statystyki

Pieniądze w prezencie to nie zawsze łapówka

autor: Agnieszka Damasiewicz05.09.2017, 10:10; Aktualizacja: 13.09.2017, 10:36
Pieniądze to bardzo wrażliwa sprawa

Pieniądze to bardzo wrażliwa sprawaźródło: ShutterStock

Dałam pieniądze koledze, nie widząc w nim urzędnika. A on potem przyszedł obwieszony dyktafonami. Ów człowiek wziąłby pieniądze, mimo że uważa to akurat za niemoralne, ale bał się różnych konsekwencji.

Reklama


Słowo „zaufanie” pojawiło się w języku angielskim w średniowieczu. Kiedy jakaś wioska urządzała polowanie, większość zajmowała miejsca na skraju lasu lub łąki i próbowała przegonić zwierzynę, tę mniejszą, na drugi koniec. A tam ktoś ją osaczał. Znaczenie słowa ograniczało się wówczas do roli, jaką było czekanie w umówionym miejscu na zwierzynę. Zająć ustaloną pozycję na polowaniu znaczyło tyle, co wywiązać się z powierzonego zadania, a więc w pewnym sensie okazać się godnym zaufania. (Russell Hardin, „Zaufanie”, Warszawa 2009, s. 9–10).

Po ukazaniu się tego felietonu stracę znajomego. Ale może zyskam dozgonnie wdzięcznego ucznia. Znam go od kilkunastu lat, jego żonę też. Poznałam każde osobno, zanim jeszcze byli małżonkami. Nasze drogi przecinały się w różnych konfiguracjach, raz bliżej, raz dalej. Jakiś czas temu znów się zeszły: akurat fala przypływu. Bawiliśmy się na imprezach, graliśmy w mądre gry. Plotki, opowieści o pracy, pełno śmiechu: gość ma talent sceniczny. Raz powiedziałam mu nawet, że jak przestanie być urzędnikiem, to może zostać stand-uperem. Kabaret, kiedy naśladuje polityków i niepolityków, żywcem z życia wyrwanych. I coś się zdarzyło.

Taniec Króla Juliana

Poprosiłam go, żeby ocenił dla mnie coś, ze swojej branży. Czy w to iść, czy jego zdaniem nie ma kontrowersji. Obejrzał, powiedział, że żadnych. Ucieszyłam się szczerze. Inwestycja kiedyś tam wyszła. Naradzałam się z mężem, co kupić jego żonie. Torebkę z Mediolanu? No, nie wiem, niech sami sobie coś kupią. Na najbliższej imprezie dałam mu sakiewkę, taką żartobliwą, czarną, robioną na starą. I zobaczyłam coś niebywałego.

Spodziewałam się, że podziękuje i powie, że stawia kolację w weekend. Albo powie, że rzeczywiście ma upatrzoną torebkę. Albo powie, że wpłaci na jakieś hospicjum. Albo powie, że ma jeszcze jakiś inny pomysł. Tymczasem on wykonał bardzo dziwny taniec.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama