Resort gospodarki rozważa rozszerzenie zakresu informacji gromadzonych o dłużnikach w biurach informacji gospodarczych (BIG). Rejestry mają pomagać prześwietlać wiarygodność kontrahentów, a nie – tak jak dziś – służyć głównie windykacji zaległych należności. Przepisy nakładają na wierzycieli obowiązek przekazywania do BIG-ów tylko prawdziwych informacji. Złamanie tej zasady zagrożone jest karą grzywny do 30 tys. zł. Za nierzetelne wpisy odpowiadają także biura. Problem w tym, że takie sankcje następują już po fakcie. A skutki bezpodstawnego wpisu mogą być dotkliwe – utrata wizerunku rzetelnego kontrahenta, brak szansy na kontrakt, pożyczkę czy zawarcie prozaicznych umów na dostarczanie usług telefonicznych albo leasing samochodu.

Bez obrony

Punktem wyjścia do dyskusji nad zmianami ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz.U. z 2010 r. nr 81, poz. 530 z późn. zm.) jest przygotowana przez resort zielona księga „System informacji o wiarygodności płatniczej w obrocie gospodarczym”.

– Jeśli chcemy, aby BIG-i miały kompleksowe informacje, to w górę powinna pójść także poprzeczka co do wiarygodności tych danych – przyznał wiceminister gospodarki Mariusz Haładyj podczas debaty zorganizowanej przez DGP.

Co to jest BIG

Co to jest BIG

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Są co najmniej dwie możliwości wzmocnienia ochrony dłużników: umożliwienie im dopisania komentarza do wierzytelności zgłoszonej przez wierzyciela albo wprowadzenie regulacji podobnych do procedur reklamacyjnych. Warto także rozważyć pomysł, by dłużnik jeszcze przed zamieszczeniem wpisu miał możliwość wypowiedzenia się na ten temat. To jedna z wielu roboczych propozycji – tłumaczył Mariusz Haładyj.

– W obecnym stanie prawnym dłużnik nie ma praktycznie żadnej metody obrony przed dokonaniem wpisu, jeżeli nie ma możliwości wyjaśnienia sprawy z wierzycielem – argumentuje Grzegorz Lang, dyrektor departamentu doskonalenia regulacji gospodarczych MG.

Podkreśla, że dłużnik dopiero po fakcie może interweniować bezpośrednio w biurze i próbować uzasadnić, że informacja dotyczy zobowiązania nieistniejącego lub wygasłego.

– Część należności zgłaszanych do biur jest bowiem sporna, wątpliwa albo wymaga dodatkowych wyliczeń. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy przedsiębiorcy zawierają między sobą wiele umów o różnorakim zakresie, z których rozliczenia mają charakter cykliczny i mogą podlegać wzajemnej kompensacie – precyzuje Lang.

Równoważenie interesów

BIG-i rozumieją te racje.

– Jeśli w wyniku zmiany ustawy zwiększy się zakres informacji przekazywanych do BIG-ów, to taki stan rzeczy powinien korzystnie wpłynąć na wzmocnienie bezpiecznego obrotu gospodarczego. Zatem zupełnie naturalne wydaje się równoległe dążenie do zapewnienia jeszcze większego poziomu ochrony praw dłużników – przyznaje Edyta Szymczak, prezes Rejestru Dłużników ERIF BIG SA.

Ale zaznacza, że liczba reklamacji jest znikoma w stosunku do liczby udostępnianych informacji gospodarczych.

– To oznacza, że procedury wynikające z regulaminów zarządzania danymi działają w sposób jasny i klarowny – podsumowuje prezes Szymczak.

BIG-i podkreślają, że procedury reklamacyjne wdrażają we własnych regulaminach.

– Propozycje ministerstwa w tym zakresie dotyczą raczej doprecyzowania już stosowanych przepisów ustaw, a nie całkowitej zmiany obecnych rozwiązań. Takie działanie jak najbardziej popieramy. Należy bowiem podkreślić, że polski system wymiany informacji gospodarczej oparty jest na zasadzie prawdziwości i aktualności danych – ocenia Anna Marcinkowska, pełnomocnik Zarządu Krajowego Rejestru Długów ds. prawnych.

Jej zdaniem rozwiązania precyzujące postępowanie BIG-ów przy rozpatrywaniu zarzutów mogą biurom pomoc. Jest jednak granica.

– Biura informacji gospodarczej powinny być platformami do udostępniania informacji na temat wiarygodności płatniczej uczestników obrotu gospodarczego w celu dokonania oceny ryzyka transakcji. Dlatego też rola BIG nie może być sprowadzona do funkcji arbitra w sporach pomiędzy wierzycielami a dłużnikami – uważa z kolei prezes Edyta Szymczak.

Tłumaczy, że przesłanki usuwania informacji przez biuro w wyniku zarzutów dłużnika powinny być jasno określone. Ale należy także wystrzegać się zbyt szczegółowego podejścia do tego tematu, aby nie doprowadzić do przeregulowania.

– Mogłoby to utrudniać reagowanie w przypadkach nietypowych, wymagających indywidualnego podejścia – uważa prezes Szymczak.

Jednak jej zdaniem również wierzycielowi należy co do zasady zapewnić możliwość ustosunkowania się do zarzutów dłużnika. Z wyjątkiem, co najwyżej, pewnych szczególnych przypadków, kiedy usunięcie informacji jest oczywiście uzasadnione (np. w przypadku śmierci dłużnika, co zostało potwierdzone aktem zgonu).

Komentarze o sporach

Kontrowersji nie budzi propozycja wprowadzenia możliwości komentarzy, czyli informacji dotyczących np. stanu postępowań. A dyskutowana jest także np. możliwość, aby w sprawach, w których upłynął już termin przedawnienia, w treści informacji gospodarczej pojawiała się adnotacja, że dłużnik zgłosił ten zarzut.

– Takie rozwiązanie znajduje uzasadnienie. Co więcej, w ramach obowiązujących przepisów już wymagane jest od wierzyciela wskazanie, czy dłużnik kwestionuje istnienie zobowiązania. Zatem dodanie kolejnej informacji dotyczącej tego, czy dłużnik podnosi zarzut przedawnienia, nie stanowiłoby dużej rewolucji dla systemu wymiany informacji gospodarczych, natomiast niewątpliwie miałoby znaczenie z punktu widzenia ochrony słusznych interesów dłużnika – ocenia Anna Marcinkowska.

Same biura mają także pomysły na rozwiązanie problemu spornych długów. ERIF BIG SA postuluje np. uszczegółowienie przepisów dotyczących ochrony dłużnika.

– Można byłoby rozpocząć od skatalogowania w ustawie podstawowych, najczęstszych sytuacji związanych z dochodzeniem wierzytelności na drodze sądowej lub pozasądowej, które będą uprawniać do usunięcia długu przez BIG bez konsultacji z wierzycielem – proponuje prezes Szymczak.

Niektóre BIG-i są także skłonne zaakceptować procedurę wstrzymania na wniosek dłużnika ujawnienia w BIG informacji na jego temat. Ale pod warunkiem, że w wystarczający sposób udokumentuje on status wierzytelności, a wierzyciel będzie miał możliwość zgłoszenia udokumentowanego sprzeciwu.