- Zmiana polega na tym, że na żądanie osoby dokonującej transakcji notariusz będzie miał obowiązek, a nie jak dotychczas prawo, przyjąć na przechowanie pieniądze. Przyjęte na przechowanie pieniądze mogą być przechowywane wyłącznie na specjalnym rachunku bankowym prowadzonym osobno dla każdej wpłaconej sumy depozytowej. Z przyjęcia depozytu notariusz będzie spisywał protokół zawierający datę przyjęcia depozytu, tożsamość osoby składającej go, warunki wydania oraz osobę uprawnioną do odbioru.

• Jak ta zmiana wpłynie na rynek obrotu nieruchomościami?

- Proponowana zmiana ma raczej charakter porządkujący. Depozyt notarialny funkcjonował od lat, choć nie był powszechnie stosowany. Z jednej strony w transakcjach obrotu nieruchomościami należności na rzecz sprzedających regulowane były zazwyczaj z kredytów hipotecznych. Wpłaty gotówkowe ograniczały się do ustanowienia zadatku kilkuprocentowej wysokości, pozostała należność była kredytowana i nad realizacją wypłaty czuwał bank. Z drugiej strony notariusze niechętnie proponowali zabezpieczenia depozytowe. Gotówki przechowywać w kasie nie chcieli, a rachunek depozytowy nie każda kancelaria posiadała ze względu na wysokie opłaty prowadzenia i sporadyczność wpłat. Klienci też nie bardzo byli skłonni do korzystania z takiej formy ze względu na brak znacznej ilości żywej gotówki oraz koszty z tym związane. Podobnie rzecz się ma z rachunkami powierniczymi escrow, stworzonymi z myślą o bezpieczeństwie transakcji na rynku deweloperskim. Tu z kolei firmy deweloperskie robią, co mogą, by odwieść klientów od takiego zabezpieczenia. Napawa mnie to dużym niepokojem, bo przed nami kryzys i przewidywane bankructwa deweloperów.

• Czy państwo powinno gwarantować depozyty notariuszy w całości, tak jak np. we Francji?

- Nie widzę potrzeb, by gwarantować depozyty, wpłaty dokonywane są raczej na krótkie terminy i nie grozi im niebezpieczeństwo, jeśli notariusz wykona wszystko zgodnie ze sztuką. Popularność depozytów nie była u nas do tej pory duża i nie sądzę, by po nowelizacji nastąpiła od razu rewolucyjna zmiana.