statystyki

Sprawa łódzkiego drukarza: A może uregulować zasady wykładni prawa?

autor: dr Artur Kotowski07.08.2018, 10:41; Aktualizacja: 07.08.2018, 10:49
Dominująca w Polsce teoria semantyczna (klaryfikacyjna) wykładni prawa rozwijana była przez Jerzego Wróblewskiego przez kilkadziesiąt lat.

Dominująca w Polsce teoria semantyczna (klaryfikacyjna) wykładni prawa rozwijana była przez Jerzego Wróblewskiego przez kilkadziesiąt lat.źródło: ShutterStock

Przy okazji sprawy łódzkiego drukarza warto przemyśleć, czy organom stosującym prawo nie przydałby się jakiś akt normatywny, który obligowałby je do jednolitego przyjmowania kolejności dyrektyw interpretacyjnych.

W połowie czerwca zapadło postanowienie Sądu Najwyższego w sprawie oddalenia kasacji prokuratora generalnego w sprawie łódzkiego drukarza (sygn. SN II KK 333/17). Uzasadnienie tego orzeczenia, które właśnie sporządzono, jest bardzo interesujące – nie tylko zrelacjonowano w nim sposób rozumowania orzekających w tej sprawie sądów powszechnych, lecz także SN opowiedział się przy tej okazji za tzw. wykładnią dynamiczną, uzasadniając swoje stanowisko odwołaniem się do argumentów celowościowych. Rzadko kiedy, szczególnie w specyfice prawa karnego materialnego, w sprawach o nieprzesadnie wielkim ciężarze gatunkowym, pojawia się interpretacja w oparciu o „dynamiczne” dyrektywy wykładni, a tym bardziej wprost argumentacja celowościowa. Rodzi to zawsze podejrzenia o zastosowanie przez sąd wykładni kreacyjnej, ustalenie bowiem, jaki jest cel przepisu, jest zawsze decyzją interpretatora. I o ile sama sprawa doczekała się wreszcie finału, o tyle użyte argumenty za przyjęciem decyzji interpretacyjnej warto jeszcze omówić.

Bardzo krótko przypomnijmy stan faktyczny sprawy (pisałem o niej w „Prawniku” z 23 sierpnia 2016 r. w tekście „Drukarz, LGBT i pozorny paradoks kolizji zasad prawa”). Sąd Rejonowy dla Łodzi–Widzewa uznał obwinionego za winnego tego, że zajmując się zawodowo świadczeniem usług, umyślnie i bez uzasadnionej przyczyny odmówił fundacji zajmującej się prawami osób LGBT świadczenia, do którego był obowiązany (art. 138 k.w.). Przy tym sąd na podstawie art. 39 par. 1 k.w. odstąpił od wymierzenia kary, a nadto zwolnił obwinionego od kosztów sądowych, którymi obciążył Skarb Państwa. Innymi słowy była to trochę sprawa „o rację”, a orzekające sądy starały się – jak mniemam – zminimalizować wszelkie konsekwencje karne dla obwinionego. Przypisano mu zatem popełnienie wykroczenia, ale go nie ukarano. Nie będzie też wpisu o karalności do KRK.

Powaga sytuacji rosła na każdym etapie postępowania. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (fundacji) zaskarżył wyrok na niekorzyść obwinionego w zakresie rozstrzygnięcia o karze opartego na przyjęciu przez Sąd Rejonowy, że czyn obwinionego nie odznaczał się znacznym stopniem społecznej szkodliwości, co skutkowało odstąpieniem od ukarania. Prokurator natomiast zaskarżył wyrok w całości na korzyść obwinionego, wskazując na błędną wykładnię art. 138 k.w. (obraza prawa materialnego) poprzez przyjęcie, że motywacja religijna nie jest uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia. Sprawa dotarła do Sądu Najwyższego. Z obecnej perspektywy, przede wszystkim kwestii znamion wykroczenia z art. 138 k.w., wypada zauważyć, że dla zaistnienia odpowiedzialności określonej osoby za „umyślne, bez uzasadnionej przyczyny” odmówienie świadczenia – co bardzo ważne – „do którego jest się obowiązanym”, najistotniejsze są dwa elementy, które warto rozważyć.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • abcd(2018-08-07 16:22) Zgłoś naruszenie 35

    Jeśli kochasz swoje dzieci, protestuj przeciwko homopropagandzie. P e d e r a ś c i i lesbijki dzieci nie mają, zatem muszą sięgnąć po TWOJE dziecko. Czy zrówność TOBIE też odebrała rozum? Jeśli kochasz swoje dzieci, powiedz NIE homopropagandzie. Czytaj więcej na "henryk dabrowski pl"

    Odpowiedz
  • z umiarem(2018-08-08 07:46) Zgłoś naruszenie 00

    Słowo "tolerancja" - czyli po polsku "wytrzymywanie", "znoszenie" nie oznacza pełnej akceptacji danego zjawiska. Gdyby akceptacja była pełna, to nie byłoby potrzeby "znoszenia" czy "wytrzymywania". Stan "znoszenia" lub "wytrzymywania" oznacza pewien rodzaj napięcia i wysiłku, który tolerujący musi wkładać w brak reakcji na dane zjawisko. To z kolei oznacza, że istnieje pewna granica tolerancji, którą demokratyczne społeczeństwo może wyznaczyć.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane