statystyki

Wystarczy link internetowy, aby naruszyć czyjeś dobra osobiste

autor: Sławomir Wikariak13.02.2014, 07:29; Aktualizacja: 13.02.2014, 14:42
internet-kabel

Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że sam link może naruszać dobra osobiste. Należy go bowiem uznać za rodzaj cytatuźródło: ShutterStock

Sam link do materiału zamieszczonego na zupełnie innej stronie internetowej też może naruszać cudze dobra osobiste – uznał Sąd Apelacyjny w Katowicach.

Reklama


Reklama


Sprawa ta miała swój początek w 2011 r., kiedy lokalna telewizja poinformowała o zawyżaniu zużycia paliwa, którego jakoby mieli się dopuszczać kierowcy prezydenta jednego z miast Górnego Śląska. W materiale pokazano anonimowy list, w którym wskazano imię i nazwisko jednego z kierowców. Później telewizja zgodziła się opublikować przeprosiny i zapłacić mężczyźnie zadośćuczynienie.

Plik z nagraniem wideo został opublikowany w internecie. W jednym z lokalnych portali informacyjnych umieszczono do niego link. I właśnie o ten link były kierowca wytoczył proces właścicielowi serwisu internetowego. Uznał, że skoro odnośnik prowadził do pliku z treścią naruszającą jego prawa, to sam również te prawa naruszał.

Sąd Okręgowy w Gliwicach nie podzielił tego poglądu i oddalił pozew. Doszedł do wniosku, że samo umieszczenie odnośnika na stronie internetowej nie jest bezprawne. Nie on bowiem ujawniał dane osobowe powoda, tylko materiał, do którego prowadził.

Sąd Apelacyjny w Katowicach orzekł odmiennie. Uznał, że sam link może naruszać dobra osobiste. Należy go bowiem uznać za rodzaj cytatu.

– Link do materiału telewizji stanowi odesłanie do materiału przygotowanego przez innego wydawcę niż pozwany i zamieszczonego na innej stronie internetowej. Nie jest to materiał własny pozwanego, lecz sytuację można przyrównać do tej, w której materiał prasowy powołuje się na inny materiał w drodze cytatu, bez ingerencji w treść tego materiału. Innymi słowy, przyjąć trzeba, że pozwany w swoim materiale prasowym powołał cudze wypowiedzi, wskazując ich źródło – uzasadniła wyrok przewodnicząca składu orzekającego sędzia Iwona Wilk.

Zwróciła uwagę, że dzięki odnośnikowi internauci zyskali bezpośredni dostęp do materiału, który naruszał dobra osobiste kierowcy.

– Pozwany, zamieszczając w swoim portalu link do innej strony internetowej, spowodował, iż użytkownik jego portalu uzyskał poprzez aktywację linku bezpośredni dostęp do witryny innego portalu. Tym samym pozwany doprowadził do zwiększenia zbiorowości osób, które mogły się zapoznać z zawartością witryny, do której link odsyła – zauważyła przewodnicząca.

Sąd nakazał zamieścić na pierwszej stronie portalu oświadczenie, w którym jego wydawca ma przeprosić za opublikowanie odnośnika do materiału naruszającego dobra osobiste byłego kierowcy. Nie uwzględnił jednak jego roszczeń finansowych. Mężczyzna chciał 10 tys. zł zadośćuczynienia, co sąd uznał za bezzasadne, skoro od telewizji bezpośrednio emitującej sporny materiał dostał jedynie 5 tys. zł i się tym zadowolił.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach, sygn. akt V ACa 524/13

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Edi(2014-02-26 22:15) Odpowiedz 00

    No teraz się zacznie pozywanie Google i innych wyszukiwarek!

  • Gość(2014-02-13 08:41) Odpowiedz 00

    Organizacje ochrony praw autorskich już pewnie skaczą z radości na taki wyrok. Skoro taki "cytat" narusza dobra osobiste to na tej samej zasadzie narusza już link do np. filmu prawa autorskie.

