statystyki

Delegacja wyklucza niezawisłość. KSSiP pod ścisłym nadzorem ministra

autor: Małgorzata Kryszkiewicz19.02.2014, 08:45; Aktualizacja: 19.02.2014, 14:47
Zacieranie różnic między władzami

Zacieranie różnic między władzamiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie można łączyć orzekania z delegowaniem do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Wszystko dlatego, że uczelnia jest podporządkowana ministrowi

reklama


reklama


Takie stanowisko zajęła właśnie Krajowa Rada Sądownictwa (KRS). Zdaniem jej członków niezależność KSSiP jest pozorna, a nadzór ministra sprawiedliwości nad tą jednostką tak duży, że niedopuszczalne jest łączenie przez sędziego funkcji orzekania z delegowaniem do krakowskiej uczelni. Co gorsza, Sejm i Senat pracują obecnie nad projektami zmian w ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, które mają jeszcze zwiększyć uprawnienia ministra sprawiedliwości w stosunku do krakowskiej uczelni. Dla przykładu – zgodnie z senacką propozycją szef resortu będzie miał realny wpływ na to, kto będzie tam wykładowcą.

Łączenie zabronione

KRS przypomina wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2009 r., w którym stwierdzono niezgodność z ustawą zasadniczą przepisu dopuszczającego łączenie przez sędziego funkcji orzekania z wykonywaniem czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości lub innej jednostce organizacyjnej podległej ministrowi sprawiedliwości albo przez niego nadzorowanej.

„Jeżeli uwzględni się sentencję powyższego wyroku oraz jego obszerne uzasadnienie, to należy przyjąć, że także w obecnym stanie prawnym niedopuszczalne jest łączenie przez sędziego czynności orzeczniczych z wykonywaniem czynności (w ramach delegowania) w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury jako jednostce organizacyjnej podległej ministrowi sprawiedliwości i przez niego nadzorowanej” – czytamy w dokumencie rady.

KRS zwraca uwagę na to, że obecne przepisy ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (Dz.U. z 2009 r. nr 26, poz. 157 z późn. zm.) formułują bardzo szeroki zakres uprawnień nadzorczych ministra sprawiedliwości w stosunku do tej jednostki: szef resortu czuwa m.in., aby szkoła działała zgodnie z przepisami ustawowymi i statutem, a także sprawuje nadzór merytoryczny nad aplikacjami.

Tak więc – zdaniem rady – dopiero „przyjęcie niedopuszczalności łączenia przez sędziego funkcji orzeczniczych z wykonywaniem czynności w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury pozwoli na respektowanie zasady podziału równowagi władzy, odrębności władzy sądowniczej, zasady niezależności sądów oraz standardów demokratycznego państwa prawa, zapobiegając zacieraniu się różnic między wykonywaniem wymiaru sprawiedliwości a pracą na rzecz władzy wykonawczej (...)”.

Waldemar Żurek, członek KRS, zaznacza, że w KSSiP powinni wykładać sędziowie czynnie orzekający, bo tylko oni są w stanie przekazać aplikantom unikatową wiedzę zdobytą na sali rozpraw. Jednak obecny model szkoły niestety na to nie pozwala.

– Kiedy krakowska szkoła była tworzona, podnosiliśmy, że należałoby ją ukształtować na wzór hiszpański. Tam bowiem uczelnia kształcąca przyszłych sędziów jest zupełnie niezależna od władzy wykonawczej, nadzór nad nią sprawuje hiszpańska rada sądownictwa. Tymczasem u nas KSSiP to tak naprawdę uczelnia ministerialna – zaznacza sędzia Żurek.

Przesuwanie granicy

Sędziowie podnoszą, że w najbliższym czasie nadzór ministra nad krakowską uczelnią najprawdopodobniej zostanie jeszcze rozszerzony. Wszystko z powodu rozpoczętych w Sejmie i Senacie prac nad zmianami w ustawie o KSSiP. „Przewidziane w tych projektach ustaw dalsze poszerzenie uprawnień ministra sprawiedliwości przeczy tezie o autonomii czy daleko posuniętej odrębności Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury” – czytamy w stanowisku KRS.

I choć rada pozytywnie oceniła propozycję likwidacji aplikacji ogólnej wyrażoną w senackim projekcie, to jest przeciwna rozwiązaniom, które przewidują zwiększenie wpływu ministra na kierunki działalności szkoleniowej KSSiP. „Jest to niepokojąca tendencja, zwłaszcza że według dokumentów Rady Europy (...) nadzór nad instytucją zajmującą się szkoleniem sędziów powinien spoczywać w rękach takiej instytucji jak Krajowa Rada Sądownictwa, a nie w rękach ministra sprawiedliwości” – czytamy w opinii KRS.

Rozszerzeniu uprawnień szefa resortu nad szkołą przeciwny jest również jej dyrektor. „Zawarte w uzasadnieniu projektu uwagi odnoszące się do potrzeby zwiększenia wpływu ministra sprawiedliwości na działalność Krajowej Szkoły nie są, w mojej ocenie, poparte dostateczną argumentacją. W okresie ostatnich 5 lat współpraca obu organów przebiegała bardzo dobrze. Nie wiadomo więc, jakie wg projektodawcy problemy wiążą się z działalnością Krajowej Szkoły przy obecnym zakresie nadzoru ministra sprawiedliwości i w jaki sposób projektowane przepisy mają je rozwiązać” – pisze w opinii przekazanej Senatowi Leszek Pietraszko, dyrektor KSSiP.

Zaznacza, że „ograniczenie niezależności Krajowej Szkoły ani nie wzmocni jej pozycji jako instytucji szkoleniowej (także na forum międzynarodowym, gdzie cieszy się dużym prestiżem), ani też nie podniesie poziomu kształcenia”.

Pomysł zwiększenia wpływu ministra na KSSiP, a tym samym na kształcenie przyszłych i obecnych sędziów, krytycznie oceniło również Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”.„To kolejna nowelizacja deprecjonująca sądownictwo bez poszanowania zasady równoważenia się władz. Przy tym po raz kolejny powstaje pytanie, kto de facto ten nadzór będzie sprawował, gdyż oczywistym jest, że minister sprawiedliwości ma znacznie szersze zadania niż tylko piecza nad sądownictwem” – czytamy w opinii stowarzyszenia.

Dobór kadry

Sędziom nie podoba się m.in. propozycja wyposażenia szefa resortu w narzędzie, które pozwoli mu wpływać na obsadę kadry wykładowczej KSSiP. Zgodnie z projektem dyrektor szkoły będzie musiał przed zatrudnieniem przedstawić ministrowi kandydata na wykładowcę.

– Ten będzie mógł wyrazić swój sprzeciw wobec każdej kandydatury. Sprzeciw ten będzie wiążący dla dyrektora szkoły. Tak więc de facto to minister będzie decydował o tym, kto może, a kto nie wykładać w KSSiP – uważa Żurek.

I dodaje, że na gruncie projektowanych przepisów nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której o doborze kadry orzeczniczej decydować będą pozamerytoryczne przesłanki.

Przeciwnikiem tego pomysłu jest także dyrektor Pietraszko. Przypomina, że kandydaci na wykładowców podlegają zaopiniowaniu przez radę programową – organ szkoły, w którego składzie zasiada trzech członków wskazanych przez ministra sprawiedliwości. A to oznacza, że już teraz ma on pośrednio wpływ na dobór wykładowców.

„Uprawnienie do kształtowania składu kadry szkoleniowej wydaje się nie do pogodzenia z przyjętą w ustawie rolą ministra sprawiedliwości wobec Krajowej Szkoły. Krajowa Szkoła, która jest instytucją odpowiedzialną za proces szkolenia i jego wynik, a jej status jest zbliżony do publicznej szkoły wyższej, powinna dysponować prawem do samodzielnych decyzji w przedmiocie doboru wykładowców” – pisze dyrektor Pietraszko.

I zaznacza, że trudno sobie wyobrazić, aby skład kadry naukowej uczelni był poddany analogicznej ingerencji ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Przekonuje, że skoro to dyrektor Krajowej Szkoły odpowiada za wynik procesu szkolenia, powierzanie decyzji o doborze wykładowców innemu podmiotowi nie znajduje uzasadnienia.

Jednak zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości senacki projekt to jedynie odpowiedź na potrzeby praktyki.

– Uprawnienia ministra w stosunku do krakowskiej szkoły muszą być częściowo zwiększone, aby mógł on szybko reagować i np. tak układać program szkoleń sędziów, aby odpowiadał on aktualnym potrzebom sądów – wyjaśnia Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości.

Uspokaja, że celem ministra nie jest zawłaszczenie wszelkich kompetencji w zakresie kierowania szkołą.

– Należy także mieć na względzie, że senacki projekt jest na bardzo wczesnym etapie legislacyjnym i zapewne jego kształt ulegnie jeszcze modyfikacji – podkreśla wiceminister.

Potrzeba zwiększenia wpływu ministra na działalność szkoły nie została poparta argumentacją

Etap legislacyjny

Prace nad projektem w komisji senackiej

Aplikacja sędziowska i prokuratorska krótsza o 14 miesięcy >>

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • i- obserwator(2014-02-20 09:55) Odpowiedz 00

    Niedługo ms będzie chciał dyktować wyroki .

  • patologie ministerialne(2014-02-19 10:41) Odpowiedz 00

    te same uwagi odnoszą się do delegacji sędziów do ministerstwa, w głowie się nie mieści że sędzia pełniący funkcje POLITYCZNE w aparacie władzy wykonawczej pod skrzydłami aktualnie rządzącej partii może być nadal sędzią, choć podstawową zasadą tego urzędu jest przecież apolityczność...

  • bobo(2014-02-20 10:42) Odpowiedz 00

    Co to za bzdurne teorie o zawłaszczaniu przez "złego ministra" obszaru działań władzy sądowniczej ? Nadrzędnym celem jest dobro Polski i jej obywateli jako suwerena !!! KSSiP to styk władzy wykonawczej, wybranej w wyborach powszechnych przez suwerena i z tego tytułu mającej najpełniejszą legitymację demokratyczną - w przeciwieństwie do sędziów którzy de facto sami się wybierają - i władzy sądowniczej gdzie sędziowie praktycy mają być wykładowcami. Sztuczny spór o "zawłaszczanie" przez "złego ministra" władzy nad szkołą to zwykłe bicie piany a wyszukiwanie argumentów w stylu "sędzia delegowany nie może orzekać" to próba tworzenie argumentów mających oparcie na posiadanej tylko przez sędziów wiedzy o prawie, której zwykły zjadacz chleba nie pojmie bo nie jest sędzią więc musi zaufać bezgranicznie w ich nieomylność. Tylko czemu to służy ?- przecież wpływ na dobór kadr to żaden argument bo wszyscy sędziowie orzekający czynnie są niezawiśli i apolityczni z definicji więc minister może sobie wybrać kogo chce !! - na mój nos tu chodzi o wściekłą próbę odzyskania wpływu na dobór osób, które mają w przyszłości zasilić szeregi sędziów bo mogą to być ludzie którzy mogą nie stanąć w obronie kolegi "na telefon" atakując za to ministra a wręcz przeciwnie być oburzeni postawą takiego sędziego !!!

  • dsf(2014-02-19 11:32) Odpowiedz 00

    Powstaje więc zasadnicze pytanie:
    Kiedy sędziowie delegowani i jednocześnie orzekający spotkają się w tej sprawie z rzecznikami dyscyplinarnymi ?

  • zlot(2014-02-19 11:41) Odpowiedz 00

    Paraliż KSSiP...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama