Zawody prawnicze: Doradcy prawni tylko z OC

autor: Łukasz Sobiech17.06.2011, 03:00; Aktualizacja: 17.06.2011, 13:44
  • Wyślij
  • Drukuj

Określenie zakresu usług, wprowadzenie obowiązku ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej oraz zachowania tajemnicy zawodowej przez magistrów prawa to najważniejsze poprawki wprowadzone wczoraj do ustawy o państwowych egzaminach prawniczych przez nadzwyczajną podkomisję działającą w ramach sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

reklama



reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

reklama

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 90

  • 51: Do arti z IP: 83.24.90.* (2011-06-17 12:13)

    i co dalej? sprawy o zgwałcenie też??

    Przecież idąc tym tokiem rozumowania lepiej, żeby oskarżony miał jakąkolwiek pomoc prawną niż żadną:)

    Postępowanie wykroczenie jest postępowaniem karnym. W kodeksie wykroczeń ustawodawca przewidział kary aresztu (faktycznego pozbawienia wolności), ograniczenia wolności, grzywny i środki karne (np zakaz prowadzenia pojazdów, czy przepadek przedmiotów).

    Co więcej to 500 złotych o którym pisze nr 1 można zamienić w przypadku nieuiszczenia na karę aresztu.

    Dlatego też w postępowaniu o wykroczenia musi orzekać sędzia, a nie można tego powierzyć np referendarzowi.

    Dopuszczenie doradców do postępowania o wykroczenia byłoby niezgodne z konstytucją i ustawodawca nie ma co do tego wątpliwości, bo nie jest to proces cywilny czy postępowanie administracyjne

  • 52: DT z IP: 68.71.46.* (2011-06-17 12:12)

    Do kerii
    Ani adwokat ani radca to nie są zawody zaufania publicznego. Rozpaczliwie naciągane wyroki TK, którego sędziowie-korporanci do tego stopnia byli zdesperowani, że nie zwracali nawet uwagi na zasadę nemo iudex in causa sua, nie stanowią prawa, tym bardziej, że są ewidentnie sprzeczne z wszelkimi euroepejskimi czy nawet ogólnie cywlilizowanym standardami interpretacji prawa.

    Sąd najwyższy też jest zdania, że nie są to zawody zaufania publicznego. Stąd pośpieszna starania korporacji o wpisanie tego zwrotu do ustawy o adwokaturze. :)). Nie ważne
    Nawet przewodniczący komisji konstytucyjnej nie uważał radców prawnych i adwokatów w zakresie spraw cywilnych (za wyjątkiem rodzinnych) jako zawody zaufania publicznego.

    Adwokat jest "rzecznikiem" i poplecznikiem strony. Strona najczęściej jest przeciwnikiem społeczeństwa w procesie. Nawet w niektórych krajach pisze się, że złoczyńca występuje "vs people". A zatem reprezentujący prywatną stronę reprezentuje wyłącznie jej prywatny interes nie zważając na interes publiczny. A zatem jak ktoś kto występuje przeciwko społeczeństwu, jednocześnie żąda aby traktować go jako jednostkę zaufaną dla całego społęczeństwa.

    Zawód zaufania publicznego to SĘDZIA. Bo on reprezentuje społeczeństwo w procesie. Prokurator również reprezentuje społeczeństwo. Ale nie adwokat ani radca prawny. Oni nie reprezentują społeczeństwa tylko stronę.

    Nie wiem jak wy, ale ja bym nie ufał pełnomocnikowi mojego przeciwnika. Gdyby adwokat był zawodem zaufania publicznego, to powinienem mu ufać, wię nie potrzebuje wtedy własnego pełnomocnika, to ufam pełnomocnikowi przeciwnika - czyż nie byłby to paradoks?
    Logiczna sprzeczność pokazuje - że nie można traktować adwokatów i radców jako zawody zaufania publicznego.

    Zaś definicja tego zawodu - w sposób nieuprawniony i wręcz żenujący naciąga rzeczywistość na rzecz korporacji. Co do za definicja zaufania publicznego - która nie odnosi się do zaufania. Pan autor definicji - zrobił sobie definicję projektującą w której powiedział, że według niego zaufanie publiczne to jest prywatna relacja z klientem o cechach akurat takich jak mają korporacje adwokacka i radcowska. Jak tez mogę sobie nazwać kolor czerwony - zielonym. Definicja będzie wtedy brzmiała - kolor zielony jest to dotychczasowy kolor czerowony. Albo może gdyby stworzył definicję przystojaniaka - że to ktoś taki jak 'przypadkiem' na fotografii przedstawiającej mnie. Głupie. Ale możliwe.
    Autorowi zaś definicji potrzeba by było odświeżyć sobie wiadomości z podstaw logiki o etyce, ale tej normalnej już nawet nie wspomnę.

  • 53: kerii z IP: 77.255.50.* (2011-06-17 12:11)

    Apl II
    zarzucasz ludziom że że mają fikcyjne wykształcenie chociaż skończyli studia ?

    A ty pewnie skończyłeś inne studia i za aplikacje nie płaciłeś ?
    Widzę że na aplikacji patron cię tylko po kawę tylko wysyłał.
    Tak ma wyglądać PRAWNIK?

  • 54: Apl II z IP: 91.150.221.* (2011-06-17 11:51)

    #35 - przeczytaj sobie wyrok TK. Ze zrozumieniem.

    #34 - każdy wie, że dyplom ukończenia studiów to fikcja. Na większości uczelni wystarczy płacić, żeby zostać magistrem - także prawa. Nie jest więc to tylko problem prawników, ale każdego zawodu. Wystarczy porozmawiać z jakimkolwiek pracodawcą, aby uzyskać potwierdzenie tej tezy. Żaden normalny pracodawca nie dopuści żółtodzioba zaraz po studiach do SAMODZIELNEJ ciut trudniejszej pracy, bo wie, czym się to skończy. A magistrowie prawa? Jak to ktoś powiedział - oni nawet nie wiedzą, jak dużo nie wiedzą.

    Natomiast legalizacja doradców prawnych to sygnał dla społeczeństwa - oto są właściwie przygotowani do zawodu prawnicy, skoro państwo dopuściło ich do wykonywania tych czynności, na równi z adwokatami czy radcami.

    Natomiast aplikację robi się dla uzyskania wiedzy i doświadczenia. I także uprawnień zawodowych. A więc dla uzyskania narzędzi do pracy i umijętności posługiwania się nimi. Jeżeli ktoś chce - to nie ma problemu. Wystarczy chcieć. Większości natomiast się nie chce.

  • 55: kerii z IP: 77.255.50.* (2011-06-17 11:48)

    włodziu napisze ci że to zawód zaufania publicznego i że konstytucja mówi a zapewnieniu odpowiedniej pomocy prawne przez państwo podeprze się wyrokiem TK i to wszystko. Dla mnie odnowienia pomoc to taka pomoc którą sam sobie wybiorę no chyba że jestem ubezwłasnowolniony przez państwo.

  • 56: bar z IP: 78.46.238.* (2011-06-17 11:35)

    Do włodziu

    Napisz w którym miejscu to jest niekonstytucyjne. Pokaż korporacyjną klasę :)))

  • 57: junn z IP: 112.169.65.* (2011-06-17 11:32)

    Do Aplikant
    PRL-bis to są korporacje. Istnienie korporacyjnych monopoli jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą społecznej gospodarki rynkowej.

    Jeżeli państwo dopuszcza kształcenie prawników w formie studiów, to powinno szanować dyplom uczelni. Tak jak szanuje dyplom lekarza czy inżyniera. Na dzień dzisiejszy przez działania korporacji, tytuł magistra równał się brakowi wykształcenia. Kończąc pięcioletnie studia magisterskie w Polsce było się człowiekiem bez zawodu.

    Nie mieli natomiast tego problemu starzy korporanci, którzy po prostu zapisywali się do korporacji radcowskich, albo robili sobie aplikacje za czasów PRL-u płatne przez państwo. Ile płacił za aplikacje Kalwas? Ile ten obecny Bobrowicz? A poseł - mecenas Rydzoń płacił coś za aplikacje wogóle? Oni też są TYLKO MAGISTRAMI PRAWA, więc nie ma czym się wywyższać.

    Ponadto panie aplikant, pan robisz tą aplikację dla monopolu czy dla zdobycia wiedzy. Bo jeżeli nie zdobywasz Pan tam wiedzy, która da panu przewagę nad zwykłym magistrem, to niechęć do wytężonej pracy i konkurowania nie jest motywacją godną ochrony.

  • 58: włodziu z IP: 95.48.12.* (2011-06-17 11:23)

    Bez sensu w ogóle to komentować, bo po pierwsze to nie przejdzie przez parlament, a po drugie jest niekonstytucyjne (ale parę głosów populistom przybędzie, a o to naszym drogim parlamentarzystom przed wyborami chodzi).

  • 59: reco z IP: 212.117.176.* (2011-06-17 11:20)

    Do s
    Nie pamiętasz, jak kilka lat temu były propozycje wprowadzenia egzaminu państwowego bez udziału korporacji. Kto najgłośniej darł gębę, że nie wolno? Czy aby nie korporacje?
    Wszelkie negocjacje państwa z prywatnymi korporacjami zmierzały do absurdu. Korporacjom zależy na monopolu i jak najmniejszym dostępie do usług prawnych, bo to podnosi cenę tych usług. I nic tego nie zmieni. Korporacje chcą się nahapać jak najmniejszym kosztem. Problem w tym, że jest to sprzeczne z interesem społecznym. W interesie obywatela Polskiego nie jest tworzenie monopoli, która ograniczają mu dostęp do zawodu i do usług prawnych oraz windują ceny. Nie ma żadnego powodu dla którego adwokaci albo radcowie mieli by być traktowani inaczej niż inni usługodawcy.

    Co to teatralnie dramatycznych jęków o niszczeniu komuś życia przez usługę prawną. Obecnie ryzyko jest takie samo a odpowiedzialność właściwie żadna. Po drugie prawie każdy zawód niesie ryzyko zniszczenia wartości znacznie ważniejszych niż pieniądze, jak to ma w przypadku prawników.
    Swoje pieniądze możesz źle zainwestować, możesz wydać na wadliwy towar, możesz je stracić na tysiące sposobów. A jednak żaden z zawodów, które mogą do tego doprowadzić nie jest reglamentowany, a co ważniejsze nad tymi transakcjami nie czuwa zawodowy sędzia. Więc po co ta korporacyjna absurdalna argumentacja.

  • 60: Komentator prawny z IP: 87.116.200.* (2011-06-17 11:10)

    Legalizacja obecnego stanu prawnego oraz wzrost rynku usług prawnych - to wyjdzie na dobre adwokatom, dojdzie do wzrostu renomu zawodu, ale i społeczeństu ponieważ unormowana zostanie sytuacja prawna już zaistniała w zwiazku ze świadczeniem usług przez doradców prawnych.
    Połączenie zawodu radcy prawnego oraz adwowoka - nastąpi szybki przyrost liczby adwokatów, bo radcowie prawni szybko zaczną wpisywać sie na listy adwokatów, by odrózniać się od doradców prawnych.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

reklama