statystyki

Dobro dziecka ważniejsze niż prawo ojca do poznania prawdy

autor: Emilia Świętochowska05.06.2018, 19:00
Wyrok ETPC w sprawie zaprzeczenia ojcostwa

Wyrok ETPC w sprawie zaprzeczenia ojcostwaźródło: ShutterStock

Nawet najlepsze prywatne badanie DNA to za mało, aby zaprzeczyć ojcostwu – uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie polskiej rodziny.

W czasie prawie 10 lat małżeństwa Jacek Bagniewski spędził wiele miesięcy z dala od żony, pracując w Anglii. Ale dopiero po tym, kiedy kobieta przyznała się do zdrad i złożyła pozew rozwodowy, zaczął się poważnie zastanawiać, czy dziewięcioletni chłopak, którego dotąd uznawał za swojego syna, faktycznie jest jego biologicznym dzieckiem. Zwłaszcza że nie widział między nimi żadnego podobieństwa – ani w wyglądzie, ani w zachowaniu. Sąd przyznał wyłączne prawo opieki nad chłopcem matce, a Bagniewskiemu nakazał płacić alimenty. Już po rozwodzie mężczyzna regularnie kontaktował się z synem przez internet, razem spędzali też wakacje w Anglii.

Brak podobieństwa nie dawał mu jednak spokoju. Kiedy jego domniemany syn był już nastolatkiem, zaczął mu sugerować w e-mailach, że może nie być jego ojcem. Chłopak w tej sytuacji postanowił zerwać z Bagniewskim kontakt. Mężczyzna w końcu potajemnie zabrał synowi zużytą gumę do żucia i szczoteczkę do zębów oraz przekazał je specjalistom z instytutu genetyki sądowej, aby przeprowadzili badanie DNA. Wyniki nie pozostawiły żadnych wątpliwości: chłopak nie był jego synem. W konsekwencji zwrócił się do prokuratury z wnioskiem, aby wytoczył powództwo o zaprzeczenie ojcostwa (na podstawie z art. 86 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Śledczy zajęli się sprawą i sąd następnie nakazał matce i dziecku poddanie się badaniom genetycznym, aby potwierdzić wyniki testu, który Bagniewski przeprowadził na własną rękę. Choć oboje odmówili, sędzia uznał, że materiał biologiczny wykorzystany w prywatnym badaniu pochodził od chłopca i orzekł zgodnie z żądaniem powoda.

Wyrok ten nie utrzymał się jednak w drugiej instancji. Sąd odwoławczy stwierdził, że nie można traktować wyników prywatnego badania, kwestionowanego przez drugą stronę sporu, jako jednoznacznego dowodu w postępowaniu cywilnym. Podkreślił też, że odmowa poddania się testom DNA przez nastolatka wynikała z jego szczerej obawy przed utratą dotychczasowej tożsamości i niepewną przyszłością. Zdaniem sądowego psychologa chłopak bardzo odczuwał nieobecność ojca oraz ma nadzieję, że jeszcze odbudują relację. W tej sytuacji sąd doszedł do przekonania, że brak zgody małoletniego na badanie genetyczne nie może być podstawą do wyciągnięcia wniosków godzących w dobro dziecka. Zwłaszcza że prokuratura nie przedstawiła dowodów na ojcostwo innego mężczyzny. Bagniewski pozostał więc formalnie ojcem chłopca, ale nie dał za wygraną i złożył skargę do Strasburga, w której przekonywał, że polskie przepisy uniemożliwiły mu skuteczne zaprzeczenie ojcostwa (zarzut naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego).

Trybunał przypomniał, że sąd krajowy nie mógł mieć pewności, czy próbka DNA wykorzystana w badaniu prywatnym faktycznie pochodziła od domniemanego syna Bagniewskiego. Co więcej, sam skarżący przyznał, że w okresie, gdy doszło do zapłodnienia, mężczyzna współżył ze swoją ówczesną żoną i nie wątpił, że jest ojcem dziecka. Kobieta utrzymywała zaś, że z nikim innym nie łączyły jej wówczas intymne relacje. ETPC podkreślił, że na mocy krajowych przepisów nie można zmusić dziecka do przejścia testu DNA, a zgodnie z jego orzecznictwem w celu ochrony interesów małoletniego nie można też zmusić do tego matki. Zdaniem trybunału wyrok polskiego sądu nie był arbitralny, gdyż przyznawał priorytet dobru i emocjonalnej równowadze dziecka. Bagniewski wciąż może podważyć swoje ojcostwo, ale musi najpierw pokazać dowody, że biologicznym rodzicem jest inny mężczyzna. Do naruszenia konwencji więc nie doszło.

Wyrok ETPC z 31 maja 2018 r. w sprawie Bagniewski przeciwko Polsce, skarga nr 28475/14.


Pozostało jeszcze 0% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • prawnik(2018-06-05 20:54) Zgłoś naruszenie 290

    No cóż. Zawalił ustawodawca. Odmowa poddaniu się badaniu powinna tworzyć domniemanie niepochodzenia od osoby wpisanej w akt urodzenia jako ojciec.

    Odpowiedz
  • Sajgon(2018-06-05 19:29) Zgłoś naruszenie 211

    "Bagniewski wciąż może podważyć swoje ojcostwo, ale musi najpierw pokazać dowody, że biologicznym rodzicem jest inny mężczyzna." Kuriozum, na tle sprawy po co mężczyźnie małżeństwo ? pytanie retoryczne

    Odpowiedz
  • x x(2018-06-05 21:19) Zgłoś naruszenie 170

    Rozumiem, że skoro jest cały czas "ojcem", to musi płacić alimenty?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Grzegorz D(2018-06-05 22:12) Zgłoś naruszenie 150

    No takie mamy przepisy... W tym kraju siedział człowiek za alimenty na dzieciaka który nie był jego o czy wiedzieli sąd skazując go :)

    Odpowiedz
  • anka(2018-06-06 00:33) Zgłoś naruszenie 140

    Wynika z tego, że prawa tego mężczyzny są mniej istotne od praw tej kobiety i jej dziecka. Skoro są wątpliwości to było nakazać badania, a nie zmuszać na siłę obcego człowieka do utrzymywania kontaktów i płacenia na obce sobie dziecko.

    Odpowiedz
  • krt(2018-06-06 06:27) Zgłoś naruszenie 90

    dziwna argumentacja sądu, zero logiki

    Odpowiedz
  • Egon(2018-06-10 12:45) Zgłoś naruszenie 90

    Czyli że żona może się puszczać i rodzić bękarty, a mąż musi płacić na ich utrzymanie? A jak nie chce to musi wyłapać gachów i przyprowadzić ich do sądu? Dokąd ten świat zmierza?

    Odpowiedz
  • fumfel(2018-06-11 14:35) Zgłoś naruszenie 80

    Morał z tego jeden: nie żenić się, a chodzić na ******* i teraz niech mi ktoś odpowie która instytucja odpowiada za rozpad tradycyjnej polskiej "rodziny" ?

    Odpowiedz
  • Adn(2018-06-06 05:18) Zgłoś naruszenie 60

    To pokazuje, że SPRAWIEDLIWOŚĆ, to taka instytucja, którą większość sądów ma w końcowym odcinku przewodu pokarmowego. Jedynym chlubnym wyjątkiem jest tutaj sąd I instancji. Chłop ma płącić alimenty, bo nieodpowiadający za nic sędzia tak mu kazał.

    Odpowiedz
  • Maciek(2018-06-08 01:12) Zgłoś naruszenie 60

    Czyli europejski sąd wiedząc że jest podejrzenie że dziecko okrada obcego mężczyznę z pieniędzy, co miesiąc, tylko dlatego że tamten dał się oszukać swojej żonie, stwierdza że należy dołożyć starań aby nadal mogło go okradać, bo priorytetem jest dobro tego dziecka. Rozumiem, że mogę się włamać do mieszkania swojego sąsiada i wynieść mu telewizor, a jak ten sąsiad zrobi mi zdjęcie dowodzące kradzieży, to sąd zabroni tego zdjęcia wywoływać, aby nie udowodnić mi kradzieży, jeśli przekonam sąd że to źle podziała na moją równowagę emocjonalną. Na jakim świecie my żyjemy? To jest jakaś paranoja.

    Odpowiedz
  • Stop Przemocy Wobec Mezczyzn(2018-06-21 09:04) Zgłoś naruszenie 10

    Tytul.artykuł tendencyjny. Powinien byc "ETPC orzekl ze kazdy mezczyzna moze stac sie dluznikiem alimentacyjnym, wystarczy oswiadczenie matki dziecka"....Mamy swoje rownouprawnienie :))))...Trwaja zmiany prawa rodzinnego DRUK 776. Dolaczcie i zgloscie swoje uwagi.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane