statystyki

Firmy windykacyjne nie mają takich samych uprawnień jak komornicy

Andrzej Antkiewicz05.01.2010, 14:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Firmy windykacyjne nie mogą stosować przymusu wobec dłużnika. Posiadają jedynie kompetencje do prowadzenia negocjacji między wierzycielem a dłużnikiem. Mogą też informować dłużników o konsekwencjach skierowania przeciwko nim sprawy do sądu.



W polskim porządku prawnym dopuszczalna jest co do zasady cesja wierzytelności bez zgody dłużnika (art. 509 par. 1 i 2 k.c.). Zgodnie z zasadą wolności gospodarczej mogą powstawać i funkcjonować w obrocie gospodarczym podmioty, które zawodowo trudnią się obrotem wierzytelnościami (np. firmy faktoringowe). Podmioty te są z zasady nastawione na wypracowanie zysku, a ich wielość w obrocie gospodarczym świadczy o tym, że z obrotu wierzytelnościami można obecnie osiągać pewne dochody.

Likwidacja dzikich egzekucji

Czym innym jest jednak obrót wierzytelnościami, a czym innym ściąganie należności od dłużników, do czego uzurpują sobie nieraz prawo firmy windykacyjne. Wyraźnie trzeba powiedzieć, że firmy windykacyjne takich uprawnień nie posiadają. Wskazać przede wszystkim należy, iż stosownie do treści art. 2 ust. 1 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji – poza wyjątkami przewidzianymi w innych ustawach – czynności egzekucyjne w sprawach cywilnych wykonuje wyłącznie komornik. Aktualne brzmienie przytoczonego przepisu zostało ustalone przez ustawę z 24 maja 2007 r. o zmianie ustawy o komornikach sądowych i egzekucji oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 112, poz. 769). Dodanie tą nowelizacją wyrazu „wyłącznie” miało na celu likwidację dzikich egzekucji prowadzonych przez firmy windykacyjne i wyeliminowanie konkurencji komorników ze strony tych firm.

Jak wynika z uzasadnienia projektu ustawy z 24 maja 2007 r. oraz toku prac legislacyjnych, asumptem do wprowadzenia zmiany omawianego przepisu były m.in. problemy związane z zadłużeniem szpitali i wykorzystywanie tej sytuacji przez firmy windykacyjne, w tym także praktykujące tzw. dziką windykację.




Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze: 19

  • 1: gosc z IP: 79.188.141.* (2010-01-05 14:18)

    Tak naprawde firma windykacyjna moze sie na nas obrazic i zrobic krzywa mine jak male dziecko, bo nie ma zadnych środków ani to przymusu ani stricte egzekucyjnych ktore moze wobec nas zastosowa. Glupimi sa Ci ktorzy boja się ich ostrej wrecz agresywnej polityki listowej i telefonicznej a prawda jest taka ze firma moze oddac sprawe do komornika i tyle

  • 2: Irena z IP: 80.51.186.* (2010-01-05 17:46)

    Do nr 1. Moim zdaniem firma windykacyjna nie może oddać sprawy do komornika ale najpierw musi uzyskać sądowy nakaz zapłaty od którego strona pozwana może się odwołać.Firma windykacyjna nie jest uprawniona do wydawania orzeczenia o winie. Konstytucja RP określa, że każdego uważa się za niewinnego dopóki jego wina nie zostanie orzeczona prawomocnym wyrokiem Sądu.Faktem jest że firmy windykacyje zachowują się w sposób przedziwny, ich pisma brzmią wręcz humorystycznie i dzwię się że ludzie traktują je poważnie.

  • 3: Dana z IP: 77.255.140.* (2010-01-05 19:03)

    do nr 1: do komornika z wnioskiem o egzekucję wierzytelności może oddać sprawę wierzyciel, po uprawomocnieniu się wyroku sądowego i nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności. Firmy windykacyjne na ogół nie biorą spraw, które już są u komornika - nawet, gdy egzekucja komornicza jest bezskuteczna! Tak więc, jeśli nie ma tytułu wykonawczego, firma windykacyjna może negocjować, przypominać i ...nic więcej!

  • 4: sic! z IP: 83.6.64.* (2010-01-05 20:53)

    Moze GP napisala by artykul o tym jak np. wierzyciel moze zgromadzic informacje o posiadanych skladnikach majatku przez dluznika zeby komornik ruszyl d... i je pozajmowal a nie pisze takie oczywiste banialuki. Poza tym od wielu lat obserwuje takie tendencje w mediach do ochrony osob ktore poprostu nas okradaja bo trzeba nazywac rzeczy po imieniu.

  • 5: Witalis z IP: 91.94.172.* (2010-01-06 00:09)

    Bardziej przydałoby się skrytykowanie dłużników. Ale pamiętajmy też, że nie każdy dłużnik jest od razu nieuczciwy (choć może takich właśnie jest więcej). Ale z drugiej strony, instytucje kredytowe niemalże wciskają ludziom kredyty i chyba potem liczą na to, że kredytobiorca nie odda w terminie, bo wchodzą wówczas wysokie odsetki karne.

  • 6: windykator z IP: 83.15.165.* (2010-01-06 08:15)

    Pamiętam pewnego "byzmesmena", który twierdził, że mogę go cmoknąć. Dziś już nie prowadzi swojej firmy i (prawdopodobnie) żyje z MOPSu...


    Wystarczyła odrobina pokory w uregulowaniu swoich długów oraz chęć rozmowy...

    Wielu myśli, że jak płaci 5000 raty lisingowej za furę to nie wypada rozmawiać - zwłaszcza z windykatorem...


    Dłużnikom ku przestrodze: jest takie powiedzenie - ten się śmieje kto się śmieje ostatni...

  • 7: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2010-01-06 11:54)

    Do:6. Windykator.Pewien windykator, nie przedstawiając stosownych rozliczeń zażądał uregulowania kwoty nieco powyżej 600 zł. Nie jest to duża kwota ale domniemany dłużnik też ma swoje prawa. Okazuje się że nie ma żadnych praw.Domniemany dłużnik ma legalne żródło utrzymania ale to nie interesuje windykatora. Przysyła pismo w którym stwierdza że detektyw będzie dążył do ujawnienia nielegalnych dochodów domniemanego dłużnika zamiast podać sprawę do Sądu.Domniemany dłużnik nie miał lewych dochodów.Gdyby jednak je miał to firma windykacyjna zniszczyła by go ponieważ osśmielił się nie podporządkować windykatorowi.Firma windykacyjna nie uznaje przedawnienia roszczenia, nie przedstawia dokumentów uzasadniającyh roszczenie, nie wnosi sprawy do Sądu, nie odpowiada na pisma ale gnębi domniemanego dłużnika m.in. poprzez głuche telefony.Dla mnie wypowiedż nr 6 świadczy o tym, że firmy windykacyjne zapominają że przedmiotem ich działania jest przypominanie o uregulowaniu domniemanego długu a nie niszczenie człowieka czy też firmy.

  • 8: windykator z IP: 83.15.165.* (2010-01-06 13:55)

    Pani Ireno, rolą windykatora jest li i jedynie odzyskanie długu. Zniszczenie człowieka czy firmy - jak Pani pisze - odbywa się zawsze "na wniosek" dłużnika.

    Gdy dłużnik nie chce płacić najpierw należy go odciąć od klientów potem od kooperantów. Na sam koniec przychodzi (z pomocą komornika) zlikwidować pozostały po firmie majątek...

    W zdecydowanej większości przypadków prowadzenie działlaności gospodarczej polega na okradaniu dostawców/usługodawców oraz własnych pracowników (pensje w ratach, zaliczki, raz na kwartał itp) po to, by wziąć w leasing kolejną terenówkę lub po to by kupić kolejne mieszkanie na najem.

    Kilku złodzieji wyeliminowałem z obrotu gospodarczego... Mam nadzieję, że do emerytury będę miał jeszcze trochę sukcesów na tym polu

  • 9: Witalis z IP: 87.96.26.* (2010-01-07 14:04)

    Do IrenyAnny. Choć znam wiele przypadków pokrzywdzenia dłużników nieuczciwymi działaniami wierzycieli i windykatorów, to jednak generalnie należy przyjąć, że racja jest po stronie wierzycieli. Wszak długu nie zaciąga się pod przymusem. A jak ktoś narzeka, że zniszczono mu firmę działaniami windykacyjnymi, to niech odpowie sobie na pytanie, dlaczego nie spłacał długu dobrowolnie, dlaczego sam nie skontaktował się z wierzycielem, dlaczego nie zastosował się do harmonogramu polubownej spłaty (o ile się na nią zgodził)? A jeśli chodzi o przedawnienie, to jest to pewien przywilej, z którego może dłużnik skorzystać przed sądem. Wierzyciel nie ma środków, zeby zignorować przedawnienie, jeśli dłużnik się na nie powoła przed sądem. Jeśli windykator lub wierzyciel nie przyjmuje do wiadomości faktu przedawnienia, to dłużnik ma możliwość żądać przed sądem ustalenia przedawnienia. Proszę nie narzekać, że tak jest, bo najpierw trzeba się zastanowić, dlaczego powstał niespłacony dług.

    Do Windykatora. Choć generalnie wierzyciel ma rację, to jednak nie jest tak zawsze! Nie zawsze słuszne jest dążenie do zniszczenia czyjegoś dorobku, bo często dłużnik wpadł w tarapaty finansowe np. z winy aparatu fiskalnego państwa polskiego, albo trafił wcześniej na innego windykatora lub wierzyciela, który nie chciał zgodzić się na żadne dobrowolne raty, uzasadnione obiektywną sytuacją życiową.

  • 10: poszkodowany,oszukany przez pracodawcę z IP: 188.33.103.* (2010-01-07 19:49)

    Do Witalis i Pana 8 Windykatora może kiedyś doczekamy się skutecznych windykacji bo na dzień dzisiejszy jest jak jest komornikom się nie chce sciągać wierzytelności prywatnych wolą szpitale lub plac Defilad może wreszcie się obudzą jak stracą połowę zysków ustawa w przygotowaniu ,bo po co pani komornik X ma sciągać wierzytelność od zaprzyjażnionego małżeństwa E i M z domu P kiedy woli chłopa postraszyć jak niema co zabrac to weżmie i jabłka po 10gr.za kilogram. Ja osobiscie jak wielu innych zostałem oszukany przez pracodawcę któremu wpłaciłem na bramy 2szt.Horman bramy rolowane.W sądzie otrzymałem wyrok z klauzulą wykonalności Komornik, przetrzymał pan Prezes zdążył sie ulotnić żona zgłosiła na Policję jak przystało na kochająca zone która została na koniec sielanki obdarowana drugą połową majątku odziedziczyła całosc a pan PREZES się ulotnił jest poszukiwany na portalu Policja.poszukiwani,listem gończym.pl W Sądzie na rozprawie o wyjawienie majątku usłyszałem że mam wskazać adres ukrywającego się oszusta bo pod stałym aresem gdzie prowadził firmę i mieszkał go nie ma.Oszukany przez pracodawcę! To cała prawda o ochronie prywatnych wierzytelności.Dlatego uważam i życzę sukcesów prywatnym egzekutorom w ich trudnej i odpowiedzialnej wiążącym sie z dużym ryzykem pracy i czekam ,może nasze prawo da IM wreszcie szersze uprawnienia jak to stało sie ze Strażą Miejska


Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

zobacz więcej »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

serwisy tematyczne w GazetaPrawna.pl