statystyki

Gdzie wnosić opłaty od apelacji i zażalenia? Wciąż nie wiadomo

autor: Bartosz Sierakowski27.02.2018, 08:11; Aktualizacja: 27.02.2018, 09:03
Rozwiązaniem najbezpieczniejszym dla stron postępowania jest wnoszenie opłaty od apelacji czy zażalenia na rachunek lub w kasie sądu, który wydał skarżone orzeczenie.

Rozwiązaniem najbezpieczniejszym dla stron postępowania jest wnoszenie opłaty od apelacji czy zażalenia na rachunek lub w kasie sądu, który wydał skarżone orzeczenie.źródło: ShutterStock

Przedsiębiorcy, którzy składają apelację lub zażalenie, stają przed dylematem, na jaki rachunek wnieść stosowną opłatę sądową. Czy na konto tego sądu, za pośrednictwem którego wnosi się pismo (pierwszej instancji), czy tego, który będzie rozpatrywał treść zawartego wniosku (drugiej instancji)? Ubiegłoroczne zmiany w prawie – obowiązujące od 1 stycznia 2017 r. rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 21 marca 2016 r. w sprawie sposobu uiszczania opłat sądowych w sprawach cywilnych – nie ułatwiły im zadania, a nawet wprowadziły jeszcze większe zamieszanie.

PROBLEM: Wniesienie środka zaskarżenia, w postaci apelacji lub zażalenia, wiąże się z koniecznością uiszczenia stosownej opłaty sądowej. Przy korzystaniu ze znaków opłaty sądowej kwestia sposobu jej uiszczenia nie jest problematyczna. Znaki wędrują wraz z pismem, które podlegało opłacie. Chcąc jednak wnieść opłatę przelewem na rachunek sądu bądź bezpośrednio w jego kasie, musimy ustalić, który sąd będzie właściwy. I tu pojawiają się wątpliwości. Składający apelacje lub zażalenia mają kłopot z odpowiedzią na pytanie: czy opłatę należy wnieść na konto sądu, za pośrednictwem którego wnosi się pismo (a więc: sąd pierwszej instancji), czy na konto sądu, który będzie rozpatrywał treść wniosku zawartego w piśmie (sąd drugiej instancji). Ubiegłoroczne zmiany w prawie – obowiązujące od 1 stycznia 2017 r. rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 21 marca 2016 r. w sprawie sposobu uiszczania opłat sądowych w sprawach cywilnych – nie ułatwiły im zadania, a nawet wprowadziły jeszcze więcej zamieszania.

PROBLEM Z DŁUGĄ TRADYCJĄ

Problem narastał już od kilkunastu lat. Do 1 stycznia 2017 r. obowiązywało rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 31 stycznia 2006 r. w sprawie sposobu uiszczania opłat sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2006 r. nr 27, poz. 199; utraciło moc), zgodnie z którym opłaty sądowe należało uiszczać na rachunek „właściwego sądu”. Sąd Najwyższy, jeszcze na gruncie rozporządzenia z 25 sierpnia 1981 r. o tym samym tytule, wyjaśniał, że przez „właściwy sąd” należy rozumieć ten, który wydał zaskarżane orzeczenie (postanowienie SN z 29 listopada 2001 r., sygn. akt V CZ 232/01). Potem jednak przepis rozporządzenia został przedstawiony Trybunałowi Konstytucyjnemu w celu zbadania jego zgodności z Konstytucją RP. Zastrzeżenia wzbudziła niedookreśloność terminu „właściwy sąd”. Wszak w przypadku środków zaskarżenia za „właściwy” można uznawać sąd, do którego kieruje się (wnosi się) pismo – sąd pierwszej instancji – oraz sąd, który będzie rozpatrywał treść wniosku zawartego w piśmie – sąd drugiej instancji. W konsekwencji TK w wyroku z 29 kwietnia 2008 r. (sygn. akt SK 11/07) uznał, że przepis rozporządzenia, w części obejmującej słowo „właściwego”, jest niezgodny z Konstytucją RP, nie spełnia bowiem wymogu określoności prawa, przez co prowadzi do naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu i zasady dwuinstancyjności postępowania.


Pozostało jeszcze 56% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane