Artykuł 10 Konkordatu (czyli umowy międzynarodowej) pomiędzy Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską, zawartego w 1993r. (Dz. U. z 1998r. Nr 51, poz. 318) stanowi, że: „Od chwili zawarcia małżeństwo kanoniczne wywiera takie skutki, jakie pociąga za sobą zawarcie małżeństwa zgodnie z prawem polskim, jeżeli:
• pomiędzy nupturientami nie istnieją przeszkody wynikające z prawa polskiego,
• złożą oni przy zawieraniu małżeństwa zgodne oświadczenie woli dotyczące wywarcia takich skutków
• zawarcie małżeństwa zostało wpisane w aktach stanu cywilnego na wniosek przekazany urzędowi stanu cywilnego w terminie 5 dni od zawarcia małżeństwa”.
Oznacza to, że do skutecznego zawarcia małżeństwa konkordatowego należy się odpowiednio przygotować. Zanim dojdzie do kościelnej ceremonii narzeczeni muszą zgodnie z ustawą o aktach stanu cywilnego (Dz. U. z 2011r. nr 212, poz. 1264) uregulować wszystkie formalności w Urzędzie Stanu Cywilnego. Jeżeli narzeczeni spełnią wszystkie obowiązki ich związek będzie od tego samego momentu funkcjonował w dwóch systemach prawnych.

Jeżeli jednak małżonkowie podejmą decyzję o rozstaniu, droga do osiągnięcia wyznaczonego celu będzie o wiele bardziej skomplikowana. Również w art. 10 Konkordatu zapisano rozdzielność kompetencji. W ustępie trzecim czytamy: „Orzekanie o ważności małżeństwa kanonicznego, a także w innych sprawach małżeńskich przewidzianych w prawie kanonicznym, należy do wyłącznej kompetencji władzy kościelnej”. Podczas gdy ustęp stanowi, że: „orzekanie w sprawach małżeńskich w zakresie skutków określonych w prawie polskim należy o wyłącznej kompetencji sądów państwowych”. Powyższe zapisy rozwiewają jakiekolwiek wątpliwości. Osoby, które chcą zakończyć łączący ich związek muszą działać dwutorowo.

Dominik Orzeł, prawnik kanonista zwraca uwagę, że kościelne postępowanie o stwierdzenie nieważności małżeństwa kanonicznego jest czymś zupełnie innym niż cywilne postępowanie o rozwód.

- W procesie o nieważność małżeństwa kanonicznego sąd kościelny orzeka, że małżeństwo od początku było nieważne, a nie, że po pewnym czasie od zawarcia małżeństwa nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, jak ma to miejsce przy rozwodzie cywilnym – wyjaśnia.

Wylicza także następujące przyczyny powodujące wspomnianą nieważność: przeszkody zrywające, wady zgody oraz wady formy.

- Proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa kanonicznego rozpoczyna się od wniesienia skargi powodowej do sądu biskupiego. Jeśli skarga zostanie przyjęta, następuje etap ustalenia formuły wątpliwości, czyli pytania o ważności małżeństwa. Następnie dochodzi do postępowania dowodowego tzw. instrukcji sprawy. Na tym etapie są przesłuchiwane strony i świadkowie oraz można przedstawiać wszystkie dowody, które wcześniej nie zostały dołączone do skargi. Kolejnym etapem postępowania jest dyskusja sprawy. Strony otrzymują do wglądu akta, oraz mogą zgłosić swoje uwagi. Pod koniec postępowania wypowiada się obrońca węzła małżeńskiego. Jest to prawnik, którego rolą jest znalezienie wszystkich argumentów na rzecz ważności małżeństwa. Postępowanie kończy się wyrokiem – tłumaczy ekspert.

Natomiast rozwiązanie małżeństwa na gruncie prawa cywilnego następuje przez rozwód, który orzeka sąd, po przeprowadzeniu rozprawy, precyzuje adwokat Marcin Orlikowski.

- Postępowanie rozpoczyna wniesienie pozwu do sądu przez jednego z małżonków. W pozwie należy wskazać wszystkie dowody świadczące o ustaniu więzi pomiędzy małżonkami, oraz wykazać trwały rozkład pożycia pomiędzy nimi. Pozwany ma możliwość wypowiedzenia się, co do przyczyn rozkładu pożycia stron, w specjalnym piśmie tzw. odpowiedzi na pozew. Jeżeli małżonkowie są zgodni i oboje chcą rozwodu, Sąd rozwiązuje małżeństwo stron przez rozwód już na pierwszej lub drugiej rozprawie. Jeżeli jednak pomiędzy
małżonkami nie ma zgody, lub tez strony starają się wykazać, że odpowiedzialność za rozkład pożycia pomiędzy nimi ponosi drugi małżonek, sąd przeprowadza zawnioskowane przez strony dowody. Po przeprowadzeniu wszystkich dowodów, sąd wydaje wyrok, który kończy postępowanie w sprawie. Obecnie postępowanie rozwodowe w Polsce trwa od kilku miesięcy do kilku lat od momentu złożenia pozwu – dodaje.