O Pobieraczku.pl głośno zrobiło się w 2009 r. Serwis umożliwiający ściąganie plików zachęcał do darmowego testowania przez 10 dni. Użytkownicy rejestrowali konta, a potem otrzymywali wezwania do zapłaty 100 zł. Okazało się bowiem, że rejestracja oznaczała zawarcie umowy odpłatnej.

Mimo że sąd przed dwoma miesiącami potwierdził, że właściciele serwisu – spółka Eller Service – naruszyli zbiorowe interesy konsumentów, to wyrok ten w bezpośredni sposób nie poprawił sytuacji użytkowników. Część z nich zapłaciła już wcześniej, części wciąż grozi wydanie nakazu zapłaty. Nikt poza właścicielami serwisu nie wie, jak wiele osób skusiło się na jego usługi, ale z pewnością można ich liczyć w dziesiątkach tysięcy. Kilkaset z nich nie poddało się i dołączyło do pozwu zbiorowego. Domagają się w nim albo zwrotu pieniędzy, albo anulowania zobowiązania. Pozew został złożony w połowie ubiegłego roku.

– Mimo wcześniejszych informacji o zakwalifikowaniu sprawy do rozpoznania w trybie pozwu zbiorowego, wciąż się ona przeciągała. Teraz jednak, gdy sąd ostatecznie oddalił zażalenie pozwanych, wydaje się, że nic już nie stoi na przeszkodzie, by ruszyła z miejsca – mówi Hubert Osiński, właściciel strony www.pozywamy-zbiorowo.pl, który reprezentuje grupę pozywających.

– Początkowo do pozwu przystąpiło 181 osób, później jednak grupa urosła o kolejne 400 osób – podaje.

Zażalenie spółki dotyczyło postanowienia Sądu Okręgowego w Gdańsku z sierpnia 2012 r., który nakazał rozpoznać sprawę w postępowaniu grupowym. Przed rozpoznającym ją Sądem Apelacyjnym w Gdańsku pozwani przekonywali, że nie kwalifikuje się ona do tego, bo nie spełniono wymagań formalnych. Chodziło m.in. o to, że do grupy składających pozew przystąpili ludzie, którzy zawarli umowę już po zmianie regulaminu serwisu w efekcie kontroli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sąd doszedł jednak do wniosku, że nie ma to znaczenia dla sprawy.

– Zaakcentować należy, że mimo częściowej zmiany regulaminu nie uległa jednak weryfikacji praktyka pozwanych, którzy w dalszym ciągu reklamowali swój portal internetowy poprzez umieszczenie na jego głównej stronie baneru informującego o możliwości „10 dni pobierania bez opłat”. Zmiany regulaminu były zatem w zasadzie kosmetyczne, a w rezultacie istotne okoliczności faktyczne stanowiące podstawę roszczeń okazały się tożsame – zauważył w uzasadnieniu postanowienia sędzia Zbigniew Merchel.

– Każdy z przystępujących do grupy oświadczył, że jego roszczenie wywodzi z faktu, że po okresie darmowego testowania usługi świadczonej przez serwis Pobieraczek.pl nie kontynuował korzystania z usług tego serwisu. Każdy powoływał się zatem na błąd i nieświadomość zawarcia umowy – dodał sędzia.

Wspomniana kontrola UOKiK wykazała, że moment rejestracji na portalu był pierwszym dniem obowiązywania odpłatnej umowy, a opłata naliczana była już od pierwszego dnia, a nie jak sugerowały hasła reklamowe dopiero po 10 dniach. Prezes UOKiK nałożyła na spółkę Eller Service 240 tys. zł kary. Przed dwoma miesiącami Sąd Apelacyjny w Warszawie ostatecznie potwierdził, że spółka naruszała zbiorowe interesy konsumentów i utrzymał tę karę w mocy.

Serwis od początku 2013 r. nie pozwala już na rejestrację nowych kont. Administratorzy nie podają powodów. Publikują jedynie oświadczenie, że „konta utworzone przed wskazaną datą obsługiwane są na bieżąco, a sama usługa dostępu do serwerów Usenet jest świadczona zgodnie z warunkami zamówienia”.

581 osób dołączyło do pozwu zbiorowego przeciwko Pobieraczkowi

ORZECZNICTWO

Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 14 maja 2013 r., sygn. akt I Acz 464/13.