Rynek prawniczy w Polsce jest ciągle nienasycony, jest na nim miejsce dla kompetentnych, młodych radców prawnych - ocenili przedstawiciele radców uczestniczący w konferencji dotyczącej przyszłości tego zawodu w naszym kraju.
Publikacja: 12 marca 2011, 16:04 Aktualizacja: 24 maja 2011, 10:50
Konferencję "Radca prawny - spojrzenie w przyszłość" zorganizowano w piątek w Warszawie. Wzięli w niej udział m.in. naukowcy, radcowie prawni z polskich i zagranicznych kancelarii oraz zatrudnieni w przedsiębiorstwach, a także studenci prawa. Kwestia dużej liczby kandydatów do zawodu radcy prawnego była ostatnio podnoszona w związku z lutowymi egzaminami na aplikacji radcowskiej.
"Niezależnie od tego ile osób będzie na aplikacji radcowskiej, niezależnie od tego ilu będzie radców prawnych, to zawsze dla dobrych radców prawnych jest miejsce na rynku pracy" - mówił dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie mec. Michał Stępniewski.
Zaznaczył, że izba warszawska skupia obecnie ponad sześć tysięcy radców i cztery tysiące aplikantów. "Zapewniam, że nawet jak te cztery tysiące osób złoży ślubowanie i jak kolejne cztery tysiące w ciągu najbliższych lat przystąpi do aplikacji, to nadal będzie dla nich praca" - mówił.
Stępniewski wskazał, że nadal w Polsce niewiele osób i firm korzysta z pomocy prawnej, choć liczba ta systematycznie się zwiększa. "Trzeba mieć na uwadze, że nie wszyscy radcowie aktywnie wykonują swój zawód, wykorzystują swe zdolności do czynności nie do końca związanych ze świadczeniem pomocy prawnej" - dodał.
W rozmowie z PAP zaznaczył, że choć status radcy prawnego nie gwarantuje automatycznie zatrudnienia, ale "dla najlepszych i najbardziej operatywnych" będzie praca.W ostatnich tygodniach media informowały o kontrowersjach w związku z wynikami lutowego kolokwium poprawkowego z sześciu przedmiotów na pierwszym roku aplikacji prowadzonej przez izbę warszawską.
Jak podawano, dodatkowe kolokwium poprawkowe z poszczególnych przedmiotów łącznie zaliczyło 21 proc. zdających je aplikantów, ale na przykład egzaminu z prawa konstytucyjnego nie zdała żadna z osób, która do niego podchodziła.Helsińska Fundacja Praw Człowieka w piśmie skierowanym do warszawskiej izby radców prawnych wskazywała, że egzaminy organizowane w ramach aplikacji nie powinny służyć radykalnemu ograniczeniu nadmiernej liczby kandydatów do zawodu radcy prawnego.
"Apelujemy o dokonanie kompleksowego przeglądu programu aplikacji radcowskiej, w tym w szczególności stosowanych metod weryfikacji wiedzy aplikantów, tak aby do podobnych sytuacji nie dochodziło w przyszłości" - pisała HFPC. Także niektórzy aplikanci skierowali w tej sprawie pisma do Ministerstwa Sprawiedliwości i RPO.W odpowiedzi Stępniewski napisał do Fundacji, że wniosek, jakoby egzaminy organizowane w trakcie aplikacji miały służyć ograniczeniu liczby kandydatów do zawodu nie znajduje uzasadnienia i jest nieuprawniony.
"Zdecydowana większość aplikantów pierwszego roku w izbie warszawskiej zdała kolokwium z prawa konstytucyjnego w pierwszym albo drugim terminie" - zaznaczył. Dodał, że przed dodatkowym kolokwium poprawkowym pozytywną ocenę uzyskało 93,5 proc. aplikantów, którzy przystąpili do kolokwium rocznego; większość z nich zdała w pierwszym terminie.
Prodziekan Wydziału Prawa i Administracji UW dr Elżbieta Łojko wskazała podczas konferencji, że z przeprowadzonych badań wynika, iż ponad połowa studentów prawa aspiruje do zawodu radcy prawnego. "Ten zawód ma swoją renomę w społeczeństwie" - dodała. W Polsce jest obecnie około 26 tys. radców prawnych.
1: prawnicy to przestepcy z IP: 41.220.46.* (2011-03-12 20:14)
Prawnicy czekaja tylko na klienta barana, ktorego moga ogolic totalnie, to nie jest zawod zaufania publicznego, to raczej bandyci, ktorzy moga kroic ludzi zgodnie z prawem, nie bronia sprawiedliwosci, bronia tego kto da wiecej, pobierajac dla siebie kosmiczna gaze. Klika prawnikow nie dopuszcza do zawodu mlodych poniewaz zwiekszenie ilosci prawnikow obnizy ich horrendalnie wysokie zarobki, Polska to kraj bezprawia. Przecietny Polak nie korzysta z uslug prawnika bo go nie stac, przecietny Polak wie, ze prawo jest tylko dla bogatych zlodziei. Gardze prawnikami i zaluje ze zyje w tym kraju.
2: skywalker z IP: 193.50.213.* (2011-03-12 21:36)
Wyjedź. W innych krajach też są komptetentni lekarze. Napewno odpowiednia terapia ci pomoże
3: PS z IP: 213.77.105.* (2011-03-12 22:25)
Mnie taki śmieć oszukał.Wziął pieniądze i tyle go widziałem.
4: KL z IP: 213.77.105.* (2011-03-12 22:29)
Też tak myślę jak 1.
5: ulpens z IP: 94.42.57.* (2011-03-12 22:52)
do 1 i 4: ile jesteście gotowi zaplacić za konsultacje prawne dotyczące jakiegoś waszego problemu? Załóżmy, że przez pierwsze 40 minut opowiadacie historię swojego zycia, przez następne 20 minut narzekacie na system i oszukańcze państwo wraz z jego wymiarem sprawiedliwości, przez kolejne 15 minut streszczacie problem widziany bardzo subiektywnie, a przez następne 15 minut prawnik wyciaga z Was to, co najwazniejsze w całej sprawie. Potem 30 minut w oparciu o aktualny stan prawny, juz merytorycznie, bez emocji. Ile możecie zapłacić ze te dwie godziny zważywszy, że większość czasu to pozbawiona sensu psychoanaliza?
6: Ola z IP: 109.243.127.* (2011-03-13 11:26)
Statystyczny Polak chce otrzymać wiedzę za darmo, jak ma nie stracić lub zarobić. Wiedza kosztuje i zawsze tak będzie. To statystyczny Polak nie chcąc płacić za pomoc prawną przegrywa procesy na skutek nieznajomości prawa lub wytacza bezzasadne powództwa, a później przychodzi do prawnika, gdy praktycznie nic nie można zrobić. To jest mądrość i rachunek ekonomiczny.
7: exo z IP: 199.48.147.* (2011-03-13 12:04)
WSZYSTKIE TE ZAWODY PRAWNICZE TO BEZSENS.
Korporacje Prawnicze nastawione są na niszczenie konkurencji a nie na zdobywaniu klientów. Admininstracyjny zakaz świadczenia pomocy prawnej bez przynależności do korporacji nie służy klientom. Pozbawiająć ludzi wyboru nie dają nic w zamian prócz nieuzasadnionego zwiększenia kosztów. Skoro są tak świetnie przygotowani, to czemu sami się o siebie nie zatroszczą, tylko miauczą żeby aparat przymusu państwowego zmuszał ludzi do korzystania z ich usług.
Efekt to wysokie ceny usług zupełnie mające się nijak do rynkowej ich wartości. Co chwilę można przeczytać na forum, że jeden z drugim musi tyle zarabiać, bo inaczej nie miał by luksusowego biura, sekretarki czy wyrobników. Taka niedorzeczna roszczeniowa postawa pokazuje jakie mają pojęcie o życiu w gospodarce rynkowej - czyli takiej, która dotyczy nas wszystkich nie należących do korporacji.
Nie rozumiem tylko posłów, czemu sami siebie pozbawiają wyboru i szansy na normalne ceny usług.
Druga sprawa jest taka, że pięć lat studiów powinno wystarczyć przeciętnie inteligentnemu osobnikowi na zorientowanie się co chce w życiu robić. Nie potrzeba mu kolejnych trzech lat na marnej jakości powtórkę ze studiów. Zamiast się specjalizować, to traci się czas na jakieś kursidło prowadzone przez niezainteresowanych w przekazywaniu wiedzy magistrów.
8: korpor_średniowiecze z IP: 74.120.15.* (2011-03-13 12:16)
Polska potrzebuje specjalistów, a nie prawników od wszystkiego.
Nie dziwię się, że ludzie nie chcą korzystać z usług prawników. Ludzie potrzebują niedrogiego rozwiązania swoich problemów. Tymczasem przeciętny radca prawny albo adwokat najczęściej nie jest w stanie zagłębić się w problem, bo wymaga to wielu godzin czytania, na co goniąć za forsą nie mają czasu. Ktoś, kto zajmuje się wszystkim od prawa rodzinnego po prawo karne nie ma szans na dogłęgne poznanie prawa.
Nawet doktorzy i profesorzy na uczelniach nie opanowali całkowicie dziedziny, którą się zajmują i ciągle się kształcą i mogą być wyparci przez ludzi zdolniejszych. Tymczasem w korporacjach wychodzą z założenia, że zżarli wszystkie rozumy świata.
Druga sprawa czyli cena usługi prawnej. Jeżeli byłbym specjalistą, to istnieje wysokie prawdpodobieństwo, że bedę znał rozwiązanie problemu klienta bez konieczności wielogodzinnych badań problemu. Co więcej stykająć się z problemami podobnymi mam o nich pojęcie. Więc skoro klient płaci za mój czas, to będzie go kosztować to niewiele.
Przeciętny członek korporacji nie ma specjalistycznej wiedzy, z uwagi na to, że na aplikacjach musiał po łebka zapoznawać się na króciutkich wykładach z danymi przedmiotami. A zatem biorąc sprawę musi poświęcić jej wiele czasu i mogą c z wysokim prawdopodobieństwem pominać istotne dane. Z uwagi na prosty brak doświadczenia jest dla klienta zagrożeniem. Co więcej nie ma mechanizmów skłaniających go do wytężonej pracy, bo konkurencja jest praktycznie żadna.
9: Adw. z IP: 77.254.129.* (2011-03-13 14:51)
Do 8: "Jeżeli byłbym specjalistą, to istnieje wysokie prawdpodobieństwo, że bedę znał rozwiązanie problemu klienta bez konieczności wielogodzinnych badań problemu".
No i tacy są i biorą za to odpowiednie pieniądze. Tyle że godzina jego pracy kosztuje 50x lub nawet 100x tyle, co godzina pracy osoby mającej poznać problem.
Wiedza kosztuje, bo wiedza stanowi fundament gospodarki.
10: CV z IP: 83.28.250.* (2011-03-13 14:55)
sami znawcy... jak to jest, że spora część Polaków stara się udowodnić, że wiedzą wiele na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia...

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.