Straż miejska to nie policja. Nie może wnioskować o grzywnę za niewskazanie sprawcy wykroczenia

autor: Adam Makosz07.09.2010, 03:00; Aktualizacja: 07.09.2010, 09:50
  • Wyślij
  • Drukuj

Straż gminna nie może wnioskować o grzywnę za niewskazanie sprawcy. Takie uprawnienia ma policja, a wniosek straży powinien podlegać umorzeniu.

reklama



reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

reklama

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 24

  • 11: Głos strażnika z IP: 79.190.175.* (2010-09-08 18:18)

    Opowiem Wam pewną historię.

    Pewnego dnia, pan Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji obdarował straże prezentem - fotoradarem. Zrobił to bez konsultacji ze strażami i samorządami, które je powołują, bez zapytania, czy są w stanie finansowo (bo koszt, to nie tylko fotoradar ale i dostosowanie pomieszczeń, ich zabezpieczenie, zapewnienie łącz, itd) i organizacyjnie (bo do obsługi tego wynalazku potrzebni są ludzie, a jeszcze więcej do obrabiania dokumentacji) podjąć realizację takiego zadania. Wreszcie, zrobił to przekraczając swoje uprawnienia (za co, jak to w Polsce, włos mu z głowy nie spadł), bowiem nadanie takiego uprawnienia wymaga delegacji ustawowej, a nie drogą rozporządzenia. Efektem tego było słynne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, po którym szybciutko wprowadzono poprawkę do ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Oczywiście błotem obrzucono, przy okazji, straże, pan minister pozostał w cieniu i dobrym zdrowiu.

    Teraz posłowie, do spółki z rządem robią szum, że straże posługują się fotoradarami. Fotoradarami, które to właśnie oni wręczyli nam i tak skonstruowali przepisy, że możemy ich używać w sposób, jaki nam narzucili. Ale winne są straże i strażnicy, a nie ci, którzy tak spiep... prawo.

    No to, zanim mnie zjecie, przedstawię Wam pogląd znacznej większości strażników - niech rząd, władza i poselska klika zabierze nam te fotoradary, bo dla nas one nie są i nigdy nie były obiektem marzeń! Nigdy nie prosiliśmy, by nam je przyznać i płakać po nich nie będziemy.

    Zapłacze, z pewnością, kilku lub kilkunastu wójtów, burmistrzów lub prezydentów, którzy utworzyli u siebie straże składające się z 2 - 3 strażników, fotoradaru albo i dwóch, po czym uznali, że właśnie znaleźli sposób na podreperowanie budżetu. Tylko pamiętajcie jeszcze o jednym - straże nie powstają same lecz tworzą je ww. ludzie. Co ma zrobić strażnik w 3 - osobowej straży, który dostaje do "obrobienia" 200 zdjęć dziennie i jeszcze musi dotrzymać wszelkich terminów? Kiedy on ma wyjechać w rejon i zająć się czymś innym? Tylko, że to nie jego decyzja. To nawet nie decyzja jego komendanta lecz paru gości czujących się "władzą" z pomysłem na kasę. Więc zanim zaczniecie nas opluwać, zastanówcie się czy plujecie we właściwym kierunku.

    Mam szczęście pracować w straży, która nie posiada fotoradaru. Ani komendant mojej jednostki, ani władze miasta nie planują nawet jego zakupu. Moją codziennością są zwykłe sprawy: od zaśmiecania miasta począwszy, przez szarpanie się z pijanymi żulami, zajmowanie się bezdomnymi z półpaścem, wszawicą, otwartymi ranami i Bóg wie jakimi chorobami skórnymi i nie tylko. Nie ma tygodnia, bym nie łapał psa "anabola", którego jakiś nieodpowiedzialny półgłówek wypuszcza luzem i ma gdzieś, że 50 m dalej jest szkoła, przedszkole czy plac zabaw. Piesiu się wybiega i wróci do domku, a że po drodze kogoś ugryzie? Kogo to obchodzi? To ja jadę do zwierzęcia chorego na wściekliznę lub atakującego ludzi. To ja jeżdżę z dziewczynami z Opieki Społecznej, żeby niezadowolony "niezaradny" ich nie pobił, bo za mała zapomogę dostał. To ja jadę wszędzie tam, gdzie nie jedzie policja, bo "to sprawa do straży miejskiej, proszę do nich zadzwonić". Wreszcie to ja jadę wszędzie tam, gdzie zwykli ludzie uważają, że dzieje się coś złego i dzwonią do nas z taką informacją. Nie oczekuję za to pochwał, nie narzekam, takiej pracy się podjąłem. Ale diabli mnie biorą, jak ktoś pisze, że straże to tylko fotoradary. Bo to kłamstwo.

    W Polsce działa około 500 straży miejskich lub gminnych. Jednostek patologicznych, "fotoradarowych" jest ok. 15 - 20. Jednostek, których działanie ukierunkowały ich założyciele - miasta i gminy. Na 11 tysięcy strażników, może 50 pracuje w tych dziwnych strażach. Takie są fakty.

    Jako środowisko, wielokrotnie, na przestrzeni wielu lat, zwracaliśmy się do rządów i parlamentarzystów o podjęcie prac nad urealnieniem naszych zadań. Jaki jest tego efekt? Ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o strażach gminnych, gdzie jedną z najważniejszych zmian było przyznanie nam konia służbowego, jako środka przymusu! Rozumiecie?! Pewnie nie, wiec wyjaśniam - koń, jako środek przymusu, to narzędzie do zwalczania masowych rozrób, demonstracji, pacyfikacji tłumu. Kto nie wierzy, nie poszuka w internecie, w jaki sposób i gdzie używa się koni w formacjach porządkowych. Kogo mamy rozpędzać i pacyfikować? Nie wiem, może wie to szanowne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, skoro o taką zmianę wnioskowało i doprowadziło do jej wprowadzenia?

    Ani ja, ani moi koledzy po fachu, nie potrzebujemy fotoradarów. Kuriozalnie rzecz biorąc, bez żalu obejdziemy się w ogóle bez uprawnień do kontroli ruchu drogowego, bo w pozostałym zakresie na brak roboty nie narzekamy. Kto wtedy przyjedzie zająć się pojazdami tarasującymi chodniki lub blokującymi dojazdy, to inna sprawa.

    Dla mnie problemem jest kierowca niszczący drogę, na którą wszyscy musimy się składać, gość, który wywala wywrotkę śmieci w lesie czy na poboczu albo taki, jak w tym artykule - jadący "pod prąd" drogi jednokierunkowej, napity czy naćpany (albo i jedno, i drugie) albo jadący sobie po chodniku i spędzający pieszych na jezdnię. Ale to nie są problemy dla naszych posłów i rządzących. Oni mają w pewnej części ciała, jak ja mam zapewnić bezpieczeństwo zwykłemu Kowalskiemu, na zwykłej ulicy, w zwykłym mieście. Ich problemem jest to, że fotoradary pozwalają "zarobić" nie temu, komu trzeba. Więc co trzeba zrobić? Ano opluć straże, najlepiej przed kamerą, a po cichu przekazać "biznes fotoradarowy" Inspekcji Transportu Drogowego, która nie będzie robić nic innego, niż dotychczas straże, ale wpływy trafią do budżetu państwa. I od tego momentu wszystko już będzie w porządku. Nawet fotoradarów przybędzie.



    P.S.
    Zainteresowanych prawdziwymi informacjami o strażach miejskich zapraszam na ogólnopolskie forum strażników www.strazmiejska.to.pl
    Tam możecie nas poznać, porozmawiać, zapytać i poczytać, jak to wszystko naprawdę wygląda.

    Pozdrowienia

  • 12: prawnik z IP: 83.14.86.* (2010-09-08 13:51)

    do "a" - najpierw przeczytaj treść artykułu 183 k.p.k. a potem się wypowiadaj. Odmowa dotyczy ewentualnej odpowiedzialności za przestępstwa, a nie za wykroczenie, jakim jest przekroczenie prędkości.
    Ps. używanie WIELKICH LITER w wypowiedziach pisanych jest ogólnie przyjęte jako "krzyk", bezzasadne ich używanie to po prostu brak kultury.

  • 13: a z IP: 195.116.125.* (2010-09-07 21:40)

    WYSTARCZY PRZY PRZESŁUCHANIU " LUB ROZMOWIE" POWOŁYWAĆ SIĘ NA TRZEŚĆ ART 183 K.p.K.
    PAMIĘTACIE SPRAWĘ PANA RYWINA - ON TAKŻE POWOŁAŁ SIĘ NA TEN ART. I NIKT MU Z TEGO POWODU NIE ZROBIŁ SPRAWY KARNEJ A WRĘCZ PRZECIWNIE ZADZIWIŁ SZANOWNĄ KOMISIE ŚLEDCZĄ UNIEMOŻLIWIAJĄC JEJ JEGO PRZESŁUCHANIE .
    MI NIE ODMAWIAMY WSKAZANIA KTO JECHAŁ NASZYM SAMOCHODZEM MY TYLKO POWOŁUJEMY SIĘ NA TREŚC ART 183 K.p.K. - OŚWIADCZAM IŻ "ZGODNIE" Z TREŚCIA ART 183 K.P.K. ODMAWIAM UDZIELENIA ODPOWIEDZI NA ZADANE NAM PYTANIA.
    DOŚĆ CZĘSTO - Z MOJEJ PRAKTYKI - WYNIKA FAKT IŻ FUNKCIONARIUSZ ZAKREŚLA W PROTOKOLE PRZESŁUCHANIA- TAKŻE ŚWIADKA CZY TEŻ PODEJRZANEGO - OBWINIONEGO - IŻ POŁUCZYŁ NAS O TREŚCI W/W ARTUŁU KARZĄC NAM SIĘ PODTYM PODPISAĆ CO MIJA SIĘ Z PRAWDĄ
    PAMIĘTAJCIE TAKŻE IŻ - "PODSTĘPNIE "- STAŻ MIEJSKA CZY TEŻ POLICJA MOŻE NAS ROZPYTYWAĆ - Z CZEGO ZROBI NOTATKĘ URZĘDOWĄ .

  • 14: strażnik z IP: 195.117.121.* (2010-09-07 21:22)

    w moje sm jest robione 4-6 pomiarów w m-cu, są komunikaty o pomiarach. I to sami mieszkańcy podpowiadają nam, gdzie wystawić fotoradar. Robimy wspólne działania z Policją. Przez pól roku ok. 10 tyś pkt, karnych. O czym to świadczy? Ano o tym jak nagminne jest przekraczanie dozwolonej prędkości. I nikt nie może nazwać mojej sm - fotoradarową! Mam własny fotoradar i to my decydujemy, gdzie postawić go i kiedy oraz jaki ma by próg. Patologią są firmy prywatne wynajmujące fotoradary. To trzeba wytępić!

  • 15: Myk z IP: 83.25.166.* (2010-09-07 20:26)

    Do Strażnika.
    Wasza mitologia mówi o "bezpieczeństwie". Prawda jest taka, że fotoradar w Waszych rękach służy podreperowaniu budżetu gminy. Przez ponad rok nie było Was na drogach, gdy nie mogliście wystawić kar pieniężnych, tylko wykroczenia kierować do policji. I tak też oceniam całą Waszą pracę. Może krzywdzę parę procent strażników - tych przepraszam, ale generalnie, niestety, fotoradary i strażnicy gminni = pieniądze i nic poza tym.

  • 16: strażnik z IP: 195.117.121.* (2010-09-07 20:01)

    Tak, ustawodawca to szybko naprawi, gdyż już przeszła przez komisję oprawka dodająca uprawnienia strażnikom oskarżyciela publicznego w stosunku do właścicieli oraz użytkowników pojazdów, a ponadto wejdzie nowy art i już nie będzie kombinowania z niewskazaniem. Policjanci mają fotoradary i co z tego jak z nich nie korzystają. W Polsce prawa ma tylko ten co łamie przepisy i przez takich jak BIK STOP może pozostawać bezkarny. No oczywiście jeszcze go wspiera w tym wszystkim autor tego artykułu, który pływa w przepisach i pisze co mu prezes podrzuci, nie sprawdzając tych prawd objawionych u źródeł.

  • 17: TUBA z IP: 89.75.15.* (2010-09-07 17:44)

    Panowie i Panie STRażnicy Miejscy/Gminni

    Po raz kolejny nie rozumiecie - właściwej interpretacji przepisów prawa.
    Ustawodawca -(SEJM) dał Wam prawo ścigania tylko niektórych wykroczeń, zachowań ludzkich.
    Celowo - ograniczył Wasze prawa po to byście skupili się na konkretnych regulacjach - zajęli się tylko określoną grupą wykroczeń, złych zachowań ludzi - takich do których zwalczania, ścigania ZOSTALIŚCIE POWOŁANI.

    Fotoradary - to zostawcie lepiej POLICJI, gdyż popełniacie przy tym tak dużo formalnych błędów - (przekraczacie wielokrotnie uprawnienia, nie dotrzymujecie terminów procesowych, itp.)

    Uważam, że USTAWODAWCA popełnił duży błąd pozwalając zająć się WAM - fotoradarami i ruchem drogowym. Myślę, że szybko to naprawi.

  • 18: prawnik z IP: 83.14.86.* (2010-09-07 14:26)

    Nie komentujcie tego artykułu, jeżeli nie rozumiecie jego treści.
    ZK - nie chodzi o bezkarność właściciela pojazdu tylko organ, który może ścigać o takie wykroczenie. Organem powołanym do ścigania sprawców wykroczeń jest co do zasady Policja i to Policja powinna wystąpić do Sądu z wnioskiem o ukaranie,
    STRAŻNIK - autor ma prawo cytować każdy wyrok, jeżeli został już ogłoszony; nikt nie wypowiada się za Straż Miejską, po prostu Sąd Najwyższy stwierdził, że Strażnicy nie mają prawa do ścigania wszystkich wykroczeń, a tylko tych wymienionych przez właściwe ustawy,
    CZYTELNIK - nie zauważyłem żeby autor bronił "piratów drogowych", na przykładzie jednego z wyroków przedstawił obowiązującą interpretację prawa, więc Twoje zarzuty są bezpodstawne,

  • 19: guzik z IP: 83.31.106.* (2010-09-07 13:40)

    Wkrótce obywatel, jeśli nie złapie złodzieja sam, będzie oskarżony o współudział w przestępstwie

  • 20: Myk z IP: 79.187.87.* (2010-09-07 11:30)

    Straż miejska to jest w ogóle poroniony pomysł. Można przeznaczyć te pieniądze na dofinansowanie policji, która często nie ma na benzynę.
    Tak na marginesie - bezpieczeństwo poprawiają autostrady i drogi szybkiego ruchu, a nie ograniczenia do 40 km/h, fotoradary i niebiescy w lesie.
    Zgodnie z badaniami w USA i Niemczech, szybkość pojazdu na drogach szybkiego ruchu ma drugorzędne znaczenie. Czy ktoś, kto na 2 ciągłych wyprzedza z prędkością 70 km/h jest w porządku, a ktoś kto jedzie 140 km/h na prostej jest piratem? Wg interpretacji ZK i innych zwolenników zamordyzmu i kar - oczywiście piratem jest ten kto jedzie szybko, a nie ten kto jedzie głupio i bez wyobraźni.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

reklama