Komplementariusz jest wspólnikiem w spółce komandytowej, który za jej zobowiązania odpowiada wobec wierzycieli bez ograniczeń. W spółce, w której jest kilku komplementariuszy, może dojść do konfliktu. W efekcie działanie jednego z komplementariuszy utrudni prawidłowe funkcjonowanie spółki i relacje między pozostałymi wspólnikami. Wówczas wspólnicy powinni przystąpić do rozmów i próbować w sposób polubowny załagodzić spór. Jeżeli jednak wspólnicy nie potrafią dojść do porozumienia, to jedynym rozwiązaniem jest wystąpienie do sądu.

Każdy wspólnik może z ważnych powodów żądać rozwiązania spółki przez sąd. Gdy takie powody powstają z winy jednego ze wspólników, to sąd może orzec o wyłączeniu go ze spółki. Następuje to na wniosek pozostałych wspólników (art. 63 par. 1 i 2 k.s.h.). Tych uregulowań nie można zmienić umową spółki bądź uchwałą wspólników. Są bowiem bezwzględnie obowiązujące. Ważne powody powinny mieć charakter obiektywny. Ustawodawca nie precyzuje, jakie mogą one być. Można jednak wskazać tu na art. 56 k.s.h. mówiący o występowaniu wspólnika przeciwko interesom spółki poprzez zajmowanie się interesami konkurencyjnymi jako wspólnik spółki cywilnej czy jawnej, partner, komplementariusz lub członek organu spółki. Sąd nie musi podzielić oceny wspólników, którzy subiektywnie uważają, że zachodzą ważne powody.

Pojawia się pytanie, czy wykorzystując przepisy o wyłączeniu wspólnika, można wnieść do sądu o wyłączenie kilku z nich? Odpowiedź jest negatywna, a uzasadnienia ją wykładnia językowa i celowościowa cytowanych przepisów. Założeniem przyświecającym ustawodawcy było bowiem – jak się wydaje – chronienie interesu spółki przed naruszającym go wspólnikiem. Nie chodziło natomiast o wyposażenie wspólników w narzędzie do usuwania nieprzychylnych grup innych wspólników.