Chodzi o projekt nowelizujący ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ten wprowadzający zmiany w prawie o ustroju sądów powszechnych (dalej: u.s.p.). Pierwszy ma doprowadzić m.in. do tego, że sędziów do rady będą wybierać posłowie, a drugi ma umożliwić ministrowi sprawiedliwości swobodny dobór kadr, na najważniejsze stanowiska w sądownictwie. Oba projekty najprawdopodobniej zostaną uchwalone na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu.

– Uważam, że właściwe jest odczekanie z zakończeniem prac nad tymi zmianami do czasu wydania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny w sprawie zainicjowanej wnioskiem prokuratora generalnego – mówi Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.

Chodzi o wniosek, w którym zaskarżono obecne regulacje dotyczące wyłaniania spośród sędziów członków KRS. Posłowie nie będą jednak musieli zbyt długo czekać – trybunał postanowił nie trzymać ich w niepewności i właśnie na dziś wyznaczył termin publicznego ogłoszenia orzeczenia w tej sprawie.

– Moim zdaniem to nie przypadek, że nastąpi to akurat w dniu, w którym Sejm rozpoczyna swoje posiedzenie. TK po prostu idzie rządzącym na rękę w tej sprawie. A to nie rokuje zbyt optymistycznie – uważa Bartłomiej Starosta, sędzia, członek prezydium Forum Współpracy Sędziów.

Gorąca atmosfera

Natomiast poseł Wróblewski nie chce spekulować co do treści wyroku. – Poczekajmy spokojnie na to, co powie trybunał. Nie ma potrzeby podgrzewać i tak już gorącej atmosfery. To bardzo utrudnia merytoryczną dyskusję – mówi. Dodaje, że należy się spodziewać, iż dzisiejszy wyrok TK nie pozostanie obojętny dla treści obu projektów procedowanych w Sejmie.

– Oczywiście, jeżeli będzie taka potrzeba, to oba projekty trzeba będzie dostosować do treści orzeczenia TK. Najlepiej by było, gdyby takie zmiany wprowadzono jeszcze na etapie prac w Sejmie. Gdyby jednak takiej możliwości już nie było, to zawsze pozostaje na to czas w Senacie – zapewnia poseł Wróblewski.

Te zapewnienia nie uspokajają środowiska sędziowskiego.

Krajowa Rada Sądownictwa w liczbach

Krajowa Rada Sądownictwa w liczbach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– To wszystko odbieram tylko jako swego rodzaju polityczny teatrzyk – ocenia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Jak mówi, żadne drobne zmiany, o ile w ogóle zostaną wprowadzone do tych projektów, nie spowodują, że te staną się nagle konstytucyjne.

– Wyrok TK nic tutaj nie zmieni. Ten przecież nie będzie oceniał konstytucyjności przygotowanych przez polityków zmian w przepisach. On tylko oceni obecnie obowiązujące regulacje. Tak więc nawet jeżeli na podstawie tego orzeczenia posłowie zdecydują o wprowadzeniu pewnych korekt, to nadal projekty te, jako zmierzające do podporządkowania władzy sądowniczej politykom, pozostaną niezgodne z ustawą zasadniczą – ocenia sędzia Markiewicz. Dodaje, że tak właśnie postrzegają je takie zagraniczne organizacje jak np. OBWE.

– A dla mnie ich ocena jest ważniejsza niż zdanie tego gremium, które dziś się zbiera w trybunale. Należy bowiem pamiętać, że w wydaniu tego orzeczenia będą brać udział osoby, które nie powinny zasiadać w TK, tzw. sędziowie dublerzy. Powstaje więc uzasadniona obawa, że będziemy mieli do czynienia z orzeczeniem nieistniejącym – zaznacza prezes Iustitii.

Spodziewane zmiany

Posłowie nie chcą mówić wprost o tym, co ewentualnie mogłoby się zmienić w projektach. Nie jest jednak tajemnicą, że od pewnego czasu w obozie PiS toczy się spór na temat zaproponowanego w rządowym projekcie wygaśnięcia trwających kadencji członków KRS. Podnoszono, że może to być niezgodne z konstytucją, w której jest mowa o tym, że trwają one cztery lata. Takie wątpliwości płynęły m.in. z Pałacu Prezydenckiego.

– Pan prezydent jest zobligowany treścią art. 126 konstytucji do stania na jej straży. Dlatego też bardzo uważnie wsłuchuje się w argumenty formułowane przez konstytucjonalistów. Ci wyraźnie podkreślali, że wątpliwą rzeczą jest wygaszanie ustawą zwykłą określonych w ustawie zasadniczej kadencji organów. Że to byłby niebezpieczny precedens i że rodzi to potencjalny zarzut niekonstytucyjności takiego rozwiązania – mówi w wywiadzie dla DGP Paweł Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta. Od razu jednak zaznacza, że prezydent oczekuje reformy wymiaru sprawiedliwości