statystyki

Reforma sądownictwa: Nowa koncepcja kształcenia orzekających budzi sprzeciw

autor: Małgorzata Kryszkiewicz20.02.2017, 19:00
O niebezpieczeństwie uzyskania przez polityków nadmiernego wpływu na szkołę piszą sędziowie z obszaru Sądu Okręgowego w Toruniu.

O niebezpieczeństwie uzyskania przez polityków nadmiernego wpływu na szkołę piszą sędziowie z obszaru Sądu Okręgowego w Toruniu.źródło: ShutterStock

Niezgodny z konstytucją oraz unijnym prawem, marginalizujący pozycję oraz rolę Krajowej Rady Sądownictwa w procesie doboru kadry sędziowskiej, prowadzący do nierówności, a także zmierzający do upolitycznienia Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury – to tylko część zarzutów, jakie wobec projektu nowelizującego ustawę o KSSiP zgłosiły podmioty biorące udział w procesie jego opiniowania.

Reklama


O niebezpieczeństwie uzyskania przez polityków nadmiernego wpływu na szkołę piszą sędziowie z obszaru Sądu Okręgowego w Toruniu. Zwracają oni uwagę na to, w jaki sposób po wejściu w życie zmian kształtowany będzie skład osobowy rady programowej KSSiP. Jak podnoszą, większość jej członków będzie wskazywana bądź przez podmioty o charakterze politycznym, bądź takie, które są od czynników politycznych zależne lub bezpośrednio podległe władzy wykonawczej, czyli ministrowi sprawiedliwości. Wpływ na skład rady będą bowiem mieć: prezydent, minister sprawiedliwości, prokurator krajowy, Krajowa Rada Prokuratorów, a także dyrektor KSSiP powoływany przez MS. Ponadto kompetencję do wskazania członka rady programowej szkoły będzie miała również KRS, na której skład już niedługo – na mocy innych projektowanych przepisów – decydujący wpływ będą mieli politycy. Toruńscy sędziowie ubolewają również, że projekt odbiera możliwość wskazywania osób wchodzących w skład rady prezesom samorządów adwokackiego, radcowskiego i notarialnego. „Zabieg ten budzi istotne wątpliwości, gdyż (...) prowadzić może do zwiększenia wpływu politycznego na działania organów Krajowej Szkoły Sądownictwa (...)” – podkreślono w opinii.

Duże wątpliwości budzi również przepis, który ma pozwolić aplikantom KSSiP wykonywać niektóre czynności w trakcie rozprawy, w tym zadawać pytania stronom i świadkom. Jak przypomina m.in. Bogdan Radomski, przewodniczący I wydziału cywilnego Sądu Apelacyjnego w Lublinie, prowadzenie rozprawy to element sprawowania wymiaru sprawiedliwości, zarezerwowanego dla osób posiadających status sędziego. Nie przekonuje go również użyty w uzasadnianiu projektu argument, że aplikanci aplikacji prokuratorskiej już teraz mogą wykonywać czynności oskarżycielskie i biorą udział w rozprawach. Jak zauważa sędzia Radomski, to porównanie jest bezsensowne, gdyż prokurator jest stroną procesu, a nie organem wymiaru sprawiedliwości. Ale ta zmiana ma swoich zwolenników. Pozytywnie bowiem ocenił ją Sąd Najwyższy, który uznał, że będzie miała ona walor edukacyjny, przygotowujący do zawodu sędziego.

Jednak najwięcej negatywnych opinii zebrała propozycja zmierzająca do uniemożliwienia poszczególnym grupom aplikantów, którzy zdali egzamin sędziowski, ubiegania się o przejście do stanu sędziowskiego. Przeciwko tej propozycji opowiedziały się nie tylko wszystkie stowarzyszenia sędziowskie, KRS, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Sędziów czy też Ogólnopolskie Stowarzyszenie Referendarzy Sądowych, ale nawet minister spraw wewnętrznych i administracji. „Zaproponowane rozwiązania mogą być niezgodne z określonym w uzasadnieniu do projektu celem ustawy, jakim jest m.in. ograniczenie odpływu kadry wykształconej w Krajowej Szkole poza sektor wymiaru sprawiedliwości” – czytamy w opinii przedstawionej przez resort. Jak zauważono, zamknięcie w perspektywie kilku lat osobom, które już ukończyły jeden z rodzajów aplikacji na KSSiP, drogi do zawodu sędziego, najprawdopodobniej zmniejszy atrakcyjność stanowisk asystentów i referendarzy dla absolwentów KSSiP. Zgodnie z obowiązującymi przepisami po przepracowaniu odpowiedniej liczby lat właśnie w tych zawodach osoby te mogły startować w konkursach na stanowiska sędziowskie.


Pozostało jeszcze 24% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • Jan(2017-02-20 23:04) Zgłoś naruszenie 45

    Zacznijmy od naprawy pojęć. Nie ma czegos takiego jak "ksztalcenie sedziego". Glownym przymiotem sedzego powinien byc autorytet - a tego sie nie "uczy" tylko "zdobywa" wraz z doswiadczeniem zyciowym. Mlodzi, 29-letni sedziowie po KSSiP autorytetu u stron procesu beda miec zero-null i zamiast wzmacniac wymiar sprawiedliwosci, beda go u zwyklych ludzi oslabiac, chocby z racji wieku (i nie pomoze najlepsza wiedza i chocby nawet kodeks znany na pamiec od przodu i od tylu). Bedzie paradoksem fraszka ktora juz slychac na korytarzach sadowych, ze za PiSu, zeby zostac Sedzia trzaba bylo ukonczyc... gimnazjum :-). Dzis to brzmi jak zart, ale "jeszcze lepsza zmiana" ktora predzej czy pozniej nadejdzie - pierwsze co zrobi to "pogoni" tych sedziow z gimnazjum w zyciorysie (a bardziej konkretnie - z KSSiP w zyciorysie, z jej rada programowa i wykladowcami, o ktoych dobor "dobra zmiana" juz zadba).

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • L(2017-02-21 02:18) Zgłoś naruszenie 42

    Po pierwsze trzeba się trochę ogarnąć i spojrzeć na problem trzeźwo. SKĄD SĘDZIA MA PRAWO DO SĄDZENIA? Suwerenem jest naród, sędzia natomiast nie ma legitymacji narodu do tego aby w jego imieniu wydawać wyroki. Sędzia nie jest zatem żadną władzą, tyko urzędnikiem państwowym. Z resztą praca urzędnika w większości przypadków nie odbiega w sposób istotny od pracy sędziego. Sędzia jest urzędnikiem władzy wykonawczej i w systemie jaki mamy - nikim więcej. Jeżeli sędzia ma stanowić tzw. III władzę, musiałby mieć legitymację suwerena, albo być jedynie gospodarzem postępowania, a sądzić powinna ława przysięgłych. Zgadzam się również z wpisem osoby podpisanej "Jan". Sędzie musi mieć autorytet. A autorytet nie jest tożsamy z ukończeniem kursu. Autorytet powinien wynikać z doświadczenia życiowego. Dlatego sędziami powinni zostawać ludzie w wieku dojrzałym, którzy przepracowali już swoje w innych miejsach, w zawodach, które dają szansę, że nie są skorumpowani ani zdemoralizowani. Sędziów powinno wybierać społeczeństwo, w wyborach powszechnych.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • L(2017-02-21 02:28) Zgłoś naruszenie 27

    Sądownictwo jest jest niestety jeden z elementów uprzywilejowania korporacyjnego w prawie. Tak długo, jak długo będą istniały korporacje zawodowe - nic się nie zmieni na lepsze dla Polaków. Stowarzyszenia reprezetnujące ludzi o określonym zawodzie, zawsze będą pilnowały swoich interesów, a nie interesów ogółu. W końcu bliższa koszula ciału... Prawdziwa dobra zmiana nastąpi w dniu, w którym znikną przywileje zawodowe grup skorporowanych. Reszta jest tylko jak pudrowanie pryszczy a nie leczenie problemu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama