– Za trzymanie psa na uwięzi powyżej 12 godzin lub stosowanie łańcucha krótszego niż trzy metry, niezapewnienie budy i stałego dostępu do wody możemy wystawić mandat w wysokości od 20 do 500 zł – mówi Piotr Mostowski, kierownik referatu ekologicznego stołecznej straży miejskiej.

Zaznacza, że w praktyce i tak w większości przypadków sprawy będą kierowane do sądu. Co do zasady strażnicy mogą bowiem interweniować na terenach publicznych, a więc ogólnodostępnych.

– Interwencje na prywatnych posesjach będą podejmowane po zgłoszeniu np. sąsiadów. Każde nasze wejście na teren nieruchomości odbywa się za zgodą właściciela.

Jeśli ten się nie zgodzi, nie będziemy mieli możliwości zweryfikowania, czy pies jest trzymany w warunkach niespełniających wymogów ustawy o ochronie zwierząt. Wówczas będziemy musieli poinformować organy ścigania – wyjaśnia.

Strażnicy mogą też ukarać mandatem osobę, która sprzedaje szczeniaka poza miejscem hodowli (np. na bazarze). Grzywnę można nałożyć także na kupującego. Wcześniej w takich sprawach strażnicy nie mogli natychmiast ukarać sprawcy: o karze decydował dopiero sąd.

– To nie oznacza, że nie interweniowaliśmy, gdy łamane było prawo. Strażnik nigdy nie odwraca głowy, po prostu musieliśmy wzywać odpowiednie służby, np. policję – zastrzega Miłosz Jurgielewicz z gdańskiej straży miejskiej.

Mandatem ukażą też osobę prowadzącą targowisko czy giełdę, na której sprzedawane są zwierzęta domowe, a także posiadacza psa rasy uznawanej za agresywną, jeśli nie ma wymaganego zezwolenia.

Etap legislacyjny
Weszło w życie 6 września