Czy Trybunał Konstytucyjny jest potrzebny? Niektóre państwa mogą się obejść bez niego...

Ale wszędzie są organy, które kontrolują konstytucyjność prawa. Czasami się inaczej nazywają. W Polsce TK został powołany jeszcze przez państwo komunistyczne, co świadczy o tym, że nawet ówcześnie rządzący odczuwali potrzebę, by zgodność prawa z porządkiem ustrojowym kontrolował wyspecjalizowany organ.

A dlaczego tych funkcji nie mógłby przejąć Sąd Najwyższy?

Wymagałoby to utworzenia oddzielnej izby konstytucyjnej. Rodziłoby to zapewne konflikty wewnątrz tego Sądu. Tam taka izba byłaby bowiem postrzegana jako supersąd kontrolujący inne izby tego sądu. Zafundowalibyśmy sobie w ten sposób pole minowe.

W Niemczech sąd konstytucyjny cieszy się olbrzymią popularnością...

W Polsce też. Choć popularność to niewłaściwe słowo. My nie jesteśmy firmą, która ma się podobać tabloidom. Wystarczy, że mamy autorytet.

Niemiecki sąd konstytucyjny zawdzięcza jednak pozycję w dużej mierze możliwościom badania zgodności orzeczeń sądowych i decyzji administracyjnych. U nas tego brakuje.

W Niemczech sąd konstytucyjny jest również najwyższym niemieckim sądem praw człowieka. Polski sąd konstytucyjny nie ma kompetencji do bezpośredniego stwierdzania, czy orzeczenia i decyzje prawomocne są zgodne z konstytucją, czy nie. Gdy sąd konstytucyjny jest jednocześnie najwyższym sądem praw człowieka, ma to swoje pozytywne aspekty, jak choćby ten, że eliminuje się sporą część skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W moim przekonaniu pytanie, czy rzeczywiście nie trzeba TK takiej funkcji dodać, jest zasadne i istotne.

Jednak w efekcie, m.in. z powodu braku tej kompetencji trybunału, nasi obywatele – kiedy czują się pokrzywdzeni wyrokiem sądu powszechnego czy administracyjnego – kierują sprawy wprost do Strasburga, gdzie Polska przegrała w ciągu ponad 15 lat już tysiąc spraw, i będzie przegrywać kolejne.

Panu szczególnie bliskie są prawa człowieka, czy pan chciałby takiej kompetencji dla polskiego TK?

Ja tak.

A czy uważa pan, że nasza konstytucja zapewnia przestrzeganie praw człowieka na europejskim poziomie? Istnieje już 15 lat, czy zakres praw człowieka przez ten czas się nie poszerzył?

Konstytucja to nie gąbka. To jest budowla na skale. Jeżeli chodzi o katalog praw człowieka gwarantowany w Polsce, to nie widzę tu żadnych deficytów. Istnieją różnice między państwami, ale tak powinno być, bo to oddaje różnice kulturowe w ramach tego samego systemu wartości. TK traktując konstytucję jako żywy organizm, wydobywa z treści poszczególnych praw podmiotowych te, które lepiej oddają ewoluowanie społeczeństwa.

Pochopna zmiana w konstytucji osłabia porządek konstytucyjny. Istotną rolą sądu konstytucyjnego jest zaś, aby ten zapisany jak w kamieniu porządek ustrojowy adaptować, ale nie reagować emocjonalnie. Do ważnej zmiany w orzecznictwie potrzeba przekonania sędziów o trwałej zmianie w systemie wartości. TK nie jest trybunałem ludowym, jest trybunałem konstytucyjnym.

A czy sam TK potrzebuje zmian w funkcjonowaniu i organizacji?

Każda instytucja wymaga stopniowej zmiany funkcjonowania. Dziś te zmiany wymusza wręcz rewolucja w informatyce. W tym roku wydamy rekordową liczbę postanowień w sprawie skarg konstytucyjnych, a to oznacza, że dzięki zmianom organizacyjnym udało nam się skrócić średni czas załatwiania skargi o dobre 6 miesięcy.

Jeśli spojrzeć na ok. 350 rejestrowanych rocznie nowych skarg, to dużo czasu zostało zaoszczędzone skarżącym. Dziś szybciej wiedzą, czy skarga zostanie skierowana do merytorycznego rozpoznania, czy nie. Wystarczyły organizacyjne zmiany. Gdy zostałem prezesem TK, miałem już doświadczenie jako sędzia i wiedziałem, co trzeba zrobić, żeby usprawnić tu pracę.

Przydałoby nam się jeszcze wprowadzenie możliwości rezygnacji z rozprawy, gdy przy pytaniu prawnym lub wniosku wszyscy uczestnicy sprawy są zgodni co do rozstrzygnięcia albo sędziowie nie dostrzegają w sprawie istotnych problemów konstytucyjnych.

Dziś możemy je wydać na posiedzeniu niejawnym jedynie w przypadku skargi konstytucyjnej. A przecież takie rozstrzygnięcie zawsze jest ogłaszane publicznie, a wszyscy zainteresowani sprawą załatwioną na posiedzeniu niejawnym mają wcześniej dostęp do przedstawionych trybunałowi dokumentów. Można więc prześledzić poprawność rozumowania TK. Taka możliwość również przyniosłaby oszczędność czasu.

W jaki sposób wyznaczana jest kolejność rozpatrywania spraw?

To skład orzekający decyduje, czy sprawa jest gotowa do rozstrzygnięcia. O to, by było to relatywnie szybko, dba przewodniczący składu. Kiedy sprawa jest gotowa, wyznaczam termin rozprawy. Może się ona odbyć po upływie co najmniej dwóch tygodni. Czas załatwiania poszczególnych spraw jest silnie związany z ich charakterem. Są sprawy łatwiejsze i trudniejsze. Czasem kwestionowana jest konstytucyjność jednego przepisu, czasem wielu.

W niektórych sprawach trybunał zamawia opinie biegłych. Są też sprawy, w których należy zebrać materiały porównawcze z obcych sądów konstytucyjnych lub międzynarodowych. I wreszcie, co najważniejsze, po przygotowaniu przez sędziego sprawozdawcę projektu orzeczenia w sprawie, sędziowie mogą zbierać się kilka razy w ciągu kolejnych miesięcy, aby uzgodnić akceptowaną dla wszystkich lub dla większości z nich decyzję, czasem obejmującą nawet kilkanaście kwestii konstytucyjnych.