– Zgodnie z art. 131 kodeksu postępowania karnego zawiadomienie o czynnościach procesowych i uprawnieniach pokrzywdzonego może odbyć się poprzez ogłoszenie w prasie, radiu lub telewizji w trakcie postępowania przygotowawczego lub sądowego jedynie w przypadku, gdy w sprawie ustalono tak dużą liczbę pokrzywdzonych (kilkudziesięciu lub kilkuset), iż indywidualne ich zawiadamianie spowodowałoby poważne utrudnienia w tym postępowaniu – przypomina Sławomir Lisiecki, adwokat prowadzący Kancelarię Adwokacką w Warszawie.

HFPC wskazuje, że praktyka sądów i prokuratur w tej materii jest niejednolita. W ogłoszeniach umieszczane jest pełne imię i nazwisko podejrzanego, inicjały bądź wyrażenie „przeciwko jednej osobie”.

– Naszym głównym postulatem nie jest zmienianie przepisów dotyczących sposobu informowania o prowadzonym postępowaniu, ale ujednolicenie praktyki sądów i prokuratur w tej materii – zaznacza Katarzyna Wiśniewska, prawniczka fundacji.

Organizacja zgadza się, że interesy osób pokrzywdzonych przestępstwem muszą być zabezpieczone, jednak nie powinno się to odbywać kosztem praw oskarżonego. Fundacja proponuje, by umieszczać w informacji publikowanej w mediach wyjaśnienia dotyczące statusu oskarżonego w świetle prawnym.

– W mojej ocenie zawiadomienie powinno zawierać dane osobowe podejrzanego czy oskarżonego, gdyż to z reguły po nich pokrzywdzeni identyfikują sprawę. W innym przypadku mogliby nie zorientować się, iż zawiadomienie dotyczy ich uprawnień – wskazuje mecenas Lisiecki.

– Należy mieć świadomość, iż takie zawiadomienie to lakoniczny komunikat, który nie opisuje sprawy, a podaje jedynie informacje analogiczne do tych, znajdujących się na wokandach w sądach, które są jawne – dodaje ekspert.

W swoim wystąpieniu fundacja powołuje się na badania opinii publicznej przeprowadzone przez TNS OBOP w 2009 roku. Okazało się, że większość Polaków nie posiada podstawowej wiedzy na temat zasad działania wymiaru sprawiedliwości. Organizacja ma wątpliwości, czy bez wyraźnej informacji osoby czytające takie zawiadomienie będą potrafiły rozróżnić pozycję osoby podejrzanej czy oskarżonej od skazanej.

– Pisma skierowaliśmy również do generalnego inspektora ochrony danych osobowych i Ministerstwa Sprawiedliwości z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie – dodaje Wiśniewska.

Czy zatrzymany też ma prawo do milczenia? >>