statystyki

Kożuch: Najgorsza rzecz z możliwych. E-Sąd traci na znaczeniu [FELIETON]

autor: Wiktor Kożuch01.08.2018, 07:16; Aktualizacja: 01.08.2018, 08:26
Dzieje się rzecz najgorsza z możliwych. E-Sąd stopniowo traci na znaczeniu, a sądy tradycyjne są zapychane prostymi pozwami o zapłatę

Dzieje się rzecz najgorsza z możliwych. E-Sąd stopniowo traci na znaczeniu, a sądy tradycyjne są zapychane prostymi pozwami o zapłatęźródło: ShutterStock

VI wydział Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, powszechnie zwany e-Sądem, obecnie pracuje na oprogramowaniu w wersji 1.99. Zwiastuje to nieodległą kluczową aktualizację do tytułowej wersji 2.0.

Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na kilka kwestii wymagających zmiany (także ustawowych), gdyż e-Sąd w obecnej formie wydaje się skazany na powolną agonię. Tezę tę formułuję z pozycji zwykłego użytkownika, prawnika z dorobkiem dziesiątek e-spraw, mającego jednak dodatkowe wykształcenie techniczne związane z systemami informatycznymi. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mój ogląd nie jest pełny i z pewnością heavy users (firmy windykacyjne, banki, firmy telekomunikacyjne czy kancelarie specjalizujące się w drobnych roszczeniach oraz kadra e-Sądu) mogliby go uzupełnić.

Na początek o zaletach i wadach samej instytucji. Jakkolwiek stała się ona synonimem masowych pozwów o przedawnione roszczenia, często z posłużeniem się nieaktualnym adresem dłużnika – ma wiele dobrych stron. Sąd ten przyjmuje rocznie około 2–3 mln pozwów, co stanowi aż jedną czwartą wszystkich sygnatur nadawanych w polskich sądach. Orzekanie w e-Sądzie to nawet 1,5 minuty. Do tego kilka-kilkanaście minut pracy biurowej. Łącznie można przyjąć, że w e-Sądzie jedna sprawa – od wpływu do nadania klauzuli zajmuje łącznie do 30 minut pracy wszystkich pracowników.

Taka sama sprawa w zwykłym sądzie to już nakład pracy na poziomie kilkuset minut (z czego minimum pół godziny to zaangażowanie referendarza lub sędziego). Oszczędność nakładu pracy jest ogromna (a do tego dochodzi równie duża oszczędność zasobów rzeczowych). Taka sama oszczędność czasu występuje po stronie powodów. Tu jednak zaleta stała się jednoczenie wadą. Przyczyniła się ona do formułowania powództw o drobne lub wątpliwe (np. przedawnione) roszczenia. Jeśli złożenie pozwu wymaga kilku kliknięć i jednej czwartej zwykłej opłaty to... dlaczego nie.

Tym niemniej wspomniane wady przechodzą do historii w związku z już dokonanymi nowelizacjami przepisów dotyczących postępowania elektronicznego oraz przedawnienia roszczeń. Dziś nie ma wątpliwości, że korzyści z e-Sądu dominują, a uśmiercenie go miałoby katastrofalne skutki dla polskiego wymiaru sprawiedliwości.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • Adam O(2018-08-01 08:39) Zgłoś naruszenie 165

    Dobrze gada - potwierdzam. Znamienie, że wczoraj E-SAD złapał aktualizację do wersji... 1.100 (nieznanej w środowisku informatycznym). Trzeba mieć nadzieję, że to "dziwo" w oznaczaniu wersji E-SADU nie oznacza również "dziwacznych" rzeczy z samą instytucją.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • E-swąd(2018-08-01 14:17) Zgłoś naruszenie 910

    E-sąd jest dla pospolitych cwaniaczków którzy z zaskoczenia uzyskują nakazy zapłaty i kierują do egzekucji. Druga strona o jakimś nakazie za fikcyjny dług dowiaduje się z konta zajętego przez komornika. A odkręcić to bardzo trudno. POSTULUJĘ NATYCHMIASTOWE ZNIESIENIE TEJ SĄDOWEJ POKRAKI !!!!!!!

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • pokrzywdzony(2018-08-02 17:28) Zgłoś naruszenie 26

    Skandalem jest że skutkiem szybkości działania e-sądu jest ograniczenie ochrony pozwanych. O ile bowiem stacjonarny sąd sprawdzając w systemie PeselSąd poprawność adresu pozwanego podanego przez rzekomego wierzyciela sprawdza pełny adres to e-sąd jedynie miejscowość- więc jeśli powód w prawdziwym mieście poda fałszywe dane adresowe to zwykły sąd to wyłapuje i koryguje a e-sąd wysyła nakaz na fałszywy adres a następnie nadaje klauzulę wykonalności wobec nic nie wiedzącego o sprawie niesłusznie pozwanego. E-sąd to żerowisko patologii a większość spraw kierowanych do e-sądu w normalnym postępowaniu w ogóle nie byłoby zgłaszane więc argument że rozładowuje kolejki jest FAŁSZYWY !

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • nobi(2018-08-03 20:44) Zgłoś naruszenie 13

    e- sądy to zwykłe cyborgi, w państwie prawa nie powinny funkcjonować.

    Odpowiedz
  • Temi-nie da(2018-08-02 07:45) Zgłoś naruszenie 06

    Drodzy Zjadacze Chleba. Idea E-sądu jest dobra,celowa i przyszłościowa. Tylko jak zwykle polskie przepisy nie idą w parze z rozwojem i czasem XXI wieku. Dlaczego Sąd rozpatrujący sprawę nie bada z urzędu : { przedawnienia, zasadności roszczenia, i dowodów złożonych przez stronę} ? Dlaczego Sąd nie obciąża powoda za próbę oszustwa i wyłudzenia ? Panie Ministrze Sprawiedliwości - może czas coś z tym zrobić ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane