Opracowujemy procedury, które umożliwią szybkie naprawienie szkody wyrządzonej przez policję podczas wejścia do mieszkania przy użyciu siły – zapewnia komendant główny policji w piśmie, które wczoraj otrzymała Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. Z listu nie wynika jednak, na czym te ułatwienia miałyby konkretnie polegać. Komendant poinformował również, że w celu podniesienia poziomu realizowanych czynności wykrywczych polecił przeprowadzić – w ramach doskonalenia zawodowego policjantów – dodatkowe szkolenie w zakresie czynności przeszukania.
Publikacja: 27 maja 2011, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: rewizor z IP: 109.110.223.* (2011-05-27 08:27)
Krzysztof Hajdas z Komendy Stołecznej Policji
przyznaje jednak, że nie zawsze jest możliwe ustalenie kto zawinił.To trzeba do policji zwrócić się o pomoc.Oni winnego znajdą.Bez sensu,oczywiście ale co u nas jest normalne.Buduje się linię kolejową za 8 miliardów pod pociągi uchylne a kupuje Pendolino nie uchylne.Można,a jakże
2: as z IP: 93.175.65.* (2011-05-27 09:19)
Polska policja to nieuki i darmozjady,z byle problemem nie poradzą sobie,a co dopiero z wejściem do mieszkania i to niewinnego człowieka,a bandyta już jest za granicami polski!!! Najpierw trzeba całą policję ,łącznie z dowództwem wysłać do psychologów,bo to co się dzieje to jest skandal.W Chorzowie na ul. Gałeczki38 na posesji nikt nie umie zlikwidować zagrożenia jakie stwarzają samochody parkujące pod samym blokiem.Ponad rok trwa batalia o przywrócenie bezpieczeństwa na posesji.Efektu jak nie ma tak nie ma!!!
3: obserwator z IP: 83.19.170.* (2011-05-27 09:51)
Teraz policjant będzie zmuszony przed każdą czynnością otrzymać pisemne polecenie lub rozkaz do wykonania konkretnej czynności, aby nie popełnić błędu, lub aby był asekurowany od błędnego polecenia lub rozkazu wydanego przez przełożonego. Od polecenia lub rozkazu pisemnego przełożony nie wymiga się i będzie musiał się z tego rozliczyć.
Większość policjantów nie wie, że w 2007r. zostały wprowadzone przepisy mówiące, że policjant odpowiada w pełnej wysokości wyrządzonej szkody.
Jak to ma się z odpowiedzialnością urzędników, którym w tym roku wprowadzono maksymalną do 12 pensji odpowiedzialność za szkody na skutek błędnych wydanych decyzji.
Policja ściąga wypłacone roszczenia odszkodowawcze od swoich byłych policjantów, którzy wykonując czynności służbowe spowodowali szkody. Są to nie małe roszczenia, gdyż wynoszą 300tys zł, co dla byłych policjantów jest sumą olbrzymią.
Dlaczego policjant jest gorzej traktowany od urzędnika w zakresie roszczeń odszkodowawczych, gdzie przed zmianą przepisów w 2007r. policjant odpowiadał tak samo jak do niedawana urzędnik w wysokości do trzech pensji, gdzie policjant odpowiada w pełnej szkodzie, a urzędnik tylko do 12 pensji.
Czy to jest równość konstytucyjna.
Policjanci są dyskryminowani w tym zakresie, czym powinien zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich.
4: soplica z IP: 93.105.142.* (2011-05-27 14:56)
@obserwator - policjant odpowiada za całość wyrządzonej szkody jednak nie więcej niż trzykrotność jego uposażenia jeżeli szkoda wystąpiła z przyczyn nieumyślych. Jeżeli szkoda powstała z przyczyn umyślnych pokrywa całą szkodę. Poczytaj dokładnie, a potem napisz...
5: yeti z IP: 82.145.208.* (2011-05-27 15:39)
Pozywa sie Skarb Panstwa reprezentowany przez wlasciwego Komendanta Policji, a nie funkcjonariusza. SP ma potem regres do funkcjonariusza - 3 wynagrodzenia przy szkodzie nieumyslnej i calosc przy umyslnej. Roszczen sie ciezko dochodzi bo trudno jest o ugode poza sadem , bo policjanci sie boja , iz w przypadku uznania przez kontrole, iz odszkodowanie jest za duze, to zostana sami obciazeni kwota odszkodowania.
6: Grzegorz Kostrzewski z IP: 87.205.154.* (2011-05-28 13:01)
A kara dla debili w mundurach za napad na niewinnych ludzi???!!! Powinni odpowiadać za napad z bronią w ręku jak każdy bandzior, bo popełniając takie "pomyłki" stają się zwyczajnymi bandytami. Rzecz nie w odszkodowaniu dla ofiar policyjnego napadu, a karze za napad. Uniknąć jej policjanci mogliby wtedy, gdy udowodniliby, że "pomyłka" nastąpiła nie z powodu ich zaniedbania, a z przyczyn niezależnych od policjantów. Dopiero takie postawienie sprawy pozwoli na wyeliminowanie takich zdarzeń oraz wyeliminowanie kretynów z tej instytucji. Choć obawiam się, że zaistnienie tego drugiego efektu zmian prawnych opustoszyło by posterunki ... a ci , którzy ostaliby się padli by z wycieńczenia po miesiącu roboty.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.