Wątpliwości dotyczą tego, czy straże miejskie i gminne mogą kierować do sądów wnioski o ukaranie właściciela pojazdu, który odmawia wskazania, kto w momencie popełnienia wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar siedział za kierownicą. Rzecznik praw obywatelskich stoi na stanowisku, że choć formacja ta może nakładać mandaty z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń (czyli za niewskazanie kierującego), to nie ma w takich sprawach uprawnień oskarżyciela publicznego. A więc nie może kierować do sądów wniosków o ukaranie za to wykroczenie. Dlatego RPO skierował do Sądu Najwyższego kilka wniosków kasacyjnych w sprawach właścicieli aut ukaranych przez sądy na wniosek straży miejskich.

Do czego służy straż miejska

Do czego służy straż miejska

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

We wtorek Sąd Najwyższy, rozpatrując kolejną kasację RPO, nie zdecydował się jednak na wydanie wyroku. Zamiast tego sprawę odroczył i przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi SN zagadnienie prawne. Jak w uzasadnieniu podał sędzia Jerzy Grubba, skłaniały do tego poważne wątpliwości co do wykładni przepisów, rodzące istotne rozbieżności interpretacyjne. Dodatkowym argumentem była także „szczególna doniosłość tego zagadnienia prawnego dla praktyki wymiaru sprawiedliwości, wynikająca z wielości spraw o takim charakterze rozpoznawanych przez sądy powszechne”.

Tak więc Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy wobec treści art. 129b ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm. – p.r.d.) po zmianie art. 17 par. 3 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (k.p.w.) 31 grudnia 2010 r. straż miejska uzyskała uprawnienia oskarżyciela publicznego w sprawach o wykroczenia z art. 96 par. 3.

Rozmaicie nawet w SN

Rozbieżności interpretacyjne co do wykładni art. 129 b ust. 2 kodeksu drogowego i powiązanego z nim art. 17 par 3 k.p.w. istnieją nawet w orzecznictwie SN. Ten drugi przepis stanowi dziś, że „strażom gminnym (miejskim) uprawnienia oskarżyciela publicznego przysługują tylko wówczas, gdy w zakresie swego działania, w tym w trakcie prowadzonych czynności wyjaśniających, ujawniły wykroczenia i wystąpiły z wnioskiem o ukaranie”. Ratio legis jego nowelizacji było właśnie... przyznanie strażnikom miejskim uprawnień oskarżyciela publicznego. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyroki SN, trudno jednak uznać, że to zamierzenie ustawodawca zrealizował w sposób czytelny. Od grudnia ubiegłego roku SN dwukrotnie stwierdzał, że straż miejska nie ma uprawnień oskarżyciela publicznego w sprawach z art. 96 par. 3 (sygn. akt. III KK 431/13 oraz III KK 432/13 KK z grudnia 2013 r.). Raz jednak, w kwietniu 2014 r., zajął stanowisko przeciwne (V KK 378/13).

W grudniowych wyrokach SN stanął na stanowisku, że pomimo nowelizacji strażnicy gminni (miejscy) są nadal uprawnieni jedynie do wykonywania kontroli ruchu drogowego wobec kierujących pojazdami (zgodnie z art.129 b ust. 2 p.r.d. chodzi np. o niestosujących się do zakazu ruchu czy popełniających wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary). Nie mają natomiast takich uprawnień w stosunku do właścicieli pojazdów, jeśli nie zarzuca im się jednocześnie sprawstwa tych wykroczeń.

Z kolei w kwietniowym wyroku SN stanął na stanowisku, że żądanie od właściciela lub posiadacza pojazdu wskazania, komu powierzył samochód, powinno być dokonywane w ramach kontroli ruchu drogowego, o której mowa w art. 129 b ust. 2 p.r.d. „Zmodyfikowana treść art. 17 par. 3 k.p.w. nadała strażom gminnym status oskarżyciela publicznego wobec tych nowych podmiotów” – uznał ten skład SN.

Różnie orzekały też sądy powszechne, o czym świadczy to, że w ostatnim czasie do SN trafiły też od nich trzy pytania prawne w tej sprawie.

Będzie lawina kasacji?

Dariusz Zbroja, zastępca dyrektora zespołu prawa karnego biura RPO, przyznaje, że uchwała SN w sprawie uprawnień strażników miejskich będzie miała ogromne znaczenie.

– Jak dotąd tylko jedna skierowana przez rzecznika kasacja została oddalona, a trzy uwzględnione, jednak przełomem będzie rozstrzygniecie powiększonego składu SN – mówi.

Bo choć uchwała w poszerzonym składzie SN nie stanowi już powszechnej wykładni przepisów prawa, to w praktyce przyniesie podobny skutek. Przy tym będzie bardzo istotna niezależnie od tego, jakiej odpowiedzi SN ostatecznie udzieli. Zwłaszcza że po grudniowych wyrokach straże miejskie w niektórych miejscowościach już na wszelki wypadek przestały kierować do sądów wnioski o ukaranie z art. 96 par. 3. Zamiast tego zaczęły przekazywać te sprawy policji. W efekcie postępowania, które pierwotnie od początku do końca były prowadzone przez jeden organ, teraz są prowadzone przez dwa. Rosną koszty, a policja ma więcej pracy.

Komenda Główna Policji zwróciła się nawet do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o opracowanie przepisów, które w sposób jednoznaczny przyznają strażnikom miejskim te uprawnienia. Jednak resort z takimi decyzjami poczeka do czasu... uchwały SN. Jeśli bowiem SN uzna, że straż miejska może kierować wnioski do sądów w przypadku nieujawnienia kierującego, nowelizacja nie będzie potrzebna.

W przypadku wydania przeciwnego rozstrzygnięcia RPO oraz prokurator generalny mogą się spodziewać lawiny wniosków o złożenie skarg kasacyjnych w sprawach właścicieli samochodów, ukaranych dotąd z wniosku strażników. Już teraz do biura RPO napływa ich wiele, lecz do czasu wydania uchwały przez SN następne kasacje na razie nie będą kierowane.