W ten sposób zamierza zmienić obowiązujące obecnie niedoskonałe przepisy. Tym bardziej, że na Polskę został nałożony obowiązek wdrożenia dyrektywy PE i Rady 2011/7/WE w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych.

Zatory rosną

– Zaleganie z zapłatą powoduje powstawanie zatorów płatniczych i jest przyczyną bankructwa wielu firm, ponieważ powoduje utratę ich płynności finansowej oraz osłabia konkurencyjność i rentowność – tłumaczy adwokat Maria Urbańska z Kancelarii Kosiński i Wspólnicy.

Jej zdaniem do skutecznego zwalczania opóźnień w płatnościach nie przyczyniły się nawet przepisy ustawy z 12 czerwca 2003 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. z 2003 r. nr 39, poz. 1323 z późn. zm.).

Pod koniec ubiegłego roku przeciętne opóźnienie w zapłacie wynosiło nawet ponad 37 dni. Z badań przeprowadzonych przez Krajowy Rejestr Długów Biura Informacji Gospodarczej Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych wynika, że tylko 11,4 proc. polskich firm nie miało kłopotów z otrzymaniem zapłaty za sprzedane towary i usługi.

Odsetki bez wezwania

Projekt założeń przewiduje określenie terminów zapłaty i konsekwencji zalegania z płatnościami, zarówno wówczas gdy w umowie strony wskazały termin uregulowania należności, jak i wtedy, gdy nie określiły go. Okres ten nie będzie mógł przekraczać 60 dni kalendarzowych w umowach między przedsiębiorcami, co powinno zapobiec narzucaniu przez silniejszego kontrahenta nadmiernie długiego terminu.

W umowach między firmą a organem publicznym termin płatności za dostarczone towary lub wykonane usługi nie powinien przekraczać 30 dni. Bez konieczności dodatkowego wezwania do zapłaty wierzyciel będzie naliczał odsetki za opóźnienie od dnia następnego po dacie płatności albo po terminie wskazanym w umowie.

Wierzyciel będzie się mógł również domagać zwrotu kosztów, jakie poniósł, dochodząc od dłużnika należnej kwoty. Byłaby to stała rekompensata w wysokości równej 40 euro.

Etap legislacyjny
Projekt założeń