Przed wejściem w życie tzw. ustawy o e-hulajnogach (nowelizacja prawa o ruchu drogowym; Dz.U. z 2021 r. poz. 720) największym wyzwaniem było uregulowanie zasad, na jakich można się tymi urządzeniami poruszać po chodnikach. Ostatecznie ustawodawca określił przede wszystkim, że elektryczna hulajnoga jest pojazdem, którym co do zasady należy się przemieszczać po drogach dla rowerów, a po chodnikach w drodze wyjątku. Wprowadził też obowiązek jazdy po jezdni na drogach, gdzie obowiązuje dopuszczalna prędkość do 30 km/h, a także wskazał limity prędkości: 20 km/h po jezdni i ścieżkach rowerowych i ok. 7 km/h po chodniku (czyli w tempie pieszego).
Jednak od momentu, gdy nowe prawo zaczęło obowiązywać, coraz częściej, zwłaszcza w dużych miastach, można zaobserwować przypadki jazdy po jezdni i to wcale nie na drogach, na których obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. Bank rozbił pewien użytkownik e-hulajnogi z Łodzi, który – na szczęście w kasku – pędził ulicami prawie 100 km/h, urządzając sobie przy tym slalom między samochodami.