ARKADIUSZ JARASZEK

Panie prezesie, skąd pomysł, by z edukacją prawniczą trafić do szkół?

MACIEJ BOBROWICZ*

Z badań przeprowadzonych przez Krajową Izbę Radców Prawnych wynika, że poziom świadomości prawnej Polaków jest niezmiernie niski. 30 proc. nie wie, co to jest pozew czy jak zbudowany jest wymiar sprawiedliwości.

Czy można to w jakiś sposób zmienić?

Samorząd radców prawnych przygotował program Skuteczne prawo, zgodnie z którym do szkół średnich chcemy wprowadzić naukę prawa. Miałaby ona się odbywać na zupełnie nowych zajęciach lub w ramach lekcji, które już dziś są prowadzone w szkołach, jak np. godzina wychowawcza. Zajęcia te będą miały wymiar bardziej praktyczny. Nie chcemy uczniów szkół średnich uczyć prawa tak, jak się to robi na uniwersytetach, ale chcemy pokazywać, jak powinni zachować się w konkretnych życiowych sytuacjach, czyli np. co powinni zrobić, gdy umrze członek rodziny, co to jest postępowanie dotyczące nabycia spadku, gdzie należy składać wniosek, jak sobie poradzić, gdy przyjdzie pismo z urzędu skarbowego itp.

Jak miałyby wyglądać takie zajęcia?

Nauczyciel zapraszałby na zajęcia radcę prawnego lub innego prawnika – jeśli przedstawiciele innych zawodów prawniczych zechcą włączyć się w ten program i taki prawnik, na konkretnych przypadkach, opowiadałby, w jaki sposób rozwiązać problemy prawne, które mogą się pojawić w dorosłym życiu. Myślę, że taki sposób prowadzenia zajęć byłby atrakcyjny, bowiem młodzież chętniej słucha o przypadkach, jakie wydarzyły się w życiu niż o abstrakcyjnych modelach.

Czy znajdą się chętni prawnicy do prowadzenia takich zajęć?

Jest wielu radców prawnych, którzy są już u końca swojej kariery i mają duże doświadczenie zawodowe, i to oni mogliby prowadzić takie zajęcia. Samorząd przygotowałby dla Ministerstwa Edukacji pewien wystandaryzowany zakres przedmiotowy zajęć oraz listę prawników, którzy mogliby uczestniczyć w prowadzeniu zajęć. Samorząd wziąłby też na swoje barki przygotowanie radców do prowadzenia takich zajęć.