  • kondziol(2014-02-13 10:29) Odpowiedz 00

    ja bym wystąpił o kasację wyroku. Ten sąd chyba myśli inną częścią ciała niż głowa.
    Oznacza to, że nie można byłoby dosłownie nic cytować.

    Weźmy Kurskiego, który nazwał Tuska "gnojkiem, który zniszczył życie miliom Polaków". I za za ten cytat musiałbym przepraszać? To gorzej niż za stalinowskiej ubecji.

  • żołądkowa_gorzka(2014-02-13 11:45) Odpowiedz 00

    Czy link do linku też będzie karany? Jeśli tak to każdy publikujący jakikolwiek odnośnik musi przeanalizować wszystkie łańcuchy powiązań generowane przez jego odnośnik.
    Nasz wymiar sprawiedliwości to światowy wzorzec intelektualnego dziadostwa. W innych kategoriach też przoduje.

  • anonim(2014-02-14 09:25) Odpowiedz 00

    Witamy w dzisiejszym świecie, gdzie złodzieje, naciągacze i oszuści chodzą wolno, będąc chronionymi przez prawo, a ludzie którzy starają się walczyć o jakąś prawdę czy wolność zostają udupieni wyrokami sądu.

    Facet wymyślił sobie, że znalazł łatwy sposób na zarobienie kieszonkowych na wczasy, bo nie wierzę żeby ktoś przy zdrowych zmysłach żądał od linkującego internauty dwukrotnie większej kwoty niż ta, którą dostał od telewizji/autora artykułu.

  • kropka(2014-02-13 15:34) Odpowiedz 00

    Czy ci ludzie w sędziowskich togach kiedykolwiek korzystali z Internetu, albo znają chociażby podstawy idei jego działania???
    To właśnie wzajemne linkowanie informacji jest główną cechą Internetu stąd używane o nim określenie "sieć".
    To właśnie na linkowaniu informacji wyrosła taka potęga jak Facebook. Czy linkując tam cokolwiek na swoim profilu, również powinnam sprawdzać czy naruszam czyjeś "dobra osobiste", skoro odpowiada za to ten, który treść linkowanego materiału stworzył? Przecież jeśli osoba odpowiedzialna za treść informacji skasuje stronę, na której naruszono czyjeś "dobra osobiste", to automatycznie mój link nie zadziała.

    Doprawdy... niby prawie wszyscy na Internecie się znają, ale czasami mają kłopoty ze zrozumieniem zasad jego działania...

  • Morfinka(2014-02-15 21:53) Odpowiedz 00

    Link to nie cytat - więc to raczej błędny wniosek sądu. Ale też ludzie nie popadajcie w paranoję. Jak ktoś nie ma świadomości, że coś gdzieś odsyła to sąd nie będzie mógł uznać, że świadomie naruszył czyjeś prawa. A przed pozwem wezwanie - to i można usunąć coś co by czyjeś prawa naruszało.

  • Pyth0n(2014-02-23 11:47) Odpowiedz 00

    Z całym szacunkiem dla sądów, z którymi współpracowałem jako biegły...

    Wysoki Sądzie! Jaki k***a cytat? Odnośnik w postaci URL niczym nie różni się w ilości "ujawnianej" treści od od odnośnika w postaci "Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach, sygn. akt V ACa 524/13". To nie jest cytat. To jest odnośnik. Dlatego nazywa się ODNOŚNIK URL a nie CYTAT URL.

  • a(2014-02-23 13:25) Odpowiedz 00

    Pytanie brzmi "Czy kradł to paliwo"?

  • Bing(2014-02-24 10:50) Odpowiedz 00

    w takim razie należy pozwać Google za ich wyszukiwarkę internetową. Skoro cytuje linki i treści stron to działa nielegalnie.

  • gość(2014-02-24 12:40) Odpowiedz 00

    Przypisy w książkach , to też naruszanie czyichś dóbr??

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama