Za ich pomocą bowiem przedsiębiorcy sztucznie (bo wskutek wzajemnych uzgodnień, a nie w wyniku rzeczywistego zapotrzebowania rynku) określają podaż lub popyt na swoje produkty. Nieuchronnie prowadzić musi to do utrzymania lub zwiększenia się poziomu cen tych produktów.

Ustalenie limitów

Zawierający porozumienie kontyngentowe przedsiębiorcy mogą ustalać limity mające zmniejszyć wielkość lub wartość wytwarzanych towarów albo ich sprzedaż – w stosunku do stanu sprzed zawarcia porozumienia.

Zakaz porozumień ograniczających konkurencję naruszają np. uzgodnienia dotyczące wielkości udziałów rynkowych konkurentów, wykorzystania przez nich zdolności produkcyjnych, a także przejściowego zawieszenia produkcji przez jednego lub kilku uczestników porozumienia.

Przykładowo prezes UOKiK uznał, że cztery spółki prowadzące działalność w zakresie reklamy zewnętrznej naruszyły reguły konkurencji wskutek ustalenia, że dokonają demontażu 20 proc. znajdujących się w ich dyspozycji określonego typu billboardów (prawomocna decyzja z 22 października 2002 r., nr RPZ-21/2002).

Wystarczającą przesłankę kwalifikowania porozumienia jako ograniczającego konkurencję stanowiło w tej sprawie wspólne ustalenie przez wskazane spółki łącznego zakresu ograniczenia podaży. Działania spółek nie usprawiedliwiał spadek cen wynajmu tablic reklamowych (billboardów), któremu przedsiębiorcy chcieli wspólnie przeciwdziałać.

Z kolei Trybunał Sprawiedliwości UE uznał za ograniczające konkurencję uzgodnienia między dziesięcioma głównymi przetwórcami mięsa wołowego w Irlandii, przewidujące m.in. ograniczenie o 25 proc. zdolności przetwórczych [wyrok z 20 listopada 2008 r. w sprawie C-209/07 Competition Authority v. Beef Industry Development Society Ltd i Barry Brothers (Carrigmore) Meats Ltd, ECR 2008, s. I-8637]. Takiej oceny nie zmienił fakt, iż porozumienie zmierzało do poprawy rentowności przedsiębiorców.

Utrzymanie status quo

Przedmiotem porozumienia kontyngentowego nie zawsze jest zmniejszenie produkcji lub sprzedaży. Celem przedsiębiorców może być również utrzymanie przez uczestników porozumienia produkcji (sprzedaży) na ustalonym poziomie, a więc niezwiększanie jej w stosunku do okresu przed porozumieniem.

Takie porozumienie będzie najbardziej odczuwalne w sytuacji, gdy popyt na produkty, których porozumienie dotyczy, jest w fazie wzrostowej. Konsekwencją rosnącego popytu przy niezmiennym poziomie podaży jest bowiem ograniczenie nadwyżek na rynku, co może skutkować wzrostem cen produktów.

Omawiane porozumienia także wówczas istotnie ograniczają konkurencję, jeśli dotyczą tylko części rynku właściwego lub odnoszą się do tylko określonych rodzajów towarów wytwarzanych przez uczestników porozumienia. Z praktyki orzeczniczej prezesa UOKiK wynika również, że niekiedy przedmiotem uzgodnień między konkurującymi przedsiębiorcami może być nawet ustalenie daty zaprzestania oferowania określonej kategorii produktu.

Uzgodnienia dotyczące poziomu sprzedaży to jedno z najcięższych ograniczeń konkurencji

Przykładem takiego ograniczenia konkurencji może być stwierdzone przez prezesa UOKiK porozumienie między dwoma producentami i dystrybutorami paliw płynnych, tj. PKN Orlen i Grupę LOTOS. Uzgodnili oni jednoczesne zakończenie produkcji i dystrybucji od 1 stycznia 2005 r. benzyny uniwersalnej U95, przeznaczonej do samochodów wyposażonych w silniki starszej generacji (prawomocna decyzja z 31 grudnia 2007 r., nr DOK-99/2007).

Prezes UOKiK nie kwestionował uprawnienia przedsiębiorcy do wycofania się z produkcji określonego towaru, jednak decyzja o tym powinna być podejmowana niezależnie, a nie w uzgodnieniu z konkurentem.

W podsumowaniu należy podnieść, że uzgodnienia między konkurentami odnoszące się do wielkości produkcji (sprzedaży) towarów są traktowane jako jedno z najcięższych ograniczeń konkurencji, nawet wtedy, gdy deklarowanym ich celem jest racjonalizacja produkcji i poprawa rentowności przedsiębiorców.

Tylko wyjątkowo, np. na podstawie reguł wyłączeń porozumień specjalizacyjnych i badawczo-rozwojowych, porozumienia kontyngentowe mogą być wyłączone spod zakazu.

Grzegorz Materna, dyrektor departamentu ochrony konkurencji UOKiK