to nie ma sensu !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama