Od 1 stycznia Strasburg nie będzie już wzywał stron do uzupełnienia skarg, a wszelkie wnioski niespełniające wymogów formalnych będą automatycznie odrzucane. Od tego dnia zacznie również funkcjonować restrykcyjna zasada, że tylko prawidłowo złożona skarga przerywa 6. miesięczny termin przysługujący na jej wniesienie.

To dwie bardzo ważne i kontrowersyjne zmiany wprowadzone do art. 47 regulaminu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), które zaczną obowiązywać już od Nowego Roku.

Zamykanie drzwi

W zamyśle, jak wskazuje trybunał, nowe reguły mają pomóc mu sprawniej i szybciej orzekać. W praktyce zdaniem prawników mogą blokować prawo do sądu.

– Zmiany w regulaminie to dalsza część selekcjonowania spraw i ograniczania ich napływu nakierowana na to, by zmniejszyć obciążenie trybunału. Co jest oczywiście zrozumiałe – padł on ofiarą własnego sukcesu. Jest mekką sprawiedliwości dla wszystkich, których zawiodły krajowe, w tym polskie, mechanizmy ochrony praw człowieka – mówi adwokat Mikołaj Pietrzak, przewodniczący komisji praw człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.

Podkreśla, że ma bardzo poważne obawy, czy dalsze obostrzenia w przyjmowaniu skarg do rozpoznania nie sprawią, że nad naprawdę ważnymi sprawami dotyczącymi autentycznych i poważnych krzywd ludzkich nikt się nie pochyli.

– Nikt się nimi nie zajmie nie tyle ze względów formalnych, ile wręcz formułkowych – dodaje mecenas Pietrzak.

Prawnicy przypominają, że choć już dziś regulamin przewidywał możliwość odrzucenia przez trybunał niepełnej skargi, to praktyka wyglądała zupełnie inaczej. I od stycznia nie będzie już można składać not zapowiadających skargę.

– Do tej pory trybunał przyjmował, że jeżeli ktoś z jakichś powodów nie zmieści się ze złożeniem skargi w terminie 6 miesięcy od daty wydania ostatecznego orzeczenia sądu krajowego, to może złożyć taką notę, zawierając w niej najważniejsze zarzuty i istotę problemu. W późniejszym terminie, najczęściej wyznaczonym przez trybunał, mógł zaś dosłać kolejne dokumenty oraz pełny formularz skargi – wyjaśnia Pietrzak.

– Od 1 stycznia dopiero uzupełnienie wszelkich braków skutkować będzie przyjęciem, że skarga została złożona. I to ten moment będzie determinować termin złożenia skargi i zachowanie przez skarżącego terminu do jej wniesienia – dodaje Zbigniew Krüger, adwokat z Kancelarii Krüger & Partnerzy, członek Europejskiego Stowarzyszenia Adwokatów Karnistów.

Również jego zdaniem zmiany mogą de facto prowadzić do zamknięcia drogi do trybunału. Zdarzać się też będą sytuacje, gdy skarżący występujący bez pełnomocnika – i to doświadczonego w składaniu skarg do trybunału – może zostać pozbawiony możliwości dochodzenia sprawiedliwości za naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

– Rygory formalne będą tak daleko posunięte, że człowiek pisząc samodzielnie skargę, będzie miał duże szanse, że popełni błąd, a jego skarga zostanie od razu odrzucona – potwierdza Mikołaj Pietrzak.

Ryzyko przeoczenia

– Niejedna sprawa, która później okazała się bardzo ważna z punktu widzenia praw człowieka w Europie, była rozpoczęta niezbyt doskonałą pod względem formalnym skargą. Opisywane zmiany mogą sprawić, że bardzo wiele ważnych spraw, które mają znaczenie dla respektowania praw człowieka na płaszczyźnie międzynarodowej, nie ujrzy światła dziennego. Zostaną skreślone na samym początku – akcentuje mecenas Pietrzak.

Wśród prawników są jednak i tacy, którym większy formalizm odpowiada.

– Wchodzące 1 stycznia 2014 r. zmiany nie będą stanowić ograniczenia prawa do sądu. Ich celem jest zdyscyplinowanie osób składających skargi – podnosi Radosław Skowron, adwokat w kancelarii KKPW.

– Do tej pory postępowanie przed trybunałem było bardzo odformalizowane i nie wymagało od skarżących większej atencji w zakresie przygotowania samej skargi oraz towarzyszących jej dokumentów – wskazuje.

Zdaniem mec. Skowrona zwiększenie rygorów formalnych ma swoje uzasadnienie. Dziś bowiem sędziowie i personel trybunału otrzymują bardzo dużo quasi-skarg i muszą poświęcać czas na ustalenie, czego właściwie one dotyczą. A to znacząco wpływa na terminowość ETPC.

To jednak nie przekonuje większości ekspertów. Część z nich podnosi nawet, że nowe sposoby usprawnienia pracy trybunału mogą być niezgodne z aktem, na podstawie którego ten orzeka.

– Wydaje się, że zmiany regulaminu mogą doprowadzić do sytuacji, w której z uwagi na nadmierny formalizm zostanie podważona sama zasada działania konwencji i trybunału. Celem konwencji jest przecież zapewnienie przestrzegania praw człowieka przez nią stanowionych przez państwa strony, zaś narzędziem realizacji tego celu jest możliwość składania skarg do ETPC. Próby usprawnienia postępowania przed trybunałem nie są celem współmiernym do celów konwencji i nie powinny ich przesłaniać – podnosi adwokat Agnieszka Matusik z kancelarii Kulikowska i Kulikowski.

– Z ogromnym zrozumieniem przyjmuję, że trybunał ma zbyt wiele spraw do prowadzenia, ale jednak szkoda, żeby przy okazji ułatwiania sobie pracy tracił legitymację społeczną i posłuch, jakim się cieszy. A takie jest ryzyko – puentuje mecenas Pietrzak.

DGP przypomina

Pod koniec listopada informowaliśmy o apelu Naczelnej Rady Adwokackiej do Deana Spielmanna, przewodniczącego ETPC.

Wskazywano w nim, że trybunał coraz częściej – w sprawach m.in. Polaków – w składzie jednoosobowym podejmuje decyzję o uznaniu wniesionej skargi za niedopuszczalną. Przy tym od mniej więcej dwóch lat zaniechał wcześniejszej praktyki krótkiego motywowania odmowy. Wtedy również padały zarzuty o blokowaniu przez trybunał drogi do sądu.