Częstym błędem w klauzulach odnoszących się do umownego prawa odstąpienia jest właśnie pominięcie terminu, w którym możliwe jest skorzystanie z tego prawa, czyli terminu, do którego złożenie oświadczenia o odstąpieniu może nastąpić.

Brak zastrzeżenia tego terminu powoduje, że klauzula odstąpienia od umowy nie będzie skuteczna. W takim wypadku kontrahent nie jest jednak pozbawiony możliwości skorzystania z ustawowego prawa odstąpienia przewidzianego w art. 491 kodeksu cywilnego.

Trzeba tylko pamiętać, że przy ustawowym prawie odstąpienia występują nieco inne przesłanki zastosowania tej instytucji, w tym m.in. warunek popadnięcia przez kontrahenta w zwłokę.

Czy w każdej umowie można zastrzec prawo odstąpienia?

Co do zasady możliwe jest zastrzeżenie umownego prawa odstąpienia we wszystkich umowach obligacyjnych, chyba że natura takiego stosunku lub przepisy szczególne wyłączają taką możliwość.

Przykładami tego rodzaju wyjątków mogą być niedopuszczalność zastrzeżenia warunku rozwiązującego w umowie przenoszącej własność nieruchomości, a także zakaz rozwiązania umowy wobec kontrahenta, który ogłosił upadłość, czy ograniczenia odnoszące się do ciągłych umów terminowych, np. najmu czy dzierżawy.

Umowne zastrzeżenie prawa odstąpienia nie może prowadzić do obejścia bezwzględnie wiążących norm prawnych dotyczących wypowiadania tych ostatnich umów.

Jaki jest maksymalny termin, do którego można skorzystać z prawa odstąpienia od umowy przedwstępnej?

Teoretycznie możliwe jest, że termin skorzystania z prawa odstąpienia wykracza poza termin zawarcia umowy przyrzeczonej. Przyjmuje się w literaturze, że w takim przypadku odstąpienie od umowy przedwstępnej po zawarciu kontraktu przyrzeczonego nie ma wpływu na kontrakt definitywny.

Nieuzasadnione byłoby założenie, że prawo odstąpienia zostało automatycznie przeniesione do kontraktu definitywnego zawartego wskutek umowy przyrzeczonej, tylko dlatego że nie upłynął jeszcze termin do odstąpienia od niej.