Kończą się prace nad ustawą umożliwiającą absolwentom wydziałów prawa występowanie przed sądem. Czy te rozwiązania gwarantują bezpieczeństwo klientom magistrów prawa?

Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych: Krajowa Rada Radców Prawnych stanowczo odrzuca pomysł przyznania absolwentom wydziałów prawa uprawnień do reprezentowania klientów w sądzie. Rozwiązanie to jest niebezpieczne i obniży jakość wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Na usługach prawników bez aplikacji stracą ich klienci.

Ale przecież już dziś działają doradcy prawni.

Dzisiaj każdy obywatel, który zarejestruje działalność gospodarczą, może udzielać porad prawnych czy przygotowywać umowy. I to bez względu na kwalifikacje. Nasza regulacja w tym zakresie jest najbardziej liberalna w całej Europie! Natomiast przed sądami mogą występować osoby po odbytych aplikacjach i zdanych państwowych egzaminach zawodowych.

Tak więc nowa ustawa będzie bardziej niebezpieczna dla obywateli niż obowiązujące przepisy?

Tak, ponieważ o ile w przypadku porad prawnych błędy nieprofesjonalistów może naprawić jeszcze sąd, o tyle jeżeli dojdzie do nich na etapie samego postępowania sądowego, nic już się nie da zrobić. Sąd wyda ostateczny i niepodważalny wyrok. I właśnie to zjawisko jest najbardziej niebezpieczne nie tylko dla wymiaru sprawiedliwości w Polsce, ale przede wszystkim dla każdego, kto będzie musiał stanąć przed sądem.

Błędy w procesie mogą przecież popełniać także radcowie prawni i adwokaci. W czym zatem jest problem?

Prawnicy kwalifikowani, radcy prawni czy adwokaci muszą kierować się etyką zawodową. Jeśli dochodzi do błędów profesjonalnego pełnomocnika, w wyniku których klient jest poszkodowany, to oprócz odpowiedzialności karnej i cywilnej za działania bądź zaniechania radca prawny czy adwokat poniesie odpowiedzialność etyczną. Taką osobę można pozbawić prawa do wykonywania zawodu.

Nikt nie będzie w stanie sprawdzić rzetelności doradców prawnych?

Co więcej, absolwent prawa prowadzący biuro porad prawnych może być nawet prawomocnie skazany na karę pozbawienia wolności, np. za sfałszowanie dokumentu. W podobnej sytuacji w przypadku radców prawnych czy adwokatów nie można zostać wpisanym na listę, nie mówiąc już o czynnym wykonywaniu zawodu. Tymczasem klient osoby prowadzącej biuro prawne nie będzie miał wiedzy o skazaniu doradcy, do którego przyszedł. Ustawodawca nie przewidział systemu, który eliminuje takie osoby. Każdy, kto popełnia przestępstwo, może prowadzić taką działalność, a po przyjęciu ustawy w proponowanym kształcie będzie mógł dodatkowo reprezentować klientów w sądzie. To niedopuszczalne.

Do uchwalenia takich przepisów zobowiązał ustawodawcę Trybunał Konstytucyjny. W jego ocenie magistrowie prawa bez aplikacji mogą wykonywać usługi prawnicze o mniej złożonym charakterze. Czy posłowie dobrze odczytali te intencje?

Trybunał zobowiązał państwo do zdefiniowania drobnych czynności prawniczych. To musi być zrobione. Jednak w tym zakresie z całą pewnością nie mieści się pojęcie reprezentowania stron przed sądami, nawet rejonowymi. Tam przecież rozstrzygane jest prawie 90 proc. spraw rozpoznawanych w sądach powszechnych i nierzadko dotyczą one wbrew pozorom niezwykle istotnych spraw, m.in. spadków czy też upadłości przedsiębiorstw. Ponadto rozwiązania przyjęte w projekcie ustawy o państwowych egzaminach prawniczych pozostają w sprzeczności z konstytucją.

Na czym ta niekonstytucyjność miałaby polegać?

Tytuł projektu ustawy wprowadza w błąd. Nie odpowiada on bowiem faktycznemu obszarowi regulacji i w istocie tworzy nowy zawód prawniczy wyposażony w kompetencje charakterystyczne dla zawodów zaufania publicznego. Dodatkowo proponowane rozwiązania naruszają ustrojowe gwarancje do rzetelnego procesu osób korzystających z usług doradcy prawnego jako pełnomocnika. Będzie to skutkowało nierównowagą stron procesu reprezentowanych przez pełnomocników o rozbieżnych kwalifikacjach.

Do występowania w sądzie nie będzie już niezbędna aplikacja. Czy nie zmniejszy to zainteresowania zawodem radcy prawnego?

Z naszych najnowszych badań wynika, że tylko 1 proc. studentów wydziałów prawa jest zainteresowanych wykonywaniem zawodu doradcy prawnego. Z drugiej strony aż 66 proc. spośród nich wiąże swoją przyszłość z jednym z kwalifikowanych zawodów prawniczych. Aplikacja radcowska z kolei jest najczęściej przez nich wybierana. Jak widać, osoby, które kończą studia prawnicze, znakomicie zdają sobie sprawę, że najlepszą, najbardziej optymalną ścieżką ich kariery jest odbycie aplikacji i zostanie radcą prawnym, adwokatem albo notariuszem. Początkujący adepci prawa świetnie zdają sobie sprawę z tego, gdzie można uzyskać najlepsze kwalifikacje i wiedzę, zatem nie są zainteresowani wykonywaniem zawodu doradcy prawnego. To dla nich ostateczność.

Czy zatem zamiast sztucznie tworzyć kolejną grupę zawodową, nie lepiej jest znieść egzaminy wstępne na aplikacje?

Krajowa Izba Radców Prawnych już dwa lata temu, we wrześniu 2009 r., podjęła uchwałę postulującą zniesienie egzaminów wstępnych na aplikację. Jest to jednak kwestia zdefiniowania dostępu do zawodu i kryteriów sprawdzania wiedzy. Ostateczna decyzja o wprowadzeniu tego rozwiązania pozostaje jednak w gestii ustawodawcy.

Co było powodem podjęcia tej decyzji?

Obecnie obowiązujący prosty test w żaden sposób nie sprawdza predyspozycji do wykonywania zawodu. Nie weryfikuje on wiedzy absolwentów wydziałów prawa. Oznacza to, że test nie spełnia swojej roli.

Czy okręgowe izby radców prawnych są w stanie zapewnić odpowiedni poziom przygotowania do wykonywania zawodu?

Aplikacja to rodzaj szkolenia, który przygotowuje do wykonywania zawodu pełnowartościowego prawnika. To nie tylko szkolenie z wiedzy, ale również i z umiejętności. Rewolucja, która odbywa się w naszym samorządzie, zmierza do tego, żeby ograniczyć znacząco element wykładowy. Intensywnie pracujemy nad modyfikacją programu aplikacji tak, by głównie koncentrował się on wokół nauczania praktycznych umiejętności zawodowych oraz typowych zachowań, które każdy prawnik powinien mieć opanowane.

Kiedy planowane zmiany w zakresie aplikacji zostaną wprowadzone w życie?

Oczywiście wymaga to czasu, ale chcemy, żeby nowe metody szkolenia były wdrożone jak najszybciej. Unowocześniamy również system podnoszenia kwalifikacji radców prawnych szeroko wprowadzając e-learning. Dostęp do tej metody szkolenia będą mieli wszyscy członkowie samorządu.