statystyki

Prawnicy na bakier z etyką. "Młodsi adepci naszego zawodu potrzebują głosu starszych"

autor: Anna Krzyżanowska, Emilia Świętochowska07.03.2017, 07:19; Aktualizacja: 07.03.2017, 10:15
adwokat, prawnik, radca prawny, biznes

Jakie ograniczenia nakłada etyka na życie prywatne prawników?źródło: ShutterStock

Chowanie głowy w piasek to metoda obrony skazana na niepowodzenie. Aferowe historie zdarzają się we wszystkich środowiskach i samorządy muszą umieć odpowiednio reagować – także na płaszczyźnie komunikacji ze społeczeństwem i z mediami.

Reklama


Zeszły rok nie był łaskawy dla prawniczych samorządów zawodowych. Stało się to m.in. za sprawą afery reprywatyzacyjnej, kazusu lewych zwolnień lekarskich łódzkich adwokatów i radców prawnych czy finału komorniczej afery ciągnikowej. Ostatnio pojawiły się z kolei sprawy sędziowskie. Takie przypadki na pewno nie budują zaufania społecznego do przedstawicieli zawodów prawniczych. Pytanie więc, skąd się biorą. Czy to efekt pauperyzacji, złego doboru do zawodu? Czy może ekscesy zdarzały się wcześniej, ale nie były dotąd tak jaskrawo przedstawiane?

Jerzy Naumann: Prawdopodobnie wszystkie te trzy czynniki odpowiadają na pytanie, skąd się wzięły opisywane historie. Jeśli chodzi o pauperyzację zawodu, to, no cóż, ilość nie przechodzi w jakość – a jeśli już, to w gorszą. Dla każdego jest oczywiste, że od ok. 12 lat mamy do czynienia z obniżaniem kryteriów wstępowania do zawodu adwokackiego. Stykamy się też z bardzo niepokojącymi sygnałami dobiegającymi ze środowiska prokuratorskiego, gdy chodzi o dobór kadr, mechanizmy awansu etc. Muszę się krytycznie wypowiedzieć także o sędziach. Jestem – określając to eufemistycznie – sceptyczny wobec sposobu funkcjonowania szkoły krakowskiej, gdzie uczą się przyszli orzecznicy, oraz całej drogi do tej zaszczytnej funkcji. Tym wszystkim czynnikom niezwykle sprzyja generalne obniżenie etosu etycznego zawodu prawnika, ale i upadek szacunku dla samego prawa. Ci, którzy zajmują się coraz bardziej pogardzanym społecznie prawem, dzielą los tej negatywnej opinii. Zresztą zjawiska wymienione w pytaniu są symptomami choroby, która toczy nie tylko środowisko prawnicze.

Jerzy Naumann adwokat

Jerzy Naumann adwokat

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

dr Paweł Skuczyński: Zgadzam się. Część wypowiedzi pana mecenasa można podsumować stwierdzeniem: dobrze już było. Przed samorządami trudne czasy i duże wyzwania. Oczywiście poszukiwanie przyczyn, dlaczego tak się stało, jest kluczowe. Zaniedbania lat poprzednich odgrywają tu pewną rolę. Kryzysy to nie są zjawiska, które pojawiają się z dnia na dzień. To są zawsze efekty długotrwałych i narastających procesów, które pod wpływem jakiegoś impulsu w pewnym momencie wybuchają.

dr Paweł Skuczyński Uniwersytet Warszawski

dr Paweł Skuczyński Uniwersytet Warszawski

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Można więc postawić tezę, że samorządy przez lata powoli traciły kontrolę nad swoimi członkami?

Leszek Korczak: Zdecydowanie nie. Samorządy nigdy nie dążyły do tego, by kontrolować swoich członków. Nie są do tego zresztą powołane. Są po to, by umożliwić im wykonywanie zawodu i ewentualną eliminację osób, które się do tego nie nadają.

I eliminują?

Leszek Korczak: Uważam, że tak. Trudno jednak zareagować według cyklu prasowego: że coś się wydarzy w poniedziałek, na drugi dzień jest informacja prasowa i dobrze by było powiedzieć we środę, że wobec danego prawnika wszczęto postępowanie dyscyplinarne czy go zawieszono. Z rozmaitych przyczyn zazwyczaj jest niemożliwe, by w taki sposób reagować.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (16)

  • Bronek(2017-03-07 09:52) Zgłoś naruszenie 175

    Przyczyną jest brak dekomunizacji i powszechnej lustracji tzw. "środowiska prawniczego" po 1989 r., oraz wieloletnie blokowanie dostępu do zawodów prawniczych przez tzw."perelowskich"prawników. Zarówno za tzw. "warszawską aferą prywatyzacyjną" jak i za aferami "sędziowskimi" stoją adwokaci, czy sędziowie powołani w tzw. PRL-u, albo przed 2005 r.,gdy zdekomunizowano dostęp do zawodu adwokata

    Odpowiedz
  • wyprostujmy niektóre przesądy(2017-03-07 13:32) Zgłoś naruszenie 143

    Po pierwsze zawody pełnomocników prawnych - to nie są zawody zaufania publicznego. Żeby jakiś zawód był zawodem zaufania publicznego, to powszechne zaufanie musi być elementem niezbędnym i wyróżniającym. Do wykonywania zawodu prawnika zaufanie publiczne nie jest potrzebne w wymiarze wyróżniającym te zawody o innych. Jedyny wyjątek stanowią zawody prawniczo-urzędnicze - czyli np. sędzia albo notariusz. Te w których potrzebna jest pełna neutralność Pełnomocnik natomiast reprezentuje wyłącznie klienta, ma dbać o interes klienta i do wykonywania swojej funkcji zaufanie powszechne nie jest mu potrzebne. Warunkiem dostatecznym i wystarczającym dla wykonywania tego zawodu jest aby tylko klient ufał. Reszta społeczeństwa może obdarzać tego pełnomocnika całkowitym brakiem zaufania i niczego to nie zmieni. Tak samo jest w każdym innym zawodzie. Np. doradcy finansowego, szewca, kierowcy, pilota etc...etc... Do tego aby ten zawód mógł być wykonywany wystarczy zaufanie klienta. Zaufania reszty ludzi czyli pozostałych 5 miliardów, nie potrzeba. Dlatego mówienie o pełnomocnikach jako zawodach zaufania publicznego - jest grubym semantycznym i funkcjonalnym nieporozumieniem.

    Odpowiedz
  • a2kt(2017-03-07 09:56) Zgłoś naruszenie 136

    "Samorządy nigdy nie dążyły do tego, by kontrolować swoich członków" - słowa Pana Korczaka. Sądzę, że Pan Korczak udzielił odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest źle, a przy okazji dał wyraz swojej ignorancji. Proszę Pana, oznajmiam, że samorządy zawodowe są właśnie do tego powołane, do tego żeby kontrolować swoich członków, stanowi o tym przede wszystkim Konstytucja, w swoim artykule 17 (ust. 1). Proszę zarazem sięgnąć do bogatego orzecznictwa TK - na temat kontroli kilka słów wypowiedział TK (K 37/00). Jeżeli chce Pan jeszcze dowodu, to proszę sięgnąć do biuletynów z prac konstytucyjnych nad wyżej wymienionym przepisem. Jest mi po prostu i po ludzku, obrzydliwie przykro, kiedy czytam, że "starsi adepci prawa" są niedouczeni, co gorsza chcą jeszcze zabierać się za edukację "młodszych adeptów prawa". Nie dziwcie się zatem Panowie, że odbiór społeczny jest negatywny. Proszę lepiej zamilknąć i nie zabierać głosu. P.S. Ci "młodsi adepci" niekiedy mają większe doświadczenie niż Ci "starci adepci", będący stale na wakacjach. Proszę o umiar, w końcu wypowiadacie się Panowie publicznie.

    Odpowiedz
  • super Mario(2017-03-07 17:49) Zgłoś naruszenie 71

    >Etyka prawnicza< - kolejny oksymoron. Głos starszych w sprawie etyki :)))))))))), czyli w wieku tych od tej afery w Warszawie?

    Odpowiedz
  • Darek(2017-03-07 12:11) Zgłoś naruszenie 52

    Na bakier z etyką ? Norma jest taka , że nie wiedzą co to jest. Jeżeli mecenas KN z Poznania atakuje mnie podczas niespornej sprawy cywilnej mówiąc do sądu o mnie ten pan i pokazując palcem, bo nie zna nazwiska klienta i zarzucając mi wpis zastrzeżenia do kw( niesłusznie) , to znaczy że nie zna zasad etyki i prawdopodobnie wychowywała ją ulica.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • wyrok SN z 1998 r. sygn. akt I CKN 1217/98(2017-03-07 18:26) Zgłoś naruszenie 50

    "Nie można natomiast zgodzić się z twierdzeniem, że samorząd adwokacki jest samorządem reprezentującym osoby wykonujące zawód zaufania publicznego w rozumieniu art. 17 ust. 1 Konstytucji. W ocenie Sądu Najwyższego status taki może nadawać samorządowi zawodowemu tylko ustawa, jak to ma miejsce w przypadku samorządu notariuszy (ustawa z dnia 14 lutego 1991 r. Prawo o notariacie, Dz.U. Nr 22, poz. 91). Ustawa Prawo o adwokaturze nie nadaje adwokatom takiego statusu. Nie można też takiego statusu wywodzić z treści ustawy, już choćby tylko dlatego, że adwokat nie jest bezstronnym uczestnikiem wymiaru sprawiedliwości. Samorząd adwokacki jest więc samorządem zawodowym, określonym w art. 17 ust. 2 Konstytucji."

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Seb(2017-03-07 19:56) Zgłoś naruszenie 43

    Niestety zaufanie stracili wszyscy prawnicy, adwokaci i reszta hien, że kończą studia prawnicze to nie dowodzi. Na każdym kroku słychać jak są wplatani w afery, przekręty i inne brudne interesy następny to komornicy kasta cwaniakow złodziei i kretaczy

    Odpowiedz
  • Hew(2017-03-07 17:54) Zgłoś naruszenie 41

    Jeśli zwrot "zawód zaufania publicznego" jest od słowa "zawodzić" - to wszystko się zgadza. :)))

    Odpowiedz
  • erman(2017-03-07 20:06) Zgłoś naruszenie 32

    I gdzie jest ta rękojmia, którą się zasłaniali blokując otwarcie rynku usług prawnych? Okazuje się, że te opowieści o rękojmi, etyce to jeden wielki pic na wodę. Ale ostatecznie im się opłacało, bo PIS nie dotrzymał słowa i nie otwarł usług prawnych.

    Odpowiedz
  • wyrok SN z 1998 r. sygn. akt I CKN 1217/98(2017-03-07 18:27) Zgłoś naruszenie 10

    Nie można natomiast zgodzić się z twierdzeniem, że samorząd adwokacki jest samorządem reprezentującym osoby wykonujące zawód zaufania publicznego w rozumieniu art. 17 ust. 1 Konstytucji. W ocenie Sądu Najwyższego status taki może nadawać samorządowi zawodowemu tylko ustawa, jak to ma miejsce w przypadku samorządu notariuszy (ustawa z dnia 14 lutego 1991 r. Prawo o notariacie, Dz.U. Nr 22, poz. 91). Ustawa Prawo o adwokaturze nie nadaje adwokatom takiego statusu. Nie można też takiego statusu wywodzić z treści ustawy, już choćby tylko dlatego, że adwokat nie jest bezstronnym uczestnikiem wymiaru sprawiedliwości. Samorząd adwokacki jest więc samorządem zawodowym, określonym w art. 17 ust. 2 Konstytucji.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama