- osobach skazanych za gwałt ze szczególnym okrucieństwem.

- przestępcach, których ofiarami były dzieci do 15. roku życia,

- recydywistach (jeśli którekolwiek przestępstwo na tle seksualnym popełnili na szkodę małoletniego do 18. roku życia i zostali uprzednio skazani na karę bezwzględnego więzienia).

– Prawo do ochrony naszych dzieci stawiamy ponad anonimowość przestępców – podkreśla minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. I dodaje, że państwo ma obowiązek chronić dziecko, a nie pedofila. A przestępca, który krzywdzi dzieci, musi się liczyć nie tylko z wieloletnim wyrokiem, lecz także z utratą anonimowości.

Dostęp do rejestru ma każdy internauta, bez konieczności zakładania profilu i logowania się, a przestępcę można wyszukiwać po nazwisku lub miejscowości. Jeśli w danym mieście mieszka osoba skazana np. za gwałt na dziecku, system pokaże jej imię i nazwisko, a także zdjęcie z dowodu osobistego. Na stronie znajdą się też informacje o tym, gdzie i kiedy dopuściła się przestępstwa, jakiego rodzaju, który sąd wydał wyrok i jaką karę zasądził. Do tego dojdą wszystkie informacje związane z odbywaniem kary: miejscu i czasie jej trwania, odroczeniu lub przerwie w wykonywaniu, warunkowym zwolnieniu, środkach karnych czy zabezpieczających, dozorze kuratora, okresie próby etc.

Na stronie nie znajdziemy dokładnego adresu gwałciciela czy pedofila, lecz tylko nazwę miejscowości, co sprawia, że w przypadku dużych miast wartość prewencyjna serwisu jest ograniczona. Za to we wskazanych w serwisie miejscowościach sprawcy faktycznie zamieszkują (a nie są tylko formalnie zameldowani). Skazani, których dane trafiają do rejestru, muszą informować policję o faktycznym adresie swego pobytu i o każdej jego zmianie trwającej dłużej niż trzy dni. Jeśli tego nie zrobią, grozi im areszt, ograniczenie wolności lub grzywna. Komisariaty zostały wyposażone w aplikację, dzięki której informacja o aktualnym miejscu pobytu sprawcy natychmiast trafi do rejestru.

Skazani za czyn popełniony przed 1 października 2017 r., a więc przed wejściem w życie przepisów o rejestrze sprawców przestępstw na tle seksualnym, mogli do 1 grudnia składać do sądów wnioski o wyłączenie zamieszczenia ich danych w rejestrze publicznym. Odrzucenie wniosku powoduje publikację danych. Natomiast w przypadku czynów popełnionych po 1 października ub.r. decyzję o umieszczeniu danych w rejestrze sąd podejmuje przy wydaniu wyroku.

Wcześniej został uruchomiony rejestr z dostępem ograniczonym (zawiera więcej informacji), ale dostęp do niego mają tylko osoby uprawnione, m.in. dyrektorzy szkół czy organizatorzy kolonii, ferii lub obozów sportowych.