Czy asesor może decydować o tym, w jaki sposób zostanie podzielony majątek między małżonkami lub byłymi współmałżonkami? Resort sprawiedliwości nie ma wątpliwości, że tak. Innego zdania jest środowisko sędziowskie, które w opinii ministerstwa widzi rozpaczliwą i niezgodną z przepisami próbę ratowania sądów. Te bowiem coraz wyraźniej nie wyrabiają się z natłokiem spraw.

Cywilne czy rodzinne

Instytucja asesora sądowego wróciła do polskiego porządku prawnego w połowie zeszłego roku. Wcześniej w przestrzeni publicznej przetoczyła się potężna dyskusja na temat tego, czy w ogóle powinno się wracać do rozwiązania zakwestionowanego przez Trybunał Konstytucyjny (wyrok z 2007 r., sygn. akt SK 7/06), a także czy przyjęty model da się pogodzić z ustawą zasadniczą. Teraz okazuje się, że instytucja asesora sprawia kłopoty nie tylko pod kątem ustrojowym, ale może również wywołać spore perturbacje procesowe.

Całe zamieszanie najprawdopodobniej wzięło się stąd, że jeden z asesorów sam nabrał wątpliwości, czy przydzielone mu sprawy nie należą do tych zarezerwowanych decyzją ustawodawcy jedynie dla sędziów (patrz: grafika). Chodziło o sprawy dotyczące podziału majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami. W orzecznictwie są rozbieżności na temat tego, czy są to sprawy cywilne, czy też rodzinne. Tych ostatnich asesorom rozstrzygać nie wolno. Wątpliwości młodego prawnika podzieliło kolegium sądu, które uznało, że tego typu postępowania nie powinny być przydzielane „sędziom na próbę”.

Pismo do wszystkich sądów

Najwyraźniej jednak sprawa ma wymiar ogólnopolski, o czym świadczy rozesłanie przez MS w tej sprawie pisma do prezesów wszystkich sądów. Dariusz Pawłyszcze, dyrektor departamentu kadr i organizacji sądów powszechnych i wojskowych, kategorycznie stwierdza w nim, że sprawy o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności ustawowej między małżonkami nie mają charakteru spraw z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego i dlatego też mogą być rozstrzygane przez asesorów. Na poparcie tej tezy przytacza kilka orzeczeń Sądu Najwyższego, w tym jedną uchwałę w składzie siedmiu sędziów wpisaną do księgi zasad prawnych (sygn. akt II CZP 65/82). W piśmie czytamy zatem, że sprawa „ze stosunku rodzinnego” to taka, w której materialnoprawną podstawą żądania pozwu czy wniosku jest stosunek rodzinny, natomiast współwłasność powstała po zniesieniu wspólności majątkowej między małżonkami (np. z powodu rozwodu czy orzeczenia sądu wydanego w trakcie trwania małżeństwa) nie różni się niczym od współwłasności praw wynikającej z innych źródeł.

Interpretacja rozszerzająca

Podobnie uważa Barbara Adynowska, adwokat specjalizująca się w prawie rodzinnym.

– Skoro asesorom pozwolono orzekać np. w sprawach o dział spadku, to nie widzę przeszkód, aby rozstrzygali także te dotyczące podziału majątku wspólnego po ustaniu wspólności ustawowej między małżonkami – podkreśla.

Innego zdania jest Jacek Ignaczewski, sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie.

– Zasadą jest, że wymiar sprawiedliwości sprawują tylko sędziowie. Tak więc przekazanie w pewnym zakresie tej kompetencji także asesorom jest wyjątkiem, a skoro tak, to należy te przepisy interpretować zawężająco – twierdzi.

Natomiast sędzia Ignaczewski i mec. Adynowska zgadzają się co do jednego – sprawy o podział majątku są niezwykle wymagające i bardzo często biorą w nich górę emocje zwaśnionych stron.

– Z całą pewnością ich rozstrzyganie może nastręczać trudności młodym asesorom, którzy nie mają zbyt dużego doświadczenia, jeżeli chodzi o prowadzenie rozpraw – zaznacza Ignaczewski.

Stare orzecznictwo

Przeciwnicy poglądu reprezentowanego przez kierownictwo resortu wytykają mu też, że rozstrzygnięcia, na które powołano się w piśmie, pochodzą z dość odległego okresu (najstarsze jest z 1962 r., a więc jeszcze sprzed uchwalenia kodeksu postępowania cywilnego, a najnowsze z 1983 r.). I wskazują na późniejsze orzecznictwo SN, jak choćby postanowienie z 1998 r. o sygn. akt II CZ 42/98. Czytamy w nim, że choć sprawy o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami są w zasadzie sprawami majątkowymi, to jednak nie odbiera im to charakteru spraw rodzinnych.

„Wynik tych spraw (...) ma istotny wpływ na sytuację majątkową nie tylko małżonków, ale wszystkich osób stanowiących rodzinę powstałą na skutek zawarcia małżeństwa. Dla ich rozstrzygnięcia mają znaczenie nie tylko stosunki majątkowe między małżonkami, ale także stosunki wynikające z więzi rodzinnej pomiędzy nimi i wywiązywania się przez małżonków z ich obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa” – stwierdził wówczas SN.

Jednak zdaniem dyrektora Pawłyszcze orzeczenie to nie neguje charakteru majątkowego spornych spraw oraz zasad ustalania składów w nich orzekających, i dotyczy zupełnie innej kwestii. Zapadło bowiem na tle wątpliwości co do tego, czy radca prawny może być pełnomocnikiem w postępowaniu dotyczącym podziału majątku wspólnego po ustaniu współwłasności majątkowej między małżonkami (SN uznał, że nie może).

Jak podkreśla jeden z sędziów, rozstrzygnięcie tego, czy asesorzy mogą orzekać w tego typu sprawach, jest niezwykle istotne. Bo wiąże się to z legalnością postępowania i w efekcie jego możliwą nieważnością. Ta zachodzi m.in. wówczas, gdy skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa albo jeżeli w rozpoznaniu sprawy brał udział sędzia wyłączony z mocy ustawy.