statystyki

Okradziony za granicą musi sobie radzić sam

autor: Małgorzata Raczkowska19.03.2015, 09:42; Aktualizacja: 19.03.2015, 10:07
smutny turysta

Zasadą jest, że w kłopotach finansowych za granicą musimy radzić sobie samodzielnieźródło: ShutterStock

Zostałem okradziony za granicą. Straciłem wszystkie pieniądze w gotówce, karty płatnicze, telefon komórkowy – opowiada pan Krzysztof. – Zostałem z nieopłaconym rachunkiem w hotelu i dosłownie bez grosza. Na szczęście nie ukradziono mi paszportu. Zwróciłem się więc do naszego konsulatu z prośbą o wsparcie. Powiedziano mi jednak, że mogą mi co najwyżej pozwolić zadzwonić do rodziny w kraju, na więcej liczyć nie mogę. Czy polskie placówki dyplomatyczne nie powinny opiekować się obywatelami za granicą w takich przypadkach? – zastanawia się czytelnik.

Reklama


Reklama


Zasadą jest, że w kłopotach finansowych za granicą musimy radzić sobie samodzielnie. Na pomoc polskiej placówki dyplomatycznej możemy liczyć tylko w wyjątkowych przypadkach, a i zakres tej pomocy jest mocno ograniczony. Jeśli jesteśmy faktycznie bez grosza (nie mamy nawet na telefon), pracownicy konsulatu mogą jedynie – jak to się stało w przypadku pana Krzysztofa – ułatwić kontakt z krewnymi lub przyjaciółmi w Polsce, którzy prześlą pieniądze wprost pod wskazany adres za pośrednictwem banku lub firmy świadczącej usługi transferowania pieniędzy za granicę.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

p »

Prawo na co dzień

p »

Galerie

p »

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama