zaloguj się do e-DGP
statystyki

Źródłem prawa dla sędziów są komercyjne programy nie Dzienniki Ustaw

skomentuj

Dla polskich sędziów źródłem prawa przestały być Dzienniki Ustaw, zastąpiły je komercyjne programy komputerowe. Przez ignorancję sędziów i błędy w tych programach strony przegrywają sprawy w sądach.

Publikacja: 26 listopada 2010, 03:00 Aktualizacja: 27 listopada 2010, 17:37

Treść zablokowana

Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.

Rejestracja jest darmowa!

Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.

Logowanie

Rejestracja › ‹ Logowanie › ‹ Zmiana hasła › ‹ Resetowanie hasła › ‹ Usuwanie konta

Rejestracja

Administratorem danych osobowych w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.) jest INFOR Biznes Sp. z o.o. z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa i INFOR PL SA z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa. Państwa dane osobowe będą przetwarzane przez INFOR Biznes Sp. z o.o. i INFOR PL S.A., w celu świadczenia usług, w celu archiwizacji, a także sprzedaży produktów i usług oferowanych przez spółki Grupy INFOR PL oraz dla potrzeb działań marketingowych podejmowanych przez spółki z Grupy INFOR PL w tym przez INFOR Biznes Sp. z o.o. lub INFOR PL SA, samodzielnie lub we współpracy z innymi podmiotami. Dane osobowe mogą być udostępniane spółkom z Grupy INFOR PL, jak i podmiotom współpracującym lub uprawnionym organom. INFOR Biznes Sp. z o.o. jak i INFOR PL SA zapewniają realizację uprawnień wynikających z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.), w szczególności umożliwiają ich poprawianie, jak i uzyskanie informacji odnośnie przetwarzania danych.









Komentarze: 82

  • 1: toto z IP: 192.251.226.* (2010-11-26 04:50)

    Przcież Tusk obiecywał, że Polacy będą mieć dostęp do własnego prawa.
    A konia z rzędem temu powinien rząd fundować temu, kto na podstawie bazy ustaw w sejmie albo dzienników ustaw publikowanych na stronie "legislacji rządowej" jest w stanie byłby w stanie odtworzyć stan prawny np. na czerwiec 2008.
    Tutaj wiele godzin musi spędzić prawnik-zawodowiec, a i to czasami jest bezradny wobec nowelizacji do nowelizacji do nowelizacji i dziesięciu tysięcy odesłań.

    Więc jak można wymagać przestrzegania prawa, które nie można poznać?

  • 2: Montsegur z IP: 84.10.235.* (2010-11-26 07:14)

    Nagonka na sędziów trwa. Oj panowie dziennikarze, nie wiem co wam minister obiecał za wsparcie jego działań zmierzających do podporządkowania sobie sędziów, ale piłujecie gałąź na której siedzicie. Bo za parę lat może się okazać, że minister powie, żeby tego dziennikarza zamknąć, albo tą gazetę ukarać i sąd to zrobi. Bo jako całkowicie podporządkowany rządowi nie będzie miał innego wyjścia. Tak więc zastanówcie się panowie dziennikarze czy warto.

    A co do tematu artykułu

    Panie mecenasie Naumann. Ja dam panu dzienniki ustaw i ustal mi pan na tej podstawie czy ustawa z 2008 r obowiązuje. Ciekawy jestem ile czasu panu to zajmie. Ile setek numerów dziennika ustaw będzie pan musiał przerzucić, by to ustalić. I pamiętaj pan, ze nowelizacja ustawy może być w przepisach przejściowych ustawy o zupełnie niezwiązanym tytule i temacie. Niestety odkąd nasza władza zapadła na legislacyjną biegunkę bez komputera nie sposób jest zapanować nad tym bagnem.

  • 3: ref. z IP: 188.33.34.* (2010-11-26 07:48)

    Częściowo zgodzę się z mec. Neumannem. Korzystanie z systemów komputerowych to jak czytanie Mickiewicza z nowoczesnego e-booka, zamiast z XIX wiecznych rękopisów (nie z bryków panie mecenasie, bo tekst jest TEN SAM w 99,999% a różnica, czasem znacząca, dotyczy pojedynczych liter).

    Zastanawia mnie też kiedy pan mecenas i inne wypowiadające się osoby korzystały ostatnio z papierowych Dzienników Ustaw (uwaga, zgodnie z notką na stronie Sejmu, elektroniczne wydania publikowane przez Sejm nie są źródłem prawa!), zakładam że było to w okolicach lat 80tych, bądź początkach lat 90ych.

    Ale oczywiście łatwiej napisać że to sędziowie są głupi i niedouczeni, a nie że program mają błędy i WSZYSCY z nich korzystający powinni zwracać szczególną uwagę na błędy. No ale kto by to wtedy przeczytał... i skomentował... i wierszówki by nie było... i nakład by się nie sprzedał... A tak biznes się kręci.

  • 4: ddd z IP: 83.17.235.* (2010-11-26 08:05)

    wyjściem z problemu będzie utworzenie ogólnodostępnej bazy danych wszystkich aktów prawnych, zawierającej ich teksty jednolite (z uwzględnieniem przyszłych i dawnych zmian). I to nie aktualizowanej co roku lecz tak często, jak trzeba (nawet codziennie). Aktualizacja coroczna ustaw, które potrafią się zmienić kilkakrotnie w ciągu roku, nie ma moim zdaniem żadnego sensu. To rozwiązanie połowiczne.

  • 5: shr z IP: 77.253.246.* (2010-11-26 08:12)

    A wystarczy, żeby państwo zamiast XV wiecznej manufaktury przeszło na elektroniczne publikatory i problem by zniknął...
    Tylko, że państwu - tak naprawdę - jest "na rękę" burdel prawny. Bo kiedy nie da się ustalić co obowiązuje, a co nie - można sobie urzędowo tworzyć dowolne interpretacje. Na korzyść państwa oczywiście.

  • 6: Elzbieta z IP: 178.73.49.* (2010-11-26 08:13)

    Sądy nasze Sądy na pewno do Sądu nie idzie się po sprawiedliwość -to jest święte przysłowie. Jeżeli o życiu ludzi decyduje osoba która ma 30 lat to jest tak jak jest . Sami mamy dzieci w tym wieku i wiemy jak daleko im do dojrzałego życia.Właśnie taka młodość skrzywdziła naszą koleżankę na całe życie.Za jeden podpis pod nie mającym znaczenia dokumencie i nie przynoszącym nikomu krzywdy ani straty dostała wyrok jeden rok w zawieszeniu na 3 lata. Wyrok jak wyrok ale jakie konsekwencje tego wyroku. Koleżanka straciła pracę na 4 lata przed emeryturą, możliwość normalnej emerytury ( czyli podwyższenia składki przez ostatnie 4 lata) też straciła. W wyniku wyroku mamy jeszcze jedną bezrobotną , jeszcze jednego biednego emeryta ,któremu emerytura nie starczy na leki. Psychika jeszcze jednego obywatela zniszczona do spodu Całe nasze otoczenie nie może tego przetrawić. Jest to osoba która nienagannie przeżyła całe życie , wszyscy mogli na nią liczyć ilu ludziom nasza koleżanka pomogła bezinteresownie to brakuje do policzenia wszystkich palców u rąk i u nóg. Jaka korzyść z tego wyroku satysfakcję otrzymał zwykły pijaczek i ostatnia łajza , Sądy poprawiły statystykę . Jaka krzywda lub szkoda z popełnionego czynu , bez znaczenia -żadna. A człowiek został zniszczony w ostatniej fazie swojego życia.To jest nasze sądownictwo. Porównajmy znaczenie czynu np. za zabójstwo nie umyślne zapada wyrok 2 lata no cóż zwykła satysfakcja jest więcej prawie warta niż życie ludzkie. Boże i Polsko dlaczego bezmyślnie niszczysz ludzi? Może sadownictwo powinno używać więcej logiki w powiązaniu z obowiązującym kulawym prawem?Lub może ktoś powinien pomyśleć nad kulawymi przepisami niech będą sprawiedliwe ale nie bezmyslne.

  • 7: Max z IP: 83.23.200.* (2010-11-26 08:24)

    W tym roku zabrali mi LEXa. Oszczędności!

  • 8: hjk z IP: 195.187.152.* (2010-11-26 08:32)

    A od aplikantów wymaga się wkuwania na pamięć przepisów czy wyroków SN , NSA choćby zaraz miały się zdezaktualizować.

    Skoro sędzia korzysta z Lexa albo dziennika ustaw to jakim prawem od młodych wymaga się bezsensownego i odmóźdżającego zapamiętywania zmieniającego sie prawa ???

    Czemu młodym zdolnym utrudnia się wykonywanie zawodu pod pretekstem "potrzeby uzupełnienia ich wiedzy z 5-cioletnich studiów" skoro sami profesjonaliści nie uczą się i nie pamiętają przepisów - wiedzą, że nie na tym polega ich praca.

  • 9: Asystent sędziego z IP: 89.74.90.* (2010-11-26 08:34)

    Brawo dla tej Gazety! Wreszcie poważna dyskusja o poważnej prawie.

    Mamy problem z kształceniem sędziów. Sytem uczy ich korzytania z prograów komputerowych a nie z Dzienników Ustaw. W tym roku był już egzamin sędziowski. Trzeba było rozwiązać kazusy, dokonać subsumpcji przepisów. Można było korzystać z aktów prawych. Ale czy przyszłym sędziom dano w tym celu do ręki Dzienniki Ustaw? Nie. Był za to dostępny jeden z programów komputerowych!

    Dlatego mamy to co mamy. A Pan z RCL niech też pamięta, że te przykałady to także lekcja dla ustawodawcy, który tworzy prawo. Sytem jest niejasny nawet dla sędziów.

  • 10: J. w T. Kresy Zach. z IP: 83.12.242.* (2010-11-26 08:36)

    ... A LEKARSTWEM NA TE ROZBIEZNOSCI MIAŁO BYC RZĄDOWE CENTRUM LEGISLACJI !!! i czy spełnia te zadeklarowane cele, bo oczekiwania nie tylko sądów są duże , zwlaszcza w jednolitych tekstach Ustaw.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy uważasz, że pożyczka od dewelopera to dobre rozwiązanie?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter