Rozmowa z laureatem Złotego Paragrafu w kategorii najlepszy prokurator Edycja 2011 Tomaszem Jandziakiem.

Stwierdził pan, że prokurator musi przede wszystkim chronić obywateli. Jak ta ochrona wygląda w wirtualnym świecie?

Ochrona obywateli powinna odbywać się w pierwszej kolejności poprzez spójny system prawny. Chodzi tu nie tylko o ochronę na płaszczyźnie prawa karnego, ale przede wszystkim o precyzyjne i jasne regulacje zwłaszcza na poziomie prawa administracyjnego, które nie stwarzałyby pola do nadużyć, jak w przypadku serwisu internetowego www.wykrecnumer.pl. Taki też był cel mojego wystąpienia do prokuratora generalnego o zainicjowanie zmiany prawa telekomunikacyjnego w tym zakresie i wprowadzenie wymogu zachowania autentyczności danych będących przedmiotem przekazu teleinformatycznego. Rola prokuratora, jak widać, nie sprowadza się wyłącznie do stosowania prawa poprzez ściganie sprawców przestępstw, w tym przestępstw internetowych, ale też może polegać na przyczynieniu się do ewaluacji istniejących rozwiązań prawnych.

Czy polskie prawo nadąża za rozwojem technologicznym?

Stosunki społeczne ulegają stałemu rozwojowi, a prawo powinno za nim podążać. Funkcjonowanie e-sądu, możliwość złożenia deklaracji PIT przez internet czy też korzystanie z bazy Krajowego Rejestru Sądowego online dowodzi, że polski ustawodawca nie pozostaje w tyle za nowinkami technicznymi i stara się w jak najszerszym zakresie ułatwić obywatelom dostęp do zadań publicznych, jakie realizuje. Uważam, że prawo karne, jak żadna inna gałąź prawa, posiada środki pozwalające na walkę z szeroko pojętą przestępczością teleinformatyczną, czego przykładem jest właśnie uwieńczenie aktem oskarżenia sprawy twórcy portalu www.wykrecnumer.pl, podczas gdy działania administracyjne w tym zakresie okazały się mało skuteczne.

Jakie należałoby wprowadzić przepisy służące zwiększeniu bezpieczeństwa obywateli w sieci?

Myślę, że tak naprawdę bardzo wiele zależy od nas samych. Unikanie podejrzanych stron internetowych, logowanie się po sprawdzeniu wierzytelności strony i to za pomocą klawiatury ekranowej, niestosowanie jednego rodzaju hasła do wielu serwisów, częste zmiany haseł oraz nieprzechowywanie ich w pamięci komputera to podstawowe zasady, które minimalizują ryzyko stania się ofiarą przestępstwa internetowego. Oczywiście nie sposób w zupełności zapobiec cyberprzestępoczości. Warto pamiętać, że prawo karne, choć niewątpliwie działa prewencyjnie, to ma zastosowanie w momencie, gdy już doszło do popełnienia przestępstwa. Nie jestem zwolennikiem ścisłej reglamentacji wszelkich przejawów aktywności życiowej, ale uważam, że powinien być wprowadzony wymóg zachowania autentyczności danych będących przedmiotem przekazu teleinformatycznego.

Co powinna zrobić osoba, która padła ofiarą przestępstwa w sieci?

Podobnie jak w przypadku każdego innego rodzaju przestępstwa pokrzywdzony powinien jak najszybciej powiadomić organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ważne jest, by w pisemnym zawiadomieniu oraz swojej relacji złożonej ustnie do protokołu przytoczyć nie tylko fakty i okoliczności uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa, ale również powołać wszelkie dane pozwalające na identyfikację sprawcy przestępstwa. Mowa tu o informacji na temat logowań do określonych serwisów internetowych, numerze IP komputera, danych teleadresowych, numerach kont bankowych, adresach e-mailowych, instytucjach pośredniczących w przelewie środków pieniężnych itp. Na potrzeby postępowania warto zabezpieczyć korespondencję e-mailową ze sprawcą przestępstwa, treść otrzymanych SMS-ów, wykazy rozmów, zestawienie transakcji bankowych, których wydruki można załączyć do zawiadomienia. Dysponowanie przez policję czy prokuraturę takimi danymi już na początku postępowania niewątpliwie przyspieszy tok dalszych czynności procesowych.

Sprawa właściciela portalu www.wykrecnumer.pl

Prokurator Tomasz Jandziak w 2010 roku zajmował się sprawą właściciela portalu www.wykrecnumer.pl. Z poczynionych przez niego ustaleń wynika, że podejrzany za pośrednictwem domeny internetowej www.wykrecnumer.pl świadczył usługi telekomunikacyjne z możliwością prezentacji dowolnego numeru u użytkownika końcowego, do którego połączenie było kierowane. Osoba inicjująca połączenie mogła zatem wstawić dowolny numer telefonu w miejsce numeru rzeczywistego, w wyniku czego użytkownik końcowy posiadał fałszywą informację o numerze wywołującym połączenie.