Sprawa ma charakter precedensowy. Po jednej stronie zaangażował się w nią rzecznik praw obywatelskich, który w odmowie wykonania usługi widział dyskryminację ze względu na orientację seksualną. Po drugiej prokurator generalny, który w ukaraniu drukarza upatrywał ingerencji w wolność przekonań i swobodę działalności gospodarczej.

– Ten wyrok jest sygnałem, że swoboda kontraktowania nie może uzasadniać dyskryminacji, szczególnie takiej, która ma publiczny charakter. Jest ona szczególnie poniżająca dla jednostek i destrukcyjna dla społeczeństwa – mówi Paweł Knut, prawnik z Kampanii Przeciw Homofobii. I dodaje, że decydując się na świadczenie usług, przedsiębiorcy muszą liczyć się z tym, że nie każda decyzja zgodna z własnymi poglądami będzie chroniona przez prawo. – Dotyczy to w szczególności poglądów skrajnych, motywowanych uprzedzeniami. W niektórych przypadkach takie decyzje nie tylko nie będą chronione przez prawo, ale mogą zostać przez nie zakwestionowane – dodaje.

Rozczarowania rozstrzygnięciem sądu nie kryje mec. Bartosz Lewandowski z Instytutu Ordo Iuris, który reprezentował pracownika drukarni. – Wyrok zaskakuje. Moim zdaniem sąd dokonał wadliwej wykładni art. 138 kodeksu wykroczeń, wywodząc, że przepis ten chroni nie tylko konsumenta, ale i każdy inny podmiot. To stwarza duże zagrożenie dla firm – mówi mec. Lewandowski. – W świetle tego wyroku przedsiębiorca nie ma możliwości swobodnego wyboru kontrahenta. To bardzo niebezpieczny precedens, który kwestionuje cały dorobek transformacji. Taka interpretacja przepisów wywołuje moją głęboką niezgodę, dlatego wystąpimy do prokuratora generalnego z wnioskiem o wywiedzenie kasacji od tego wyroku do Sądu Najwyższego.

W minionym tygodniu sejmowa komisja do spraw petycji rozpatrywała wniosek Fundacji Thomasa Jeffersona o usunięcie z kodeksu wykroczeń art. 138. Wniosek przepadł, choć jak argumentował poseł Jerzy Jachnik z Kukiz’15, przepis ten zachęca przedsiębiorców do kłamania. – Ktoś, kto nie chcąc wykonać usługi, skłamie, zasłaniając się brakiem czasu czy pracowników, nie poniesie odpowiedzialności, a ten, który odmówi i szczerze poda powody, zostanie ukarany – podkreślał poseł Jachnik. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Okręgowego z Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17.