statystyki

Czy spółdzielnia mieszkaniowa może nie zwoływać walnego zgromadzenia swoich członków?

autor: Anna Marszałek26.01.2011, 15:11; Aktualizacja: 26.01.2011, 15:21
  • Wyślij
  • Drukuj

Zebrania przedstawicieli w spółdzielniach mieszkaniowych to organ nieistniejący, a co za tym idzie podjęte przez nie uchwały są także nieistniejące - uznał jednoznacznie 21 grudnia 2010 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpatrując sprawę przeciwko Spółdzielni Górczewska (sygnatura akt VIA Ca 1000/10). Tym samym przesądził, że najwyższą władzą w spółdzielni jest walne zgromadzenie jej członków.





Jest to niezwykle istotny wyrok, dla wszystkich tych spółdzielni, które wbrew przepisom z 2007 roku, nakazującym likwidację zebrań, nie dokonały stosownych zmian w statutach i od 3 lat nadal nie zwołują walnych zgromadzeń swoich członków. W tym konkretnym wypadku, czyli spółdzielni Górczewska, SA podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie i uznał za nieistniejącą uchwałę o zmianie w składzie rady nadzorczej tej spółdzielni, z uwagi podjęcie jej przez zebranie przedstawicieli. Zwykle jednak władze spółdzielni nie zwołują walnych z innego powodu - by nie stracić stanowisk.

Metoda na nieusuwalność

Przez całe lata rady nadzorcze i zarządy wielu spółdzielni mieszkaniowych były praktycznie nieusuwalne - rekordziści rządzili po kilkanaście lat. Wystarczyło, że spółdzielnia wpisała sobie do statutu protezę w postaci zebrania przedstawicieli. To pozwalało jej unikać zwoływania walnego zgromadzenia członków, które było niby obowiązkowego przynajmniej raz w roku. Skutek? Ten teoretycznie najwyższy organ spółdzielni o uprawnieniach nadzorczo kontrolnych i decyzyjnych w najistotniejszych kwestiach, np. majątkowych - był fikcją. Wszystkie kluczowe decyzje podejmował zarząd i rada nadzorcza wraz z grupką przedstawicieli mieszkańców, zwykle wybieranych w jakichś niejasnych okolicznościach spośród przyjaciół prezesa. W ten sposób bez żadnej kontroli kupowano i sprzedawano działki, rozpoczynano inwestycje, wybierano strategicznych partnerów. Nawet jeśli w spółdzielni dochodziło do jakichś nieprawidłowości, władze unikały rozliczenia i konsekwencji, bo zebrania przedstawicieli niemal zawsze oceniały je pozytywnie.

Prawo swoje, spółdzielnie swoje

Po kolejnych aferach z nieusuwalnymi władzami spółdzielni (m.in. opisywanej przez nas olsztyńskiej SM Pojezierze), ustawodawca wprowadził wydawałoby się jednoznacznie rozwiązanie. Ustawą z 14 czerwca 2007 roku o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wprowadził art. 8 (3), z którego wynika wprost, że walne zgromadzenie członków spółdzielni mieszkaniowych nie może być zastąpione przez zebranie przedstawicieli. Spółdzielnie dostały czas na dostosowanie się do obowiązującego prawa i zarejestrowanie odpowiednich zmian w statutach. Miały to zrobić do 30 grudnia 2007 roku. Czas ten mógł się w niektórych spółdzielniach nieco wydłużyć, jeśli spółdzielnia złożyła odpowiedni wniosek o zmiany w statucie do Krajowego Rejestru Sadowego do 30 listopada, ale KRS nie zdążył statutu w nowym brzmieniu zarejestrować. Prawo jednak swoje a władze spółdzielni swoje. Ponieważ ustawodawca nie wprowadził żadnej kary za to, że spółdzielnie nie dokonają zmian w swoich statutach, bardzo wiele spółdzielni przez ostatnie trzy lata tych zmian nie wprowadziło i nadal zamiast zwoływać walne utrzymują zebrania przedstawicieli. Tak dzieje się np. w opisywanych przez nas warszawskich spółdzielniach Górczewska oraz Przy Metrze.

Dlaczego władze boją się walnego?

Władze spółdzielni wybierały i wybierają uproszczony, a więc bez zwoływania walnego zgromadzenia członków, sposób rządzenia, bo pozwala im to podejmować decyzje praktycznie bez niczyjej kontroli i uniemożliwia ich odwołanie.

Walne zgromadzenie jest najwyższym organem spółdzielni. Pełni funkcję uchwałodawczą i kontrolną, uchwala statut i regulaminy obowiązujące w spółdzielni. Najważniejsze kompetencje to: zatwierdzanie sprawozdań rocznych i finansowych; udzielanie absolutorium członkom zarządu; podejmowanie uchwał w sprawie podziału nadwyżki bilansowej (dochodu ogólnego) lub sposobu pokrycia strat; podejmowanie uchwał w sprawie zbycia nieruchomości; oznaczaniem najwyższej sumy zobowiązań, jaką spółdzielnia może zaciągnąć; podejmowanie uchwał w sprawie połączenia się spółdzielni, podziału spółdzielni oraz likwidacji spółdzielni; uchwalanie zmian statutu Kiedy walne nie jest zwoływane, wszystkie kluczowe decyzje podejmuje zarząd i rada nadzorcza.

Jak zmusić spółdzielnię do zwołania walnego?

Zwyczajne walne zgromadzenie zgodnie z ustawą zwołuje zarząd spółdzielni przynajmniej raz w roku w ciągu sześciu miesięcy po upływie roku obrachunkowego. Jeśli tego nie robi, zarząd powinien zwołać je na wniosek rady nadzorczej lub jednej dziesiątej członków spółdzielni. Jest to nadzwyczajne walne posiedzenie członków. Walnego nie mogą sobie jednak zwołać sami członkowie spółdzielni.

Jeśli zarząd albo rada nadzorcza nie zwołują walnego mimo poprawnego formalnie wniosku (na piśmie, ze wskazaniem spraw, które mają być przedmiotem obrad oraz z wymaganą liczbą podpisów członków, członkowie spółdzielni mogą wystąpić o zwołanie obrad do związku rewizyjnego w którym spółdzielnia jest zrzeszona lub do Krajowej Rady Spółdzielczej.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:gazetaprawna.pl
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 14

  • 1: gość z IP: 89.78.141.* (2011-01-26 18:14)

    To wszystko jest chore i postawione na głowie. Członkowie wszystkich sp-ni mających problemy, z całej Polski, powinny sie zjednoczyc i np. zorganizować wspólnie manifestację pod sejmem.

  • 2: Zniesmaczona z IP: 94.251.239.* (2011-01-26 18:32)

    Czy Pani poseł Lidia Staroń zajmuje się w Sejmie tylko spółdzielniami mieszkaniowymi!??? Czyżby nie udało Jej się w przeszłości zdobyć spółdzielczej posadki?? Niech zajmie się lepiej zrujnowanym budownictwem mieszkaniowym należącym do skarbu państwa. Tam ludzie płacą horendalne czynsze,bloki to ruiny, ale najlepiej brać się za czyjąś własność!!! Co to za poseł,który w poczuciu "odwetu" miesza w naszych własnościach!!!

  • 3: KOKS z IP: 89.72.5.* (2011-01-26 20:36)

    Molochowate spółdzielnie mieszkaniowe to gigantyczne przedsiębiorstwa, które niewiele mają wspólnego z ideą spółdzielczości.

    Spółdzielnie mieszkaniowe, mimo że zarządzają wspólnym majątkiem niekiedy o ogromnej wartości, są wyłączone spod ustawy o zamówieniach publicznych.

    Art. 8 (z indeksem 3) u.s.m. sankcjonuje dyktaturę mniejszości w spółdzielni mieszkaniowej, gdyż walne zgromadzenie spółdzielni mieszkaniowej jest ważne niezależnie od liczby obecnych na nim członków.
    Między bajki można więc schować opowiadanie o tzw. zasadzie demokratycznej kontroli członkowskiej.

    Dlatego wspólnota mieszkaniowa, jako forma bezpośredniego podejmowania decyzji (uchwał) i kontroli przez samych właścicieli lokali jest najlepsza i dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu zarządzania nieruchomością wspólną.
    Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.
    Wspólnoty są z reguły dużo mniejsze niż spółdzielnie, dlatego ich członkowie są w stanie bardziej na bieżąco kontrolować ich działanie, zarówno wydatki jak i zyski, niż członkowie spółdzielni mieszkaniowych.
    We wspólnotach mieszkaniowych jest bliższy i częstszy kontakt z zarządem, a tym samym większy jest wpływ poszczególnych członków wspólnoty na zarządzanie nieruchomością.

    Członkowie spółdzielni mieszkaniowych biorą udział w zebraniach członkowskich, ale biorąc pod uwagę ilość członków spółdzielni mieszkaniowych (zwłaszcza tych dużych), to wpływ poszczególnych-pojedynczych właścicieli lokali na funkcjonowanie i zarządzanie spółdzielnią jest bardzo niewielki.

    Kontrola ze strony walnego zgromadzenia członków spółdzielni jest zwykle fikcją.

    Statutowe organy spółdzielczej nomenklatury w spółdzielni mieszkaniowej stanowią najczęściej GTS (grupę trzymającą spółdzielnię)
    W większości spółdzielni rada nadzorcza jest jednak po prostu zbratana z zarządem i nie podejmuje żadnych uchwał, które by się mu mogły nie spodobać.


    W większości przypadków najlepszym wyjściem byłoby przekształcanie molochowatych spółdzielni mieszkaniowych w mniejsze spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe tak, aby jeden budynek stanowił jedną wspólnotę bądź kilka sąsiadujących budynków jedną spółdzielnię ( tam gdzie ze względów ekonomicznych lub organizacyjnych potrzebne jest istnienie jednego podmiotu dla kilku budynków).

    Właścicieli lokali we wspólnocie mieszkaniowej wiąże konkretny węzeł współwłasności (np. wspólny budynek, zespół budynków na jednej działce, itp.), a polskie molochowate spółdzielnie mieszkaniowe to relikt minionej epoki.

    Pocieszającym jest jedynie fakt, że z każdym dniem spółdzielczości ubywa, ginie z każdym przekształconym na własność mieszkaniem.

  • 4: wilus z IP: 83.233.27.* (2011-01-26 21:52)

    Pytanie czy mozna indywidualnie stworzyc wspolnote pozbyc sie kosztow administracji placic za dostawcow energi, wody, gazu ,wywozu nieczystosci samodzielnie ( sume na remont tez choc nigdy nie jest wykonywany wewnatrz lokalu tylko grube sumy ogrzewanie i inne a firany i tak ruszaja sie od wiatru mimo okladania scian).I dlaczego sa ogromne przekrety w spoldzielniach ?

  • 5: sierotka marysia z IP: 95.49.180.* (2011-01-26 23:49)

    Ogromne przekręty w spółdzielniach są, bo się da. Nasz aparat prawniczy działa tak, że można zrobić każdy numer i on przechodzi. Pomimo prawa, skądinąd też niedoskonałego, ale nawet to jest prawo, którego się nie stosuje.
    Przytoczony przykład zebrań przedstawicieli wskazuje, że raz prawo jest, raz go nie ma. Jak się jakiś zarząd (jak Przy Metrze, Wyżyny, Górczewska) zaprze, to latami się sprawa toczy przed sądem, a jej wynik nie zawsze jest taki, jakby to wynikało z listeralnego zapisu ustawy.
    A co wy na to, ze w spółdzielni Przy Metrze członkowie złożyli wniosek o walne, a zarząd odpowiedział, że nie ma podstawy prawnej, bo nie ma tego w statucie? Ale jest w ustawie, ale to widać nie jest podstawa prawna.

  • 6: KOKS z IP: 89.72.5.* (2011-01-27 09:58)

    Sprawozdanie stenograficzne z 69 posiedzenia Sejmu:

    str. 94 cyt.: "...Spółdzielczość w Polsce źle się kojarzy.
    Co bardziej obraźliwe: ty, polityku, czy ty spółdzielco, czy może ty pośle ?
    Spółdzielnia to synonim nieuczciwej zmowy, kombinacji, zakulisowych rozgrywek ?..."

    str.103 cyt. : "...spółdzielcy to są ludzie z innej epoki, tradycyjni, starodawni, nie nadążający za tym co się dzieje..."

  • 7: maliniak z IP: 85.31.244.* (2011-01-27 17:58)

    Och nie możźliwe! A przecież inne sądy twierdzą , że najwyższą władzą w spółdzielni mieszkaniowej jest prezes zarządu, który może ciągać po sadach spółdzielcę, bo jest zarządcą.

  • 8: GOŚĆ z IP: 195.74.79.* (2011-01-28 08:14)

    KOKS ma rację. Walne Zgromadzenia też są fikcją. W mojej SM na WZ przychodzi 500 uprawnionych do głosowania na 12 tyś członków a same organy kontrolne to 100 osób. Reszta członków nie interesuje się spółdzielnią albo się boi bo ma zadłużenie. Tylko wymuszony ustawą podział spółdzielni może coś zmienić. W mojej SM nigdy np. nie dojdzie do ustawowego powstania wspólnoty bo w każdym budynku jest mieszkanie służbowe dozorcy należące do spółdzielni i nie zostanie przekształcone w odrębną własność.

  • 9: BEZPRAWIE KWITNIE z IP: 89.229.54.* (2011-01-29 20:35)

    Chciałbym skomentować ten artykuł wyrok o którym informuje dziś gazeta nie jest pierwszym takim wyrokiem. Trzeba powiedzieć że było ich bez liku zarówno Sądów Okręgowych jaki i Apelacyjnych. Są dwie odrębne opinie Biura Analiz Sejmowych oraz opinia Ministerstwa Infrastruktury wszyscy jednym głosem wołali Zebrania Przedstawicieli są NIELEGALNE
    Ruszyła lawina pozwów w których członkowie spółdzielni zaskarżali skutecznie uchwały nieistniejącego z mocy prawa organu Zebrania Przedstawicieli, szczególnie tych upoważniających zarząd spółdzielni do zaciągania wielomilionowych pożyczek i udzielenia absolutorium.
    Szanowny prezesom groziła kara ograniczenia wolności
    Art. 267a oraz 267c prawo spółdzielcze
    Na ratunek zagrożonym prezesom ruszył Sąd Najwyższy Rzeczpospoliej jak zwykle chroniąc ukochanych prezesów spółdzielni podaję stronę na której znajduje się orzeczenie
    http://www.sn.pl/orzecznictwo/uzasadnienia/ic/IV-CSK-0310_09.pdf

    To co najważniejsze czyli HEREZJĘ PRAWNĄ znajdziemy to na stronie 6 uzasadnienia wyroku

    CYTUJĘ z uzasadnienia wyroku SN

    „Naruszenie przez spółdzielnię mieszkaniową obowiązku określonego w
    art. 9 ust. 1 zm. u.s.m. może więc stanowić przyczynę postawienia
    jej w stan likwidacji. Z przepisu tego ani z art. 83 ust. 1 u.s.m. nie
    wynika natomiast, wbrew stanowisku Sądu Apelacyjnego, że z dniem 1
    stycznia 2008 r. zebranie przedstawicieli pozwanej Spółdzielni przestało
    istnieć jako jej organ. Takie stanowisko pozostaje w wyraźnej
    sprzeczności z art. 9 ust. 2 zm. u.s.m. Lege non distinguente przepis ten
    dotyczy zarówno sytuacji, gdy po dniu 1 stycznia 2008 r. trwało
    postępowanie przed sądem rejestrowym, jak też sytuacji, która miała
    miejsce w stanie faktycznym niniejszej sprawy i polegała na podjęciu
    przez zebranie przedstawicieli uchwały odmawiającej zmiany statutu”.

    WARTO JEDNAK PRZEANALIZOWAĆ TE STANOWISKO SĄDU NAJWYŻSZEGO KTÓRY
    KASUJĄC WYROK SĄDU APELACYJNEGO ZARZUCIŁ SĄDOWI ŻE NIE UZASADNIŁ
    ODPOWIEDNIO SWEGO WYROKU

    Widocznie ta zasada nie obowiązuje SN gdyż swego stanowiska co najmniej
    dziwnego, sprzecznego z orzecznictwem wielu Sądów Okręgowych i
    Apelacyjnych w identycznych sprawach oraz opinią prawników z Biura Analiz
    Sejmowych BAS WAL 703/08 sporządzonych dla posła Adama Gawędy z PIS ,
    oraz BAS-WAL 589/09 sporządzonej dla poseł Danuty Olejniczak z PO.
    UZASADNIĆ NIE RACZYŁ
    Spójrzcie państwo oto przepis ustawy z dnia 14 czerwca 2007 r.
    o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie
    niektórych innych ustaw



    Art. 9. 1. Spółdzielnie istniejące w dniu wejścia w życie niniejszej
    ustawy dokonują zmian swoich statutów nie później niż do dnia 30
    listopada 2007 r. Zgłoszenia do Krajowego Rejestru Sądowego tych zmian
    spółdzielnie dokonują w ciągu 30 dni od dnia podjęcia uchwały, nie
    później niż do dnia 30 grudnia 2007 r., stosownie do wymagań niniejszej
    ustawy i w trybie przewidzianym w ustawie z dnia 16 września 1982 r. -
    Prawo spółdzielcze.

    2. Do czasu zarejestrowania zmian statutów postanowienia dotychczasowych
    statutów regulujące funkcjonowanie zebrania przedstawicieli pozostają w
    mocy.

    Według mojej interpretacji ustawodawca nakazał spółdzielniom nie
    później niż do dnia 30 listopada 2007 r dokonać zmian statutu w celu
    przystosowania ich do zmienionego prawa, a następnie zgłoszenie w ciągu
    30 dni od podjęcia uchwały do KRS wyznaczając ostateczny termin
    zgłoszenia jako dzień 30 grudnia 2007 r
    Jednocześnie ustęp 2 który jest uzupełnieniem informuje że do czasu
    zarejestrowania zmian przez Krajowy Rejestr Sądowy nadal zebrania
    przedstawicieli są organem spółdzielni
    Oczywiście dotyczy to tylko spółdzielni które wykonały nakaz ustawowy
    dokonały zmian statutu i w zakreślonym przez ustawodawcę terminie
    zgłosiły zmiany do KRS

    CO INNEGO PRÓBUJĄ PRZEFORSOWAĆ AUTORYTETY PRAWNICZE SĘDZIOWIE SĄDU NAJWYŻSZEGO AUTORZY TEGO UZASADNIENIA
    Jeden z nich to ekspert od prawa spółdzielczego !!

    Twierdzą mianowicie że ustęp 2 art. 9 uz uosm dopuszczający
    funkcjonowanie zebrań przedstawicieli ma zastosowanie gdy trwa postępowanie
    przed sądem rejestrowym, jak też sytuacji, która miała miejsce w stanie
    faktycznym niniejszej sprawy i POLEGAŁA na podjęciu przez zebranie
    przedstawicieli uchwały ODMAWIAJĄCEJj zmiany statutu”.

    Bardzo ciekawe stanowisko SN którzy dają nam do zrozumienia
    że ustawodawca mimo iż

    Art. 83. konstytucja stanowi
    Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej

    Art. 38. kodeks cywilny Osoba prawna działa przez swoje organy w sposób
    przewidziany w ustawie i w opartym na niej statucie

    Art. 2.prawo spółdzielcze Spółdzielnia prowadzi działalność na
    podstawie niniejszej ustawy, innych ustaw oraz zarejestrowanego statutu.

    PRZEWIDZIAŁ ŻE SPÓŁDZIELNIE I TAK NAKAZU USTAWOWEGO NIE WYKONAJĄ I W
    NAGRODĘ DLA TYCH CO ODMÓWILI PRZESTRZEGANIA RZECZPOSPOLITEJ NAPISAŁ UST
    2 ART. 9 ZUOSM I MOGĄ DZIAŁAĆ PO DZIŚ DZIEŃ I PO WIEKI WIEKÓW NA
    WYGODNYCH DLA SIEBIE ZASADACH ZA POMOCĄ ZP


    Na podstawie tego uzasadnienia SN uwalono wiele wcześniej wygranych
    wyroków rujnując finansowo kosztami postępowań sądowych maluczkich zastopowano ciąg spółdzielców którzy
    szykowali się do zaskarżania uchwał podjętych przez ZP

    CZY TAK DZIAŁA NAJWYŻSZY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI W PAŃSTWIE
    PRAWA???

    Tak tak tak właśnie działa !!! Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za wydawane wyroki sprawia że zbudowano państwo mafii

    Niewątpliwie wyrok Sądu Apelacyjnego z Warszawy jest pierwszym zgodnym z prawem obowiązującym wyrokiem po skandalicznym wyroku Sądu Najwyższego i innych sądów naśladujących skandaliczne orzecznictwo Sądu Najwyższego Rzeczpospolitej

  • 10: WALCZĄCY z IP: 94.251.154.* (2011-01-30 01:35)

    W Spółdzielni Mieszkaniowej "Miechowice" od momentu zmiany ustawy z dn 14 czerwca 2007 istnieje bezprawie. Członkowie spółdzielni pernamentnie sądzą się z Zarządem: o zły podział (zarząd stworzył nieruchomości wielobudynkowe - 23 wyroki), o akty notarialne ( zapisy uzależniająca przeniesienie własności od spłaty kredytów "termo" i wyłączny zarząd sprawowany przez spółdzielnię), o rejestrację statutu uchwalonego zgodnie z ustawowym terminem 23.11.2007r., krórej do dnia dzisiejszego Zarząd nie zarejestrował i co roku zwołuje ZPCz, o zwołanie walnego zgromadzenia ( wniosek podpisany przez 800 członków wylądował w szufladzie "prezeski"). Odbyły się 2 lustracje na prośbę Zarządu i jak się domyślacie nie wykazano żadnych nieprawidłowości ( Prezeska jest w Radzie Nadzorczej tegoż związku rewizyjnego). Członkowie od 10 lat składają zawiadomienia do prokuratury podając rodzaje niegospodarności i jak wszem wiadomo wszystko jest umarzane na dzień dobry ( wszyscy potrzebują mieszkania szczególnie tanio kupionego po "prawie" przetargu). Członkowie pisali do: Krajowej Rady Spółdzielczej, Regionalnego Związku Spółdzielczości Mieszkaniowej w Katowicach, Ministra Infrastruktury, NIK, Urzędu Kontroli Skarbowej, posłów PO i PiS, Rady Miasta Bytomia itp. Wszyscy odpisują, że nic nie mogą zrobić, bo to jest spółdzielnia. Upoważnieni do wszelkiej kontroli są członkowie Rady Nadzorczej, która jak się domyślacie świetnie nadzoruje od 9 lat (plejada staruszków i emerytów, pracowników spółdzielni, którzy za miesiąc swojej "wnikliwej" konroli dostają dietę ponad 800,00 zł). Ostatnio "prezeska" słynna z najlepszej termomodernizacji w Polsce dostała nagrodę Izby Budownictwa. Tylko nikt z szacownych darczyńców tych budynków nie widział na oczy. Większość po 2-3 latach pokryta jest grzybami i pleśnią. Audyty, czyli kosztorysy dla 25 budynków wynosiły 9.613.089,00 zł członkowie zapłacili 16.095.448,80 zł - drobniutka różnica. Moim zdaniem zmiany muszą być, bo nikt nie powinien być ponad prawem. Najwżniejsze to zabrać związkom rewizyjnym lustracje i ukarać tych członków zarządów, krórzy do dzisiaj nie zwołali walnego zgromadzenia i nie dokonali zmian statutów.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie