Formułując wniosek o wznowienie postępowania wraz z żądaniem uchylenia wyroku i uniewinnienia Komendy, prokuratura na 100 stronach przedstawiła 18 nowych dowodów, które kwestionują wcześniejsze ustalenia.

Jak podkreślił sędzia Andrzej Tomczyk, najistotniejszym dowodem, na który powołali się wnioskodawcy, była interdyscyplinarna ekspertyza Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu w zakresie identyfikacji osoby na podstawie śladów ugryzień.

Tamtejsi eksperci przy zastosowaniu najnowszych technik obrazowania dokonali pomiarów obrażeń uwiecznionych na fotografiach zrobionych w czasie sekcji zwłok, co pozwoliło na znacznie dokładniejsze porównanie śladów na ciele z materiałem porównawczym. – W wyniku przeprowadzenia bardzo szczegółowych badań biegli w sposób zdecydowany wykluczyli możliwość pozostawienia tych śladów przez Tomasza Komendę – uzasadniał SN.

To podważało poprzednie ustalenia ekspertów, które wykorzystano w procesie. Mimo że był to jeden z głównych dowodów, na podstawie których skazano Komendę, teraz jeden z biegłych stwierdził, że jego opinia nigdy nie była kategoryczna, a drugi – zasłaniając się wiekiem i słabym zdrowiem – odmówił szerszych komentarzy.

Drugim z najważniejszych dowodów przemawiających za niewinnością Tomasza Komendy były wyniki analiz DNA. W nowo toczącym się postępowaniu raz jeszcze oceniono dowody pod kątem obecności śladów genetycznych. Wśród licznych śladów należących do kilku mężczyzn biegli w sposób zdecydowany wykluczyli, by którekolwiek z nich mógł należeć do skazanego.

Sąd przypomniał również, że Tomasz Komenda miał mocne alibi (12 osób zeznało, że gdy doszło do zbrodni na dyskotece w Miłoszycach, przebywał we Wrocławiu), a nazwisko osoby, którą dziś prokuratura podejrzewa o udział w gwałcie, już na początku śledztwa przewijało się w policyjnych notatkach jako nazwisko potencjalnego sprawcy.

Po zakończeniu posiedzenia Tomasz Komenda podziękował nie tylko swojemu pełnomocnikowi, ale także prokuratorom, którzy de facto doprowadzili do wznowienia śledztwa i uniewinnienia go.

Profesor Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości i pełnomocnik Komendy, będzie go także reprezentował w sprawie o odszkodowanie i zadośćuczynienie za lata spędzone za kratkami.

Sprawę skomentował też obecny szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. – Choć tych utraconych lat życia panu Komendzie nikt nie zwróci, to przynajmniej to orzeczenie przywraca mu poczucie godności jako człowiekowi niewinnemu, człowiekowi niesłusznie skazanemu za okrutną zbrodnię, którą popełnił inny sprawca – mówił Zbigniew Ziobro na specjalnie zwołanym briefingu. Podziękował podległym prokuratorom, ale też przypomniał, że to on, jako prokurator generalny, zlecił ponowne badanie sprawy.

Co więcej, stwierdził, że pozytywny finał sprawy dla mężczyzny odsiadującego niesłusznie długoletni wyrok był możliwy dzięki ponownemu połączeniu urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. – Gdyby bowiem nie doszło do zmian w ustawie o prokuraturze, tak krytykowanych przez liczne środowiska prawnicze, przez niektóre media, to pan Komenda niemal na pewno nadal siedziałby w więzieniu – przekonywał Zbigniew Ziobro. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 16 maja 2018 r., sygn. akt VKO 26/18