Sądowi Najwyższemu już po raz kolejny przyjdzie łatać mankamenty ustawy o bestiach (Dz.U. z 2014 r. poz. 24 ze zm.) związane z procedurą umieszczania sprawców najgroźniejszych zbrodni w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym. Tym razem zastrzeżenia praktyków dotyczą postępowania na etapie przejściowym – między momentem zakończenia przez skazanego odbywania kary więzienia a prawomocnym orzeczeniem o skierowaniu go do Gostynina. Sądy I instancji konsekwentnie sięgają w takich przypadkach do przepisów o zabezpieczeniu zawartych w kodeksie postępowania cywilnego. Innymi słowy, uznając danego przestępcę za szczególnie niebezpiecznego, jednocześnie na czas trwania postępowania odwoławczego aplikują środek tymczasowy w postaci wysłania go od razu do Gostynina.

Mechanizm zabezpieczenia

Jedna z takich spraw stała się tłem dla zagadnienia prawnego, które niedawno trafiło do SN (sygn. akt III CZP 75/18). Dotyczy ona mężczyzny z wyrokami za zgwałcenia, który na miesiąc przed opuszczeniem więzienia został uznany za osobę stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd stwierdził, że zdiagnozowane u mężczyzny silne zaburzenia urojeniowe wskazują na bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego kolejnego przestępstwa seksualnego. Szanse na to, że sprawca kontynuowałby leczenie i terapię na wolności, oceniono jako mizerne (mimo że sam zainteresowany zapewniał, że będzie respektował warunki nadzoru prewencyjnego). Co więcej, sąd podkreślił, że mężczyzna jest osobą bezdomną i nie ma żadnego wsparcia ze strony rodziny, więc umieszczenie go w izolacji to jedyny sposób, aby uniemożliwić mu powrót do nadużywania alkoholu i popełnienie nowego przestępstwa.

Sąd apelacyjny, który rozpatrywał zażalenie pełnomocnika sprawcy, nabrał wątpliwości, czy izolowanie go w Gostyninie na czas trwania postępowania ma odpowiednie oparcie w przepisach. Głównie pytanie do SN będzie więc wymagało jednoznacznej odpowiedzi, czy do procedury umieszczania przestępcy w ośrodku mają zastosowanie regulacje o zabezpieczeniu. Z jednej strony takie postępowanie ma służyć ochronie szeroko pojętego bezpieczeństwa publicznego, a nie interesowi konkretnej osoby. O wdrożeniu mechanizmu zabezpieczenia w sensie klasycznym nie może tu więc być mowy. Z drugiej strony ustawa o bestiach nie zakazuje wprost odpowiedniego zaadaptowania mechanizmu zabezpieczenia na potrzeby sprawy.

Tego rodzaju wątpliwości są pokłosiem zawartego w niej ogólnikowego odesłania do regulacji kodeksu postępowania cywilnego. – W wielu sytuacjach nie przystają one do specyficznego przedmiotu sprawy. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że jeśli w ustawie o groźnych przestępcach nie ma żadnych wyłączeń czy rozwiązań szczególnych, to sądy mają stosować przepisy k.p.c. – podkreśla Kamila Dołowska, szefowa zespołu prawa cywilnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Ogromna większość regulacji zawartych w kontrowersyjnej ustawie – w tym rozstrzyganie wszelkich w oparciu o procedurę cywilną – pomyślnie przeszła bowiem przez konstytucyjne sito (wyrok TK z 23 listopada 2016 r., sygn. K 6/14). Z tego powodu RPO do tej pory nie kwestionował izolacji w zakładzie jako środka tymczasowego, choć nie podjął jeszcze decyzji, jakie zajmie stanowisko i czy przystąpi do sprawy przed SN. Parokrotnie apelował za to do Ministerstwa Sprawiedliwości (bezskutecznie) przynajmniej o doprecyzowanie ustawy, aby unikać sytuacji, w której były więzień będzie przetrzymywany w Gostyninie bez jakiejkolwiek podstawy prawnej.

Kto trafił do Gostynina

Kto trafił do Gostynina

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Odszkodowanie dla sprawcy

A takie historie są już znane. Chodzi o przypadek, kiedy sąd I instancji orzeknie o umieszczeniu skazanego w ośrodku, sąd odwoławczy oddali jego apelację, natomiast SN w wyniku skargi kasacyjnej uchyli rozstrzygnięcie i przekaże sprawę do ponownego rozpoznania. Od tego momentu dalszy pobyt przestępcy w Gostyninie staje się bezzasadny z powodu luki w prawie. Zabezpieczenie, które zastosowano na początku postępowania, upadło bowiem z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia o izolacji sprawcy. – W takiej sytuacji można ewentualnie rozważać możliwość dochodzenia odszkodowania – zaznacza Kamila Dołowska z biura RPO.