statystyki

Polowania w parkach narodowych już możliwe. Dziki połączyły rządzących i opozycję

autor: Maciej Weryński16.01.2018, 09:11; Aktualizacja: 16.01.2018, 12:08
Związek myśliwych będzie mógł decydować, czy aby nie należałoby wejść do parku narodowego i tam przeprowadzić zabiegów higienicznych

Związek myśliwych będzie mógł decydować, czy aby nie należałoby wejść do parku narodowego i tam przeprowadzić zabiegów higienicznychźródło: ShutterStock

Dziki połączyły rządzących i opozycję, tak jak wielu z nich łączy pasja do strzelania. Od 17 stycznia 2018 r. będą mogli polować nawet w parkach narodowych.

Czym zajmujemy się w „Prawniku” najczęściej, i to bynajmniej nie od dwóch lat z okładem, tylko... od zawsze? Jeszcze zanim wybuchły spory (delikatne określenie) o Trybunał Konstytucyjny, kształt sądownictwa w ogóle czy Sąd Najwyższy i kadencję pierwszej prezes? Odpowiedź: najczęściej pokazujemy, jak polityka wpływa na prawo, które – i tu zgoda jest dość szeroka – powinno być ostoją państwa i obywatela i ramą, wewnątrz której prowadzone są i publiczny dyskurs, i publiczne interesy. Jako takie nie powinno więc podlegać kupczeniu, być narzędziem doraźnej walki między ugrupowaniami czy choćby sposobem na pozbycie się tego czy owego z kadencyjnego stołka. Powoli i mam nadzieję, że jednak nie nieodwołalnie, przyzwyczajamy się jednak, że temu właśnie służy coraz wyraźniej (nie żeby wcześniej tak nie bywało, choć obecny parlament nawet nie ukrywa, po co pewne ustawy do obiegu wprowadza). Przyzwyczailiśmy się też, że zupełnie niezależnie od treści nowego prawa i od tego, kto aktualnie rządzi, a kto znajduje się w opozycji, grupa pierwsza podniesie ręce za wszystkim, co jej rząd (władza wykonawcza) lub partia (żadna władza) do głosowania podsunie, a grupa druga podniesie za to larum, że to wstyd, upadek i zdrada. Owszem, nieco przesadzam, zdarzały się bowiem ustawy – te uznawane albo za bardzo ważne, albo za zupełnie nieważne – przy których do zgody dochodziło. Przesadzam jednak tylko troszeczkę (taki przywilej autora felietonu).

Z kłamaną radością spieszę zatem donieść, że i obecny parlament potrafi się zgodzić, choć się nam to jeszcze niedawno wydawało całkowicie niemożliwe. Co połączyło skłóconych, na co dzień (przynajmniej przed kamerami) obrzucających się wyzwiskami i oskarżeniami, włącznie z najcięższymi – o zdradę, posłów i senatorów (a na finał jeszcze prezydenta)? Dziki. Połączyły ich dziki zagrożone pomorem rodem z Afryki. I świnie zagrożone tym samym pomorem, który mogą złapać od dzików. Piękna zgoda narodowa widoczna jest w wynikach głosowania w Sejmie (433 posłów głosowało za, 0 posłów przeciw, 0 się wstrzymało), w Senacie poprawek żadnych nie zgłoszono, a prezydent akt podpisał. Nowe prawo wchodzi w życie 17 stycznia.

Troska parlamentarzystów o polskie dziki poszła tak daleko, że aby uchronić je przed chorobą, można dziś do nich strzelać zawsze i niemal wszędzie (do świń wprawdzie strzelać nie można, ale kto wie, kiedy skończą się dziki...). Swój wyraz znalazła w ustawie z 14 grudnia 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt (Dz.U. z 2018 r. poz. 50). Art. 2 pkt 1 nowego prawa nowelizuje prawo łowieckie, nadając art. 8 ust. 2 tegoż brzmienie: „Odstrzały redukcyjne zwierząt łownych w parkach narodowych i rezerwatach przyrody, o których mowa w przepisach o ochronie przyrody, odbywają się na zasadach określonych w ustawie oraz zgodnie z obowiązującymi okresami polowań, warunkami wykonywania polowań i zasadami selekcji populacyjnej i osobniczej zwierząt łownych, o których mowa w art. 34 pkt 4”. Nie brzmi źle? Są przecież słowa „ochrona przyrody”, „okresy polowań” „zasady”. I tu niespodzianka! Przywołany art. 34 pkt 4 ustawy – Prawo łowieckie mówi bowiem, że „do zadań Polskiego Związku Łowieckiego należy ustalanie kierunków i zasad rozwoju łowiectwa, zasad selekcji populacyjnej i osobniczej zwierząt łownych”. Myśliwi zatem mogą już decydować, czy aby nie należałoby wejść do parku narodowego i tam przeprowadzić zabiegów higienicznych (czyt. polowania). Oczywiście dla wspólnego dobra dzików, świń i ludzi.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • nie do wiary(2018-01-16 15:44) Zgłoś naruszenie 30

    Nie tylko w Parkach Narodowych maja zgodne zdanie. O przepisy w MOPS podobnie się zgadzają. Polowanie tam urządzają i zabierają zasiłek stały choremu, który sprzedał samochód i się wzbogacił [ jeżeli można się wzbogacić się na własnym majątku, ? ]. Chory, bardzo chory człowiek, sprzedał samochód, bo mu się zepsuł i na naprawę potrzebował aż 2000 zł, Zapożyczył się i aby dług oddać samochód sprzedał za 8000 zł, kupił drugi o 2000 zł tańszy za 6000 zł. Z różnicy oddał dług. Samochód jest mu nie zbędny do egzystencji. Bez niego nie egzystuje. MOPS zabrał zasiłek na rok, twierdząc, że uzyskał dochód 8000 zł ze sprzedaży samochodu. Reszta dla nich nie ma znaczenia. Decyzja trafiła do Komisji Odwoławczej w Koszalinie, a tam trzy panie przyklepały decyzję, wzięły po 3000 zł, Święta wyprawiły i sprawa załatwiona. Natomiast chory bez zasiłku, bez leków, na rok. Świąt nie miał. Choroba zmarnowała mu karierę. Skończył prawo na UAM. Dlaczego nie ma jasnego prawa w MOPS, które mówi co to dochód?. Wystarczyłoby dodać, że dochód to zysk, który daje korzyść. A tak bezlitośni ludzie, bez uczuć, bez zdrowej logiki życie choremu zmarnowali na rok, jak dotrwa. Takie sprawy, powinny być napiętnowane. Napiętnowani bezlitośni urzędnicy. Tacy ludzie nie mogą tam pracować i tacy ludzie jak Ci z Komisji Odwoławczej. Ja nie miałabym śmiałości sobie w oczy spojrzeć, gdybym zostawiła na rok chorego bez grosza. Ale swoje wynagrodzenie szybko wzięły. Potworne.

    Odpowiedz
  • GOSC(2018-01-18 21:36) Zgłoś naruszenie 22

    TO JEST NIE DO POMYSLENIA JAK MOZNA ZABIJAC KIEDY MY WKRACZAMY NA ICH TERENY MOZE ZRÓBMY TAK ABY I ONE MIAŁY ŚWIĘTY SPOKÓJ OD LUDZI PRZECIEŻ TO TEŻ STWORZENIE BOGA.

    Odpowiedz
  • Jak nie odstrzelą Dzików(2018-01-17 19:12) Zgłoś naruszenie 10

    To Rolnicy z kredytami na miliony rozniosą decydentów na widłach

    Odpowiedz
  • 34254(2018-01-19 11:38) Zgłoś naruszenie 00

    Osobiście jestem przeciwnikiem zabijania zwierząt dla rozrywki. Dlatego urządzanie polowań w rozumieniu zabawy powinno być zakazane całkowicie. Tradycja myśliwska stroje, obrządki - trudno. Niech zamienią strzelbę na aparat fotograficzny. Jeżeli mogę dopuścić zabijanie zwierząt, to tylko z konieczności, tzn. w celu ich zjedzenia, w celu wybicia chorych sztuk, by zaraza się nie rozprzestrzeniała, dla bezpieczeństwa - w celu ograniczenia populacji zwierząt, by zwierzęta nie stanowiły zagrożenia dla ludzi i zwierząt domowych(np. zmniejszenie populacji drapieżników zabijających bydło i mogących stanowić zagrożenie dla człowieka). Zabicie zwierzęcia to wtedy przykra konieczność.Więc powinna być naukowo uzasadniona. I tu pojawia się rysa na moich poglądach. Czy jeżeli jakaś grupa miłośników zwierząt ubierze ten przykry obowiązek w odpowiednie rytuały i będzie chronić zwierzęta, dokarmiać je zimą, dbać o to, by je szczepić przeciwko wściekliźnie na własny koszt, a w zamian za to skorzysta na zabiciu zwierząt i tak przeznaczonych do zabicia...powinno się zakazać polowań? Wtedy jakiś głos mi mówi, że może lepiej nie...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane