statystyki

UODO: Obywatele to także profesjonalni lobbyści. Specjaliści: doszło do naruszenia przepisów RODO

autor: Jakub Styczyński04.07.2018, 10:28; Aktualizacja: 04.07.2018, 10:31
Publikacji w serwisie RCL podlegają wszelkie dokumenty dotyczące prac nad projektem, także zgłoszenia osób zainteresowanych przebiegiem prac legislacyjnych nad nim. Zgodnie z ustawą o działalności lobbingowej wnosi się je na urzędowym formularzu do organu odpowiedzialnego za projekt.

Publikacji w serwisie RCL podlegają wszelkie dokumenty dotyczące prac nad projektem, także zgłoszenia osób zainteresowanych przebiegiem prac legislacyjnych nad nim. Zgodnie z ustawą o działalności lobbingowej wnosi się je na urzędowym formularzu do organu odpowiedzialnego za projekt.źródło: ShutterStock

Resort zdrowia upublicznił adresy e-mailowe zgłaszających uwagi do projektu jednego z rozporządzeń. Eksperci mówią o wycieku danych, a nawet bezpodstawnym ich przetwarzaniu. Organ nadzorczy nie widzi problemu i powołuje się na ustawę o działalności lobbingowej.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w maju, że prowadzi konsultacje publiczne dotyczące projektu rozporządzenia w sprawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych. Uwagi można było zgłaszać wyłącznie w formie elektronicznej za pośrednictwem platformy ePUAP lub kierując wiadomości na adres e-mail Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (przyjmującego zgłoszenia na podstawie upoważnienia od MZ). Na początku czerwca, już po wejściu w życie RODO, ukazał się na platformie Rządowego Centrum Legislacji (RCL) dokument zatytułowany „Uwagi – Uwagi obywateli”. Zawarto w nim nie tylko treść opinii farmaceutów, lecz także ich imiona i nazwiska, adresy mailowe, a w niektórych przypadkach informacje o stażu pracy i fakcie posiadania przez nich apteki.

Zdaniem ekspertów działanie resortu można uznać za naruszenie przepisów unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). – Udostępnienie danych osobowych przez władzę publiczną w taki sposób powinno zostać zgłoszone jako naruszenie ochrony danych do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych i może podlegać karze nawet do 100 tys. zł. Działanie to może być bowiem ocenione jako wyciek danych osobowych – uważa dr Marlena Sakowska-Baryła, radca prawny i partner w Sakowska-Baryła Czaplińska Kancelaria Radców Prawnych sp.p. oraz redaktor naczelna „ABI Expert”.

Wtóruje jej radca prawny Andrzej Lewiński, zastępca generalnego inspektora ochrony danych osobowych w latach 2006–2016, obecnie prezes Fundacji im. Józefa Wybickiego oraz przewodniczący komitetu ds. ochrony danych osobowych Krajowej Izby Gospodarczej. Jego zdaniem podanie do publicznej wiadomości danych osób fizycznych, pozwalających na ich jednoznaczną identyfikację, jest bezprawne. – Przetwarzanie wskazanych danych osobowych przez ministerstwo i przekazanie ich innemu administratorowi (RCL) nie jest zasadne, gdyż nie łączy się z wypełnieniem zadania wskazanego prawem, czyli postępowania legislacyjnego – podkreśla mec. Andrzej Lewiński. Dodaje, że władza publiczna nie zadbała również o spełnienie obowiązku informacyjnego. Tym samym zgłaszający uwagi nie wiedzieli, że ich dane zostaną udostępnione RCL.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane