statystyki

Ludzie nie chcą coachingu od sądu. Formuły uzasadnienień przypominają realia XIX wieku

autor: Artur Kotowski08.08.2017, 11:47; Aktualizacja: 09.08.2017, 09:18
prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo

W teorii prawa wskazuje się, że uzasadnianie orzeczeń wymagających indywidualnych rozstrzygnięć o prawach i obowiązkach może odbywać się przez dwie formuły, w skrócie nazywane modelami uzasadnienia: niemieckim i francuskimźródło: ShutterStock

Sądy muszą wejść w XXI w. Czy nam się to podoba, czy nie, formuły komunikowania się są dziś zupełnie inne niż kiedyś, podczas gdy uzasadnianie i argumentacja sądów przypominają niekiedy realia wieku XIX.

Reklama


Do napisania tego felietonu skłonił mnie artykuł prof. Ewy Łętowskiej zamieszczony w „Prawniku” 11 lipca 2017 r. („O legitymizacji, czyli jak sądy najwyższe strzelają sobie w stopę”, DGP 132/2017). Od razu zaznaczając, że niniejszy tekst nie ma być pod żadnym względem polemiczny wobec felietonu Pani Profesor, wypada dodać, że problem legitymizacji władzy sędziowskiej jest złożony i nieobcy polskiej teorii (i filozofii) prawa od co najmniej kilku dziesięcioleci.

Problem legitymizacji jest bowiem dla współczesnego prawa, w tym przede wszystkim judykatury, fundamentalny. Legitymizację definiuje się jako uzasadnienie, uprawomocnienie czegoś. Może być to uzasadnienie określonego działania jak i w ogóle własnego statusu (bytu/sensu istnienia). Mówiąc najprościej, problem legitymizacji sprowadza się do udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego jestem lub dlaczego coś robię, ale przez pryzmat kompetencji do istnienia lub działania (przy czym „lub” jest istotne, bo legitymizować można zarówno sens istnienia np. władzy sądowniczej, jak i określoną formułę jej działania). Współcześnie prawnicy stają przed dziejową koniecznością przeformułowania, a niekiedy zdefiniowania sensu swojego istnienia. Jakże dramatyczne było sformułowanie Pani Premier w ostatnim orędziu o konieczność istnienia „państwa prawa, a nie państwa prawników”. Można się na takie sformułowanie obruszyć, ale – jak sądzę – w odpowiedzi na takie tezy powinna nastąpić szeroka refleksja, nie tylko władzy sędziowskiej. Co takiego się stało, że uważa się, iż godne jest formułowanie tezy o praworządności bez świata prawników? Czy w istocie spełnia się słynny biblijny cytat o tym, że prawnicy „wzięli klucze poznania; sami nie weszli, a przeszkodzili tym, którzy wejść chcieli” (Łk. 11,52).

Szczególnie judykatura staje przed swoistą dziejową koniecznością rozwiązania problemu legitymizacji. Zauważmy, że kwestia ta wyrasta na fundamentalną także na podstawie dramatycznych wydarzeń sprzed kilku tygodni.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama