W efekcie postępowanie trzeba powtarzać, co trwa latami. Prawnicy nie są w stanie zrozumieć, skąd bierze się niechęć polskich sędziów do uznawania wyroków swych kolegów z zagranicy.
– Wciąż mają stare przyzwyczajenia sprzed globalizacji. Mimo że od lat jesteśmy w Unii Europejskiej i Polacy mogą mieszkać, pracować i dokonywać różnych transakcji w innych krajach, sądy generalnie niechętnie uznają wyroki wydane za granicą – ubolewa Andrzej Michałowski, adwokat.
Nie jest on odosobniony w tej ocenie.