Także jazda bez uprawnień nie będzie skutkowała koniecznością zapłacenia 5 tys. zł nawiązki. Takie m.in. zmiany w nowelizacji kodeksu karnego uchwalili senatorowie. Nowa ustawa przewiduje surowsze sankcje dla kierowców jeżdżących w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi). Wydłużono m.in. okres, na który sąd może odebrać uprawnienia (od trzech do 15 lat zamiast od roku do 10 lat), oraz wprowadzono obowiązkowe nawiązki.

Za jazdę w stanie nietrzeźwości sąd – oprócz innych kar i środków karnych – będzie musiał orzec nawiązkę w wysokości co najmniej 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.

W przypadku powtórnego skazania za ten sam czyn wysokość minimalnego świadczenia wzrośnie podwójnie. Przynajmniej 10 tys. zł nawiązki pijany sprawca wypadku będzie też musiał zapłacić pokrzywdzonemu lub rodzinie ofiary.

Na skutek poprawki Senatu sąd nie będzie jednak zasądzał tej nawiązki, jeśli wcześniej przyzna ofierze inną nawiązkę – w zastępstwie zadośćuczynienia lub odszkodowania – albo też samo zadośćuczynienie lub odszkodowanie w kwocie co najmniej 10 tys. zł. Bez tej poprawki sąd musiałby zasądzać dwie nawiązki dla pokrzywdzonego.

Senat zajął się też kontrowersyjnym przepisem art. 180a wprowadzanym nowelizacją. Przewiduje on nawet dwa lata pozbawienia wolności za jazdę bez uprawnień, w przypadku gdy kierowcy zostało kiedyś odebrane prawo jazdy, okres zakazu minął, ale on nie zdał ponownie egzaminu. Do tej pory taki czyn był tylko wykroczeniem. W dodatku w wersji uchwalonej przez Sejm kierowca, który wsiada za kierownicę bez odzyskania prawa jazdy, miał też zapłacić obowiązkową nawiązkę w wysokości 5 tys. zł na rzecz funduszu. Senat wykreślił możliwość orzekania tego świadczenia w takich przypadkach.

Ustawa daje też nowe uprawnienia policjantom: chodzi o zatrzymywanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w obszarze zabudowanym oraz przewożenie większej liczby osób, niż jest to określone w dowodzie rejestracyjnym.

Przepis nie będzie dotyczył autobusów w publicznym transporcie drogowym. Spod jego obowiązywania nie wyłączono natomiast ciągników.

– Tymczasem są takie, które mają dwa siedzenia wyposażone w pasy bezpieczeństwa: dla kierowcy oraz osoby obsługującej maszyny rolnicze. Niestety, takie pojazdy są homologowane jako jednoosobowe. To absurd, aby w takich przypadkach ludziom zatrzymywać prawo jazdy – mówi Bartłomiej Bodio z PSL.

– A przecież u podstaw wprowadzenia tej regulacji leżały wypadki, w których młodzież wracała z dyskotek przeładowanymi samochodami – dodaje poseł.

Policjanci zapewniają, że nie będą zatrzymywać prawa jazdy rolnikom za przewożenie pasażera ciągnikiem, nawet jeśli z dowodu rejestracyjnego wynika, że pojazd jest jednoosobowy – o ile oczywiście pasażer będzie przewożony w bezpieczny sposób. Częstym zjawiskiem na wsiach jest bowiem przewożenie (nawet dzieci) na błotnikach traktorów, na chałupniczo zamontowanych ławeczkach czy nawet na stojąco na zaczepach do przyczep czy maszyn rolniczych. W takich przypadkach policja będzie zatrzymywać prawo jazdy na trzy miesiące.

10 tys. zł nawiązki pijany sprawca będzie płacił rodzinie ofiary

Etap legislacyjny

Ustawa wróci do Sejmu