Polskie przepisy o zamówieniach publicznych zachęcają do tego, by w przetargach uwzględniać klauzule społeczne. Nie chodzi tylko o obowiązkowe wymaganie zatrudnienia pracowników na etat. Organizator przetargu może postanowić, że o zamówienie wolno się ubiegać jedynie firmom, które zatrudniają osoby wykluczone społecznie, np. te osadzone lub zwalniane z więzień, mające trudności z integracją ze środowiskiem (patrz: grafika). Uprawnienie to wynika z art. 22 ust. 2 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1579 ze zm.).

Jak pokazuje opublikowana niedawno uchwała Krajowej Izby Odwoławczej, uprawnienie to nie może być jednak stosowane w sposób dowolny. KIO podtrzymała wyniki kontroli Urzędu Zamówień Publicznych dotyczące przetargu na zaprojektowanie nowego więzienia w Kaliszu, który został ogłoszony przez Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Poznaniu. Postawiono w nim wymóg, zgodnie z którym do przetargu mogły przystąpić jedynie pracownie architektoniczne zatrudniające co najmniej 40 proc. więźniów lub byłych osadzonych.

Kto może być faworyzowany w przetargach

Kto może być faworyzowany w przetargach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Integracja społeczna?

Czym SW tłumaczyła taki warunek? Odwołała się do pisma dyrektora generalnego Służby Więziennej z 21 października 2016 r., w którym uznał on za celowe, aby „przy udzielaniu zamówień na dostawy, usługi oraz roboty budowlane, kierownicy jednostek organizacyjnych kierowali się zasadą racjonalnego wydatkowania środków finansowych oraz dokładali należytej staranności w celu maksymalizacji ilości stanowisk pracy dla osadzonych, a w konsekwencji dokonywali wyboru takich wykonawców, którzy przy spełnianiu wymagań jakościowych oraz cenowych, będą w stanie zagwarantować miejsca pracy dla osób pozbawionych wolności”. Dodatkowo wskazała przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości program „Praca dla więźniów”, którego jednym z elementów jest właśnie zatrudnianie osadzonych przy realizacji zamówień publicznych.

– Wszystkie te argumenty co do zasady są słuszne, tyle że nie w tym konkretnym zamówieniu. Jedyne prace, jakie należało bowiem w nim wykonać, to prace projektowo-kosztowe, a więc wymagające nie tylko specjalistycznej wiedzy, ale i uprawnień – komentuje Artur Wawryło, ekspert z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych.

Teoretycznie dana pracownia architektoniczna mogłaby zatrudniać więźnia, np. do sprzątania biura czy jakichś drobnych prac. Wykluczone jest natomiast, by pracowali w niej projektanci odbywający karę pozbawienia wolności lub też tacy, którzy dopiero wyszli z więzienia. Tymczasem zatrudnieni więźniowie mieli stanowić co najmniej 40 proc. całej załogi. W praktyce oznaczałoby to, że osadzeni musieliby zajmować się projektem.

Na to m.in. zwrócili uwagę kontrolerzy Urzędu Zamówień Publicznych. Ich zdaniem przy tym konkretnym zamówieniu, którego realizacja wymaga zatrudnienia wyłącznie specjalistów, nie może w ogóle być mowy o integracji społecznej.

„Stopień złożoności zamówienia oraz warunki jego realizacji, czyniły zastrzeżenie ustanowione w ogłoszeniu, o zamówieniu w celu integracji osób pozbawionych wolności i zwalnianych z zakładów karnych, mających trudności w integracji ze środowiskiem – iluzorycznym” – napisano w odpowiedzi na zastrzeżenia SW wobec wyników kontroli.

Podstawowy zarzut dotyczy naruszenia zasady proporcjonalności i ograniczenia konkurencji. Zawężenie grona firm mogących ubiegać się o to zamówienie tylko do takich, które zatrudniają co najmniej 40 proc. skazanych, było nadmierne i nieuzasadnione przedmiotem zamówienia.

Więźniowie z uprawnieniami

Krajowa Izba Odwoławcza, do której zastrzeżenia formalne wobec wyników kontroli złożył poznański inspektorat SW, w pełni podtrzymała stanowisko prezesa UZP.

„Wymóg zatrudniania osób, o których mowa w art. 22 ust. 2 pkt 3 ustawy p.z.p., był niezgodny z zasadą proporcjonalności wskazaną w art. 7 ust. 1 ustawy p.z.p. W szczególności charakter usługi projektowej oraz wymagania odnośnie potencjału kadrowego posiadającego odpowiednie prawem uprawnienia budowlane i aktualne członkostwo w Izbach Inżynierów Budownictwa racjonalnie wykluczały możliwość realizacji zamówienia przez osoby wskazane w art. 22 ust. 2 pkt 3 ustawy p.z.p.” – podkreślono w uzasadnieniu uchwały (sygn. akt KIO/KD 67/17). Mówiąc wprost, KIO uznała, że wymóg postawiony przez SW oznaczał, że więźniowie nie mogli realizować prac projektowych, a jednocześnie tylko firmy ich zatrudniające były w stanie spełnić warunek graniczny.

Wyniki przetargu potwierdziły słuszność zastrzeżeń UZP i KIO. Wygrała go firma, która nie spełniła wymogu zatrudnienia co najmniej 40 proc. więźniów. Ofertę złożyła jednak jako konsorcjum utworzone z innym przedsiębiorcą, który już ten warunek spełniał. To zresztą, zarówno zdaniem UZP, jak i KIO, stanowiło kolejne naruszenie prawa. Zgodnie bowiem z orzecznictwem, w przypadku wprowadzenia do przetargu preferencji dla grup wykluczonych społecznie warunek jest spełniony wyłącznie wówczas, gdy wszyscy konsorcjanci zatrudniają wymagany wskaźnik zatrudnienia osób wykluczonych. Nie może być więc tak, że tylko jedna z firm ma wśród załogi osoby osadzone lub zwolnione z więzienia.

Mimo tych zastrzeżeń Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Poznaniu zawarł umowę z konsorcjum wyłonionym w przetargu. Została już ona nawet zrealizowana. Czy podobne wymogi będą stosowane w przetargach na zaprojektowanie kolejnych więzień? Tego nie udało nam się ustalić.