List komendanta to odpowiedź na wystąpienie RPO. Przyczyną interwencji rzecznika była tragedia, która spotkała pewne starsze małżeństwo. W 2010 roku do zajmowanego przez nich mieszkania o szóstej rano wkroczyła grupa funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego. Akcja była przeprowadzona w sposób brutalny. CBA szukało wówczas niebezpiecznego przestępcy. Niestety wskutek błędnych ustaleń policji przeszukania dokonano nie w tym mieszkaniu, co trzeba. Efektem błędu funkcjonariuszy był ogromny stres właścicieli mieszkania, osób starszych i schorowanych. Bulwersujące w tej sprawie jest także to, że samo ustalenie prawidłowego miejsca pobytu poszukiwanego nie nastręczało większych trudności. Tak stwierdził sąd, który rozpatrywał zażalenie właścicielki mieszkania.

Ze skarg wpływających do RPO wynika, że tego typu przypadków jest więcej. Dlatego też rzecznik postuluje podjęcie działań zmierzających do ułatwienia uzyskania zadośćuczynienia i odszkodowania przez osoby poszkodowane przez omyłkowe działania służb.

Generalny problem

Zdaniem policji skala opisywanego zjawiska jest za mała, żeby można było mówić o problemie.

– To są pojedyncze przypadki na setki operacji policyjnych. Każdy z nich jest indywidualnie i szczegółowo analizowany – mówi Krzysztof Hajdas z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Innego zdania jest rzecznik praw obywatelskich. Profesor Irena Lipowicz w swoim piśmie do generalnego inspektora policji wskazuje, że istnieje generalny problem. Jej zdaniem służby powinny dokładniej weryfikować adresy miejsc, w których planowane są czynności związane z przeszukaniem pomieszczeń i zatrzymaniem osób podejrzewanych o związki z zorganizowaną przestępczością.

Jak wyjaśnia Krzysztof Hajdas, jeżeli jednak okaże się, że wskutek pomyłki policji doszło do naruszenia praw obywateli, to w pierwszej kolejności służby ustalają, kto zawinił i w jakim zakresie.

– Staramy się też dojść do porozumienia w sprawie naprawienia szkód – mówi Krzysztof Hajdas.

Przyznaje jednak, że nie zawsze jest to możliwe.

Tak więc poszkodowany może liczyć np. na naprawienie przez policję drzwi do mieszkania zniszczonych podczas akcji. W przypadku większych roszczeń pozostaje mu walka o odszkodowanie przed sądem.

Prawa poszkodowanych

Zgodnie z prawem cywilnym osobom, które padły ofiarą omyłkowych działań służb, przysługuje odszkodowanie.

– Odpowiedzialność cywilnoprawna za tego typu działania obejmować może zarówno szkody materialne, jak i szkody powstałe u osób, które podczas przeprowadzania akcji znajdowały się w lokalu – tłumaczy Jakub Ślązak, prawnik w kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy.

Oznacza to, że poszkodowany może się domagać zwrotów kosztów leczenia czy też zapłaty za zniszczone drzwi lub wyposażenie mieszkania.

Odszkodowania można domagać się zarówno od samej służby (np. od policji czy Centralnego Biura Śledczego), jak i poszczególnych funkcjonariuszy.

– Możliwe jest też roszczenie o dodatkowe zadośćuczynienie za krzywdę niemajątkową i ustanowienie renty w wypadku utraty zdrowia i możliwości zarobkowania – wyjaśnia adwokat Andrzej Michałowski.

Jednak jak zaznaczają prawnicy, droga do uzyskania odszkodowania nie jest łatwa.

– Jak wszystkie procesy odszkodowawcze, także i te wymagają żmudnego dowodzenia, co powoduje, że bywają długie i uciążliwe. Zwykle zwiększają jeszcze poczucie pokrzywdzenia – wskazuje Andrzej Michałowski.

Z tego właśnie powodu rzecznik praw obywatelskich wskazuje, że nale- żałoby zastanowić się nad możliwością ułatwienia osobom pokrzywdzonym uzyskania odszkodowania. Proponuje m.in. wprowadzenie takich przepisów, które spowodowałyby, że takie osoby w celu otrzymania zadośćuczynienia nie musiałyby kierować pozwów do sądów.

Pomysł ten jednak nie podoba się ekspertom.

– Trzeba przede wszystkim likwidować przyczyny takich problemów, a nie wprowadzać koleje rozwiązania lub procedury. Nowe procedury tylko skomplikują tę sprawę – twierdzi prof. Marian Filar z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Jego zdaniem pomocne mogą za to okazać się różnego rodzaju poradniki, które wskażą poszkodowanym, co powinni robić. Zaznacza jednak, że państwo nie powinno załatwiać wszystkiego za osoby, które stały się ofiarami takich pomyłek